Nasza Sprawa 2

W tytule przelewu należy wpisać: Darowizna na cele statutowe Stowarzyszenia, hasło: “nasza sprawa 2″
nr konta: Stowarzyszenie Otwarte Forum, Volkswagen Bank 81 2130 0004 2001 0460 1332 0001
Czytelnictwo: 1%

Czytelnictwo: 1%
VI. Wnioski
Zważywszy na to, jak mało w mangach shonen-ai i yaoi miejsca poświęca się przedstawieniu środowiska postaci i ich własnej samoświadomości czy rozterkom moralnym dotyczącym homoseksaulizmu, pierwszym wnioskiem nasuwającym się samoistnie jest stwierdzenie, że komiksy te nie dotyczą w swojej istocie gejów.
Dla porównania, jednym z czołowych europejskich komiksów o tematyce homoseksualnej jest „Konrad i Paul” autorstwa Ralfa Königa. Pomijając inną estetykę i formę, autor stara się przedstawić zwykłe życie gejów bez upiększeń. Bohaterowie nie mają za sobą tragicznej przeszłości, ale nie oznacza to, że w pełni dogadują się ze swoimi rodzinami czy znajomymi. Erotomania jednego z bohaterów jest często źródłem problemów – dochodzi tutaj także kwestia zdrady i zazdrości, przedstawiona nie bez przymrużenia oka, ale i też z darem trafnej obserwacji. Środowisko gejowskie zostało w tym tytule nakreślone z wieloma jego aspektami – przypadkowymi stosunkami seksualnymi, pogonią za uatrakcyjnieniem pożycia, strachem przed AIDS. Wszystkich tych wątków darmo szukać w mangach o tematyce homoseksualnej.
Wniosek, że yaoi i shonen- ai w istocie opowiadają o heteroseksualnych kobietach i więcej mówią o ich marzeniach czy fantazjach (nie tylko erotycznych), został już wysnuty przez wielu specjalistów zajmujących się tym zjawiskiem. W podsumowaniu niniejszej pracy chcę skupić się na innej kwestii – uważam, ze w pewnym sensie w mangach shonen-ai i yaoi krystalizuje się łatwo akceptowalny wizerunek homoseksualisty.
Mangowy gej jest osobowością wrażliwą, przekonaną o sile miłości, wierną, często boryka się z traumatycznymi wydarzeniami z przeszłości. Gotowy jest walczyć o ukochanego, a uczucie ich łączące naznaczone jest piętnem tragizmu – a przynajmniej takie ma sprawiać wrażenie. Miłość homoseksualna, miłość zakazana wydaje się silniejsza poprzez liczne jej perypetie. Gej przedstawiony w mangach shonen-ai i yaoi ma w większości przypadków psychikę zbliżoną do kobiecej – czytelniczki mogą się z nim łatwo utożsamić, szybko go zrozumieć. Ukazywanie homoseksualistów w środowisku zupełnie innym niż środowisko gejowskie pozwala na przemilczenie aspektów, które mogłyby to utożsamienie zakłócić.
„Gej jest podobny do nas” – mógłby brzmieć wspólny przekaz wielu mang yaoi / shonen-ai. I jakkolwiek brzmi on tolerancyjnie i jest w wielu miejscach prawdziwy, przekaz ten nie oddaje całej istoty rzeczy. Gej jest do nas podobny – jest też inny. To „inny” jest często pomijane, nie tylko w komiksie japońskim. Uładzenie, dostosowanie inności do swoich oczekiwań jest aktem ułudnej tolerancji, a w rzeczywistości – pierwszym krokiem do nietolerancji. Jest też swoistym aktem przemocy na tożsamości człowieka odmiennego, chciałoby się rzec – brutalnym wtopieniem w masę. Zważywszy, jak bohaterowie mang o tematyce homoseksualnej są oderwani od kontekstu samego homoseksualizmu, można stwierdzić, że schemat „przygładzania inności” jest tutaj obecny na szeroką skalę.

