Alicja kilka dni temu tłumaczyła nam co każda lesbijka, jej zdaniem, powinna przestać robić. Pluralizm jest jak najbardziej wskazany, dlatego ja przestawię swoją listę, a przy okazji nie zgodzę się z kilkoma propozycjami koleżanki.

10. Przestańmy kategoryzować. Arafatka i bojówki nie muszą być tylko dla butch. Krawat nie musi być męski. A sukienka femme. Może Avril krawata nie nosi, ale Shane (Kate Moennig) w krawacie wygląda zabójczo i za to ją kochamy. Jeśli chcemy wyglądać po męsku – dlaczego nie? Przełamujmy stereotypy, przełamujmy heteroseksualną matrycę – można założyć spódnicę, jeansy, krawat i zwiewną bluzeczkę, przyciąć fryzurę z przodu na krótko, a z tyłu na długo – dopóki jesteś sobą i czujesz się z tym dobrze – o to chodzi. Nie musisz być cross-dresserem. Która kobieta dziś nie nosi spodni? Dlaczego więc panowie nie mogą urzekać się szpilkami?
9. Nie narzekajmy na branżę. Jesteśmy jak jedna wielka rodzina. Jeśli powiesz coś jednej osobie, to możesz mieć pewność, że jutro wieczorem będą wiedzieć o tym wszyscy. I bywa to paskudne. Ale za to też ją kochamy. My nie potrzebujemy kozaczków i pudelków. Z kim, jak z kim, ale z kochaną ciotuszką pójdziemy na karaōke i będziemy ryczeć do Edytki Górniak. Z naszą usportowioną współlokatorką pójdziemy na mecz kobiecej piłki nożnej, a z przegiętym gejem na zakupy kosmetyków. Zadzwonimy po les złotą rączkę i wypłaczemy się w ramię naszego najlepszego przyjaciela, który na pewno nie będzie miał niczego na myśli poza bicepsem swojego kochasia. Lubimy się kisić w sosie i nawet jak nas to wkurza, to i tak do tego wracamy.
8. Przestańmy korzystać z używek. Pod tym, żeby nie palić podpisuję się obiema rękami. Możemy też odpuścić sobie picie. Nie mówię, że w ogóle, ale nabzdryngolone l

esbony toczące się po gay-klubie to paskudny widok. Napić się trochę czy zapalić raz na rok można bez wyrzutów sumienia, ale większe ilości są szkodliwe i niepotrzebne do szczęścia.
7. Zwierząt można mieć ile się chce (chyba, że się dochodzi do poziomu Violetty Villas), ale ja postuluję: nie dyskryminujmy psiarek. Nie każda lesbijka musi mieć (i lubić) kotka. Z najnowszych, jeszcze nie publikowanych*, wyników badań o lesbijkach, wynika, że jest więcej właścicielek psów niż kotów. Rybki też są popularne.
*wiem, bo to moje badania ![]()
6. Zdecydowanie nie planuję deliberować z moimi heterokolegami o tym jak zrobić kobiecie przyjemność. Oni mają swoje sposoby, ja mam swoje – nie mówię, że trzeba trzymać to w tajemnicy, ale sprowadzanie naszego seksu do filmików pornograficznych dla facetów mnie nie interesuje. Ale między sobą – rozmawiajmy zdecydowanie!
5. Koniec z objeżdżaniem L worda. Nie jest to najlepszy serial na świecie, ale jeden z niewielu, który stara się na swój sposób pokazywać lesświat. Dziewczyny nie odśnieżały, bo gdyby w ogóle w LA spadł śnieg, to byłoby wydarzenie do tv. Nie mówiąc o ilości, którą trzeba by odśnieżać. Dana, owszem, nie była pokazana przy wymienianiu piasku w kuwecie (jako jedyna miała kota, którego ukatrupiono dość szybko), ale dziwnym trafem ukazywano je np. w łazience, podczas mycia zębów czy w wielu innych standardowych sytuacjach. No i wszystko się dzieje w homogettcie, więc logiczne, że ogólnie wszystkie laski na ulicy to les.
4. „Nie ma heteryczek, są tylko źle poderwane”. Niejedne badania dowiodły, że bardzo

dużo kobiet jest biseksualnych. Dlaczego więc fakt, że jakaś dziewczyna była dotychczas z mężczyznami powinien zamykać jej drogę do poznania innej miłości? Ileż z nas kiedyś było hetero? Przestańmy więc uważać, że jeśli któraś miała chłopaka to jest poza zasięgiem!
3. Nie marudźmy na lesbian drama. Każda z nas doskonale wie, że dramaty są, były i będą elementem naszego życia. Lesbijka bez dramatu to jak gej bez gumki – bez sensu!
2. Wyluzujmy z zazdrością. Każdy ma prawo do swojej przestrzeni. Wiem, że często stanowimy dla siebie konkurencję, ale to nie powód, żeby się ciągle obgadywać, kopać dołki i kłócić. Lesbian drama jest i będzie, ale nie szalejmy za bardzo z negatywnymi emocjami..
1. Samotność. Nikt nie lubi być samotny i może nie każdy pochwala gettoizację, która się dokonuje, ale branża to branża – i zupełnie inaczej się rozumiesz z kimś, kto też się musi ukrywać, kto doświadczył coming outu czy po prostu jest bi. Heterycy nie mają tych problemów, więc z nimi inaczej się dogaduje na pewnym poziomie. Nie pochwalam zamykania się na świat zewnętrzny, ale uczestniczenie w środowisku jest ważné. Bo Twój głos się liczy.
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| Jak rozmawiać z rodzicami? czyli fakty i mity o życiu geja i lesbijki cz 3 Trzecia część poradnika: jak rozmawiać z rodzicami.Dlaczego się tak obnosisz ze swoją orientacją... | Dancing Queer Kilka dni po nostalgicznym II. Dniu Milczenia (15.04.) zapraszamy na głośną i wystrzałową imprezę... | Bardzo głośné Dancing Queer! Kilka dni po nostalgicznym II. Dniu Milczenia (15.04.) zapraszamy na głośną i wystrzałową imprezę... | Cześć, jestem gejem, czyli coming out cz 4 Im później robi cię coming out rodzicom, tym w większym stopniu towarzyszy temu ich refleksja,... |







