Na blogu pewnego śmiertelnika znalazłam interesujący kawałek literatury: 101 pytań do gejów. Niestety, natura nie obdażyła mnie cechami płciowymi męskimi, ale na przekór temu postanowiłam odpowiedzieć na te pytania. Jako, że jest ich naprawdę bardzo dużo muszę podzielić odpowiedzi na kilka części.
Wartością tych pytań jest to, że są to chyba najczęściej zadawane pytania (przynajmniej w większości), więc polecam zapoznać się z argumentami, którymi możemy się posługiwać, kiedy jesteśmy w ten sposób atakowani.
Kursywą zaznaczyłam moje odpowiedzi.
Miłej lektury.
Homoseksualizm to normalność występująca także w naturze.
Homoseksualność jest jedną z ludzkich orientacji psychoseksualnych, obok heteroseksualności i biseksualności – tak wynika z aktualnego stanu wiedzy medycyny, psychiatrii i nauk pokrewnych. Występowanie w naturze zachowań skierowanych do osobników tej samej płci wśród zwierząt (potocznie nazywanych zachowaniami homoseksualnymi) jest faktem udokumentowanym przez wielu biologów, przyrodników itp.
Dlaczego mówicie, że homoseksualizm to normalność, dlaczego mówicie o tolerancji?
Dlaczego mówicie, że homoseksualizm występuje w naturze, w niemal każdym gatunku zwierząt i jednocześnie odżegnujecie się, potępiacie i nie tolerujecie innych zjawisk, które są równie często o ile nie częściej występują w tej samej naturze.
Mowa o pedofilii, kazirodztwie, nekrofilii czy zoofilii – nie mówiąc już o poligamii – co złego jest w ludziach którzy chcą mieć kilka żon? Oni też narażeni są na ostracyzm społeczny i brak możliwości legalizacji.
Dlaczego wolno mówić o homoseksualizmie występującym u zwierząt ale nie wolno mówić, że równie często występuje np. kazirodztwo i inne filie ponieważ jest to zrównywanie nieporównywalnych spraw i daleko posunięte chore porównanie? (mimo, ze zgodne z prawda, to widać niezgodnie jest z poprawnością polityczną)
Zacznijmy od prostego zauważenia, że podane słowa nie odnoszą się do „natury”, ponieważ nie występują w przyrodzie, a są pojęciami związanymi ze społeczeństem (istnieniem instytucji rodziny, małżeństwa itp.) Przejdźmy do analizy słowotwórczej. „filia” to techniczny przyrostek pochodzący z języka greckiego, oznaczający miłość lub obsesję na jakimś punkcie, skłonność do czegoś, podatność na coś. Antonimem jest przyrostek -fobia. Jak widać większość z podanych powyżej „zjawisk” ma tą końcówkę. Końcówka „seksualiność” odnosi się do orientacji psychioseksualnej. Podane powyżej słowa rozpoznane są przez współczesną naukę jako zaburzenia sfery seksualności (preferencji seksualnych). Obecnie również są karane przez prawo. Kazirodztwo to zachowanie seksualne w stosunku do osoby spokrewnionej. Poligamia to forma małżeństwa, w której osób jednej płci może być więcej. Jak widać w jednym worku mamy małżeństwa, orientację seksualną, parafilie oraz zachowania seksualne. To trochę jak pytanie dlaczego leworęczność, katar, złamaną nogę, i niebieskie oczy traktuje się inaczej – przecież wszystko dotyczy naszego ciała.
Wracając jednak do uwagi: „Dlaczego wolno mówić o homoseksualizmie występującym u zwierząt ale nie wolno mówić, że równie często występuje np. kazirodztwo i inne filie” - otóż mówić wolno, ale nie ma o czym. Żaden z powyższych terminów nie może pojawić się u zwierząt (z homoseksualnością włącznie) ponieważ odnosi się wyłącznie do ludzi. Zoofilia u zwierząt występować nie może. Pedofilia to kontakt z dziećmi (a więc ludźmi). Nekrofilia - stan, w którym bodźcem stymulującym seksualnie mogą być jedynie ludzkie zwłoki. Kazirodztwo wymaga zajścia pokrewieństwa (więź prawnorodzinna), którego u zwierząt nie ma. Poligamia nie zachodzi ze względu na brak małżeństw. Homoseksualności jako takiej również nie ma wśród zwierząt. Są jedynie zachowania homoseksualne u zwierząt (a więc skierowane do osobników tej samej płci).
cdn