Daleka byłabym jednak od całkowitego potępienia mang yaoi i shonen- ai. Po pierwsze, wzbudzają one w młodych czytelnikach pewną ciekawość dotyczącą zjawiska homoseksualizmu, prowokującą do dalszych poszukiwań – a próba poznania jest w tolerancji sprawą kluczową. Po drugie, wśród tytułów powielających stereotypowe schematy obecne są dzieła wnoszące świeżość do gatunku, starające się igrać z konwencją, skupiające się bardziej na problematyce zjawiska – w swojej pracy wiele razy się na nie powoływałam.
I wreszcie po trzecie – zarówno yaoi/ shonen- ai, jak i sam komiks na modłę japońską jest w swoim uniwersum tak pojemny i płodny, że w swojej stylistyce i estetyce oferuje każdemu twórcy niewyczerpane możliwości. Dorastające pokolenia fanów na całym świecie tworzą autorskie historie, wzbogacające dyskurs o nowe spojrzenie, inną wrażliwość i własne obserwacje. W ogromnym dynamizmie tych zmian widzę szansę dla gatunku shonen-ai i yaoi – a rychłego pojawienia się tytułów ambitnych, niekonwencjonalnych i socjologicznie świadomych życzę sobie jako czytelniczce, twórczyni i obserwatorce – a także wszystkim osobom zainteresowanym.
BIBLIOGRAFIA
Komiksy:
Akizuki Koh, Gotou Se Fuijimi Orchestra tłum. Grupa skanlacyjna Manga Journey (http://manga-journey.prv.pl )
Kawai Touko Cut tłum. Grupa skanlacyjna Kum-chan Project (http://kum-chan.grafkom.net)
Takanaga Hinako Bukiyo na Silent tłum. Grupa skanlacyjna Kum-chan Project (http://kum-chan.grafkom.net)
Takanaga Hinako Hard Rock tłum. Grupa skanlacyjna BoysLove ( http://www.boyslove.fora.pl )
Takanaga Hinako Kimi Ga Koi No Ochiro tłum. Grupa skanlacyjna BoysLove ( http://www.boyslove.fora.pl )
Takanaga Hinako Libert Liberty tłum. Grupa skanlacyjna BoysLove ( http://www.boyslove.fora.pl )
Takanaga Hinako The Tyrant Who Fall In Love tłum. Grupa skanlacyjna BoysLove ( http://www.boyslove.fora.pl )
Minako, Pradera, Sephi-Ged Łowca , Warszawa 2004
Ozaki Minami Zetsuai tłum. Grupa skanlacyjna Kum-chan Project (http://kum-chan.grafkom.net)
Yamane Amano Viewfinder Silent tłum. Grupa skanlacyjna Kum-chan Project (http://kum-chan.grafkom.net)
Artykuły:
„Leksykon mangi i anime” w: Kompedium Kawaii , Listopad 1999, nr 1
„Historia mangi” w: Kompedium Kawaii , Listopad 1999, nr 1
„Po wszystkim, co mangowe, podróży część pierwsza” w: Kompedium Kawaii , Listopad 1999, nr 1
„Shonen Jump – 40 lat minęło…” w: Otaku, Luty 2009, nr 2/2009 (15)
Strony internetowe:
http://en.wikipedia.org/wiki/Slash_fiction ( stan z 20 kwietnia 2009 )
http://en.wikipedia.org/wiki/Yaoi ( stan z 20 kwietnia 2009 )
http://manga.elx.pl/articles.php?id=445 ( stan z 20 kwietnia 2009)
http://panelsandpixels.blogspot.com/2007/03/introduction-to-yaoi-part-1.html (stan z 20 kwietnia 2009 )
Agata „LittleLadyPunk” Sutkowska
http://littleladypunk.deviantart.com
Czytelnictwo: 4%
Środowiska gejowsko-lesbijskie są świadome, że również dziś, po przejściu do historii rządów PiS-LPR-Samoobrona i przejęciu władzy przez uznawaną za „liberalną” PO – debata o legalizacji związków jednopłciowych w Polsce jest praktycznie niemożliwa. Za dobitny przykład postawy PO niech posłuży ordynarnie homofobiczny Stefan Niesiołowski, który od ponad pół roku piastuje wysoką funkcję wicemarszałka Sejmu z ramienia PO.
W Polsce wszelkie argumenty na rzecz legalnych związków jednopłciowych wyśmiewa się „argumentami” typu: „Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny – i koniec kropka”, ignorując chociażby różnicę pomiędzy „legalnym związkiem” a „małżeństwem”. Nawet dyskusja na temat innych niż legalne związki, zmian w prawie kończy się zwykle na gromkim „Adopcji dzieci przez dewiantów mówimy nie!”.
Prezydent RP wykorzystuje homofobię części polskiego społeczeństwa i w telewizyjnym orędziu (marzec 2008 r.) straszy homoseksualnymi małżeństwami, pokazując fragmenty ślubu amerykańskiej pary gejów (ślubu zawartego w Kanadzie). Brendan Fay i Thomas Molton przyjeżdżają do Polski i wzbudzają ogromne zainteresowanie mediów, ale są traktowani raczej jako oznaka zachodniej egzotyki, niż normalności.
Tak czy inaczej, nie możemy tylko siedzieć i narzekać. Nic samo się nie zmieni. Kilka tygodni po przejęciu władzy przez PO, w listopadzie 2007 r. „Rzeczpospolita” opublikowała artykuł Roberta Biedronia, szefa Kampanii Przeciw Homofobii, który zawiera postulaty zmian w polskim prawie odnośnie środowiska gej/les. Obejmował większe spektrum zagadnień niż tylko legalizacja związków partnerskich. Biedroń postulował o:
1. przywrócenie do szkół wycofanego przez Romana Giertycha podręcznika Rady Europy „Kompas”, który wśród wielu propozycji lekcji, proponował i taką, która poświęcona byłaby gejom i lesbijkom;
2. objęcie mniejszości seksualnych ochroną kodeksu karnego przed tzw. mową nienawiści (która obowiązuje w stosunku do mniejszości etnicznych, narodowych, rasowych, wyznaniowych)
3. powołanie niezależnego urzędu, w którego kompetencjach leżałaby walka z dyskryminacją (wszelkiego rodzaju). Jest to wymóg Unii Europejskiej spełniony przez WSZYSTKE kraje członkowskie oprócz Polski.
Żaden z tych postulatów nie został dotąd nawet przedyskutowany. Droga do zrównania praw homo- i heteroseksualistów w Polsce wydaje się być jeszcze bardzo długa.
Autor: Mariusz Kurc
Artykuł pochodzi z portalu MultiKulti
Czytelnictwo: 3%
Społeczny Komitet ds. AIDS, Stowarzyszenie JUMP’93 oraz Polska Sieć ds. Polityki Narkotykowej wystosowały oficjalny list do Wojciecha Cejrowskiego – wysłany do niego bezpośrednio.
Szanowny Panie,
Społeczny Komitet ds. AIDS, jako organizacja zajmująca się profilaktyką
HIV/AIDS oraz pracująca na rzecz osób żyjących z HIV/AIDS nie może pozostać
obojętna wobec wydarzeń, które miały miejsce w piątek, 14 sierpnia na Starym
Rynku w Poznaniu.
Naszym celem nie jest ocenianie Pańskiego prywatnego stosunku do
homoseksualistów, Żydów bądź innych grup społecznych, choć przyznajemy, że
są one dla nas głęboko zasmucające. Reagujemy natomiast w momencie, kiedy
osoba publiczna, mająca wpływ na kształtowanie opinii społecznych głosi
poglądy nieprawdziwe i krzywdzące (stygmatyzujące) konkretne grupy
społeczne.
Pan, jako osoba wykształcona, oczytana, podróżującą po świecie – powinien
doskonale wiedzieć, jakie są drogi zakażenia HIV. Dziwi nas fakt, iż nie są
one Panu znane, skoro od początku epidemii są one jednoznacznie
zdiagnozowane i opisane m.in. przez WHO.
W związku z tym przypominamy, że HIV przenosi się tylko trzema drogami:
poprzez krew,
w następstwie kontaktów seksualnych oraz z zakażonej HIV matki na jej
dziecko. Stwierdzenie, że można zakazić się HIV przez dotknięcie
przedmiotu, który – cytując Pana -jest „zahifiony”, jest informacją
nieprawdziwą i szkodliwą społecznie.
Swoim zachowaniem sugeruje Pan, że zagrożeni zakażeniem są jedynie
homoseksualiści, co jest bardzo szkodliwe społecznie. Takie nie mające nic
wspólnego z rzeczywistością sądy nakręcają jedynie spiralę niepotrzebnego
lęku wobec zakażonych osób i wirusa. *Nalegamy, by jak najszybciej dokonał
Pan sprostowania swojej wypowiedzi. *
Chcielibyśmy, żeby słowa, które padły na poznańskim Rynku były tylko
wynikiem niewiedzy
i niedoinformowania. Jest to jednak mało prawdopodobne w kolejnym
dziesięcioleciu epidemii i wobec dostępnych powszechnie informacji.
Podajemy źródła prawdziwych informacji na temat HIV/AIDS i zachowań
ryzykownych, znajdzie tam Pan szczegółowe informacje na temat możliwości
zakażenia oraz informacje, że grupy ryzyka po prostu nie istnieją (
www.aids.gov.pl ; www.who.int ; www.unaids.org ).
Jednocząc się w proteście z Kampanią Przeciw Homofobii
Społeczny Komitet ds. AIDS,
Stowarzyszenie JUMP’93
Polska Sieć ds. Polityki Narkotykowej.
PS.
Ze swojej strony chcielibyśmy serdecznie zaprosić Pana na badanie na
obecność HIV w jednym z punktów konsultacyjno-diagnostycznych oferujących
anonimowo i bezpłatnie test , które znajdują się w większych miastach na
terenie całej Polski. Oprócz możliwości wykonania badania, gdyby Pan się na
nie zdecydował, byłaby to doskonała okazja do rozmowy na temat HIV/AIDS i
przedyskutowania Pana wątpliwości związanych z drogami zakażenia HIV.
Czytelnictwo: 5%
Dziękujemy za wsparcie z 1%!
Miło nam poinformować, że KPH otrzymała w tym roku rekordową liczbę darowizn
z tytułu 1% podatku dla organizacji pożytku publicznego.
Urzędy Skarbowe przekazały KPH 59 017,95 zł. Kwota ta zostanie przekazana na
rozwój oddziałów i grup działających w ramach Stowarzyszenia.
Serdecznie dziękujemy za Wasze wsparcie i zaufanie!
–
Robert Biedroń
Kampania Przeciw Homofobii
Campaign Against Homophobia
Czytelnictwo: 1%
cały artykuł znajduje się: tutaj
Czytelnictwo: 2%
Walne Zgromadzenie ANSO: studenci LGBTQ z krajów skandynawskich, bałtyckich oraz Polski gotowi na nowe wyzwania
We wtorek, 1 września, podczas Walnego Zgromadzenia w Sztokholmie został wybrany nowy zarząd ANSO (Association of Nordic and Pol-Balt LGBTQ Student Organizations), stowarzyszenia zrzeszającego organizacje studenckie LGBTQ z krajów skandynawskich, bałtyckich oraz Polski, w tym Kampanię Przeciw Homofobii. Zarówno prezeska, Monika Grzywnowicz, jak i wiceprezeska, Ann Kristin Fagerlund, zostały ponownie wybrane na swoje stanowiska.
“Jestem dumna mogąc nadal być częścią tak istotnej i dynamicznej organizacji jak ANSO”, mówi Grzywnowicz. “Miniony rok był pełen wyzwań i sukcesów i nie mogę się doczekać rozpoczęcia pracy z nowym zarządem, by wspólnie przekonać się co nadchodzący rok ma nam do zaoferowania”.
Nowy zarząd składa się z 12 młodych działaczy z całej Skandynawii oraz regionu Pol-Balt (na który składają się Polska i kraje bałtyckie), w tym dwie przedstawicielki KPH: prezeska Monika Grzywnowicz oraz wybrana na kolejną kadencję Patrycja Kulka, koordynatorka warszawskiej Grupy Studenckiej KPH. Dzięki członkostwu w ANSO grupa studencka KPH ma lepszy dostęp do doświadczeń krajów
nordyckich, które przez lata wypracowały specjalne programy walki z homofobią na wyższych uczelniach, dzięki czemu może jeszcze aktywniej korzystać z najlepszych praktyk krajów zachodnich.
Członkowie zarządu mają różnorodne doświadczenia, umiejętności i wizje, co umożliwi organizacji dalszy wyrost i jeszcze dynamiczniejszy rozwój.
Podczas Walnego Zgromadzenia postanowiono również zmienić pełną nazwę organizacji ANSO (która pierwotnie nie wyszczególniała regionu Pol-Balt: Association of Nordic LGBTQ Student Organizations) nie tylko w celu uczynienia ją bardziej inkluzywną, ale przede wszystkim by w pełni odzwierciedlała stan rzeczywisty.
“Zmiana nazwy to krok w kierunku umacniania relacji pomiędzy naszymi organizacjami członkowskimi oraz sprawienia by wszystkie były bardziej widoczne, wyjaśnia Grzywnowicz i dodaje: “Będziemy kontynuować walkę z heteronormatywnością na wyższych uczelniach i oraz zajmowanie się kwestiami transgenderowymi by uniwersytetów stały się chroniącymi przed dyskryminacją oraz bezpiecznymi miejscami dla wszystkich studentów”.
Członkami nowego zarządu są:
Prezes: Monika Grzywnowicz, Polska
Wiceprezes: Ann Kristin Fagerlund, Norwegia
Skarbnik: Patrycja Kulka, Polska
Sekretarz: Arnt V. Arntsen, Norwegia
Członkowie zarządu:
Malou Zilliacus, Szwecja
Alice Guéna, Szwecja
Anthony Holm, Dania
Vilmantas Juknelis, Litwa
Madle Saluveer, Estonia
Laurynas Pliuskys, Litwa
Guðmundur Smári Veigarsson, Islandia
Helga Kristjana Bjarnadóttir, Islandia
____________________
Redakcja portalu z radością gratuluje naszej wiceredaktorce naczelnej sukcesów na arenie międzynarodowej. Uczestnictwo w tak znaczącej organizacji studenckiej jest ważne dla działalności naszego portalu – staramy się, aby osoby, które tworzą Homoseksualizm.org.pl były zaangażowane społecznie i aktywnie działały na rzecz osób LGBTQ nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Życzymy Patrycji, aby nadchodząca kadencja była równie pracowita i efektywna jak dotychczasowe. Mamy nadzieję, że jej kariera będzie się dalej tak intensywnie rozwijać i życzymy samych sukcesów.
redaktor naczelna Homoseksualizm.org.pl
Czytelnictwo: 2%
Poprzedniego dnia z hukiem ogłosił programowy zamiar wprowadzenia czegoś o dziwnej nazwie: “przybranie osoby bliskiej” Polegać ma to na tym, że dwie bliskie sobie osoby rejestrowałyby się w Urzędzie Stanu Cywilnego, a po trzech latach uzyskiwałyby te same uprawnienia co osoby spokrewnione w pierwszym stopniu .
Kiedy Monika Olejnik spytała o kwestie związków partnerskich osób homoseksualnych wyparł się 2 razy, twierdząc że o tym nie mówi. Mówi natomiast o problemie, “że są ludzie którzy są dla siebie bliscy w różnych konfiguracjach i nie mogą tej bliskości (tu przerwał zdanie) (pewnie rozmowa o okazywaniu bliskości ludzi w różnych konfiguracjach wydała mu się grząskim terenem)
nie mogą mieć tych uprawnień które są wyłącznie zastrzeżone dla małżonków.” (uprawnienia jakoś jeszcze można znieść)
Dziś ujawnił w czyim interesie działał. Okazuje się że sztandarowym zamysłem było nie co innego tylko para dwóch staruszek które już są samotne i opuszczone i kiedy jedna z nich trafia do szpitala to druga może bez przeszkód ją odwiedzić. (Pewnie w zamyśle były to heteroseksualne staruszki)
Andrzej Olechowski: “Podaję przykład najbardziej rażący, jeśli samotna sąsiadka, której najbliższą osobą jest druga sąsiadka obie są opuszczone przez rodziny. Nie zna pani takiej sytuacji? Nigdzie? Nigdy?”
Ale muszą co najmniej 3 lata w takim związku być.
Biedne staruszki, też mi ich żal!
M.O.:”Pan się wstydzi jeśli chodzi o związki partnerskie? Dlatego wymyślili panowie te staruszki?”
A.O.:Ja się boje żeby w Polsce nie rozkuć instytucji małżeństwa, boję się chciałbym chronić instytucję małżeństwa. Nie chciałbym żeby ta instytucja została otwarta, inaczej zdefiniowana.
M.O.:Ja myślę że już się politycy tym nie zajmują, tylko niech się księża zajmują trwałością naszych związków.
Monika Olejnik może nie biega z tęczową flagą po Marszałkowskiej
, ale potrafi wykryć manipulacje słowną i skontrować odpowiednim komentarzem udowadniając niedorzeczność tezy.
Homofobiczna mowa jest aż do znudzenia monotonna, nawet nie próbuje być logiczna.
Zaskoczyła mnie cała sprawa, nie sądziłem że lobby owdowiałych staruszek ma aż tak silny wpływ na program pana Olechowskiego, to bardzo szlachetne walczyć w obronie praw osób w podeszłym wieku.
A tak na poważnie, większego popisu ignorancji, kiczu, żenady i politycznego pajacowania dawno nie widziałem. Dotychczas kojarzył mi się z jakimś, dość wyraźnym odcieniem liberalizmu. Dziś jednak przejrzałem na oczy. Nie ma się co łudzić, to kiełbasa wyborcza, w dodatku ostro przeterminowana. Mojego głosu nie dostanie, ale może jego sztab wyborczy ma nadzieje na głosy tych staruszek o których bajkę wymyślili.
link do źródła, wypowiedź miała miejsce w części drugiej filmu
Czytelnictwo: 5%
4. Tragizm i konflikty
W mangach shonen-ai i yaoi dużą wagę przywiązuje się do wywołania u czytelnika wzruszenia, swoistego katharsis poprzez ukazanie cierpień bohaterów i siłę miłości, która ich łączy. Dlatego też co i rusz jest podkreślany w takich produkcjach tragizm związany z miłością homoseksualną. Bohaterowie nazywają swoje uczucie zakazanym, ubolewają nad tym, że gdyby ich ukochana osoba była odmiennej płci, mogliby normalnie okazywać jej miłość (między innymi „Zetsuai”).
Przy jednoczesnym słabo zarysowanym środowisku głównych bohaterów, taki tragizm wydaje się czymś sztucznym. Rzadko ukazywane jest odrzucenie przez społeczeństwo tudzież sankcje związane z byciem homoseksualistą. Pojawia się niekiedy problem nieprzystawalności do oczekiwań rodziny – ale nie jest on charakterystyczny tylko dla mang yaoi i shonen-ai. Wątek obowiązków wobec swojego rodu (wątek, można rzec, w swojej istocie bardzo japoński) pojawia się wielokrotnie również w innych produkcjach komiksu w stylu japońskim. Oczywiście przedstawienie tego wątku jest niekiedy bardzo udane. W drugim tomie mangi yaoi pt. „Viewfinder” dorośli bohaterowie stają po przeciwnych stronach porachunków mafii z służbami specjalnymi. Ich uczucie z góry jest skazane na wzajemną nieufność względem siebie, ostatecznie też mogą zostać razem, wybierając wierność swoim przekonaniom ponad miłość.
Jeśli w związku bohaterów pojawiają się konflikty, wynikają one z różnych charakterów postaci – dotyczą wtedy na przykład skonfrontowania osobowości otwartej z postawą skrytą i nieśmiałą („Bukiyou na Silent”). Częstym „zagrożeniem” dla związku jest też pojawienie się osoby trzeciej – dawnej miłości jednego z bohaterów lub rywala („Kimi Ga Kori No Ochiro”). Niejednokrotnie bohaterowie muszą mierzyć się ze swoją tragiczną przeszłością i próbować, mimo zahamowań i niewiary w szczerość drugiej osoby, budować relacje między sobą („Cut”).

Ciekawie wyróżniającą się pozycją jest tu wielokrotnie już przywoływana manga „The Tyrant Who Fall In Love” – para głównych bohaterów to homoseksualista i postać ze swoistą homofobią. Napięcie jakie się między nimi wytwarza, wynika nie tylko z różnić charakterów, ale też wychowania w danym środowisku i nastawienia do kwestii homoseksualizmu.
Nieliczne są także historie, w których konflikt między bohaterami wynikałby z męskiej rywalizacji – tak jak w „Fujimi Orchestra”. Jedna z postaci, będąca koncertmistrzem kameralnej orkiestry, jest zazdrosna o talent i rosnącą pozycję drugiego bohatera, który jest dyrygentem. Autorka mangi, Koh Akizuki, zadbała o przedstawienie wielu problemów związanych z tą rywalizacją, umotywowanie działań postaci i szerszy kontekst rozmyślań o istocie geniuszu.
Agata „LittleLadyPunk” Sutkowska
http://littleladypunk.deviantart.com
Czytelnictwo: 3%
W chwili, gdy piszę te słowa (lipiec 2008 r.), geje i lesbijki mogą zawierać legalne związki (o różnym statusie prawnym i różnych nazwach) lub małżeństwa w ponad 30 krajach świata.
Z piętnastu krajów „starej” Unii Europejskiej w tylko trzech nie jest to jeszcze możliwe: we Włoszech, Grecji i Irlandii (odwrotna korelacja pomiędzy legalnymi związkami jednopłciowymi a wpływem religii na życie obywateli jest aż nazbyt widoczna). Ale i te bastiony homofobii padną – w Irlandii legalizacja ma nastąpić jeszcze w tym roku (86% społeczeństwa irlandzkiego popiera legalizację związków jednopłciowych). We Włoszech postulaty legalizacji są coraz głośniej słyszalne.
Z dwunastu krajów, które dołączyły do Unii Europejskiej w latach 2004-2007, najbardziej postępowe okazały się Słowenia i Czechy (legalizacja odpowiednio w
2005 i 2006 r.). Węgry mają dołączyć do tej grupy w 2009 r.
W kilku krajach związki jednopłciowe są legalne na poziomie regionalnym. Jako przykłady można podać 40-milionową Kalifornię oraz Massachusetts w USA, 30-milionowe Mexico City w Meksyku, region Rio Grande del Sol w Brazylii (ze stolicą
w słynnym Porto Alegre) czy Buenos Aires w Argentynie.

W Polsce za sprawą projektu autorstwa prof. Marii Szyszkowskiej nad legalizacją związków jednopłciowych debatował Senat w 2004 r. Projekt został przegłosowany i wpłynął do Sejmu na początku 2005 r. Tam utknął zablokowany przez „lewicowego” marszałka Sejmu Włodzimierza Cimoszewicza. Mniej więcej w tym samym czasie do polskiego prawa wprowadzono po raz pierwszy pojęcie „orientacja seksualna” – znalazło się ono w Kodeksie Pracy, który zawiera zakaz dyskryminacji osób homoseksualnych. Sukces ten należy przypisywać bardziej wymogom wejścia do Unii Europejskiej, niż antyhomofobicznej świadomości polskich władz. I to tyle. Potem przyszła IV RP, a wraz z nią m.in. zapowiedź projektu ustawy o zakazie pracy dla nauczycieli-homoseksualistów planowanego przez wiceministra edukacji Mirosława Orzechowskiego czy też zapowiedź stworzenia przez rzeczniczkę praw dziecka Ewę Sowińską listy zawodów, których nie mogliby podejmować homoseksualiści. Te plany na szczęście się nie zmaterializowały, ale cofnęły debatę o prawach osób homoseksualnych o cała lata.
Autor: Mariusz Kurc
Artykuł pochodzi z portalu MultiKulti
Czytelnictwo: 3%