Archiwum miesiąca Listopad, 2009

Błędy fabryki Pana Boga

Autor homoseksualizm 30 listopada 2009

Czuć się nieswojo we własnym ciele – o problemie z tożsamością płciową

Transseksualistów już w wieku dziecięcym gnębi uczucie, że urodzili się w niewłaściwym ciele. Ale od jakiego wieku mogą zmieniać płeć? Pewien dwunastolatek jako pierwszy na świecie pacjent przechodzi kurację hormonalną, dzięki której stanie się kobietą.

Kim P. skończyła 14 lat. Ma lekko umalowane oczy, nosi odsłaniający pępek top na ramiączkach i dżinsy z ozdobami. Gdy opowiada o swoim marzeniu, że kiedyś pojedzie do Paryża i zostanie projektantką mody, owija wokół palców kosmyk swoich długich włosów. Jej pokój na poddaszu jednorodzinnego domu to dziewczęcy raj w różowych barwach, a w nim czasopisma o modzie, stoliczek z kosmetykami, maszyna do szycia i nawet własny manekin.

Ma wyżej uszu psychiatrów stawiających jej dziwaczne pytania. Ma dość lekarzy odmawiających jej leczenia, ponieważ ta dziewczyna, która kiedyś nazywała się „Tim”, jest dla nich kimś, kto zakłóca ich spokój.

Kim przyszła na świat jako chłopiec. Ciało, chromosomy, hormony – wszystko jednoznacznie męskie. Tylko ona sama czuła się inna. Od początku Kim wiedziała: „Wylądowałam w niewłaściwym ciele”.

Demonstracja społeczności transseksualnej podczas „Transgender Day of Remembrance” w Hollywood, fot. AFP

W wieku dwóch lat wkładała sukienki swojej starszej siostry, bawiła się lalkami i mówiła, że jest dziewczynką. Rodzice sądzili, że to minie – w końcu wiele dzieci przeżywa taką fazę. Ale gdy czterolatek płakał w niebogłosy po każdej wizycie u fryzjera, kiedy zrozpaczony uciekał z nożyczkami do swojego pokoju, krzycząc, że odetnie sobie ptaszka, rodzice zrozumieli, iż sytuacja jest poważna. W domu od tej pory Tim nazywał się Kim.

W internecie rodzice natrafili na historie mężczyzn i kobiet, którzy jako dzieci byli nieszczęśliwi w fałszywym ciele, aż w wieku dorosłym, gdy okazało się, że są transseksualistami, zmienili płeć. Byli wśród nich inżynierowie i prawnicy, artyści, programiści i nauczycielki. Zmiana płci oznacza dożywotnie branie hormonów. W Niemczech pod stałą opieką medyczną jest obecnie około sześciu tysięcy transseksualistów.

Małżeństwo P. życzyło swoim dzieciom łatwiejszego losu. Ale miało odwagę. Nauczyli się, że transseksualizm nie ma nic wspólnego z tym, czy woli się sypiać z mężczyznami, czy kobietami, nic wspólnego z boa ze strusich piór czy czerwonym światłem, bardzo wiele za to z tożsamością. Transseksualiści nie są rajskimi ptakami. Chcą prowadzić normalne życie drugiej płci. Robią wszystkiego, by za pomocą hormonów i operacji dopasować ciało do właściwej w swoim odczuciu płci.

Być może państwo P. powinni byli wcześniej pójść z dzieckiem do psychiatry. Ale właściwie czemu mieliby to robić? Kim najpierw miała włosy ostrzyżone z przodu na zapałkę, a z tyłu długie. Od kiedy skończyła osiem lat, w jej fryzurze nie było nic chłopięcego. Z przyjaciółkami bawiła się w dziewczęce gry, balowała na urodzinach dziewczynek i już zawsze przebrana chodziła na lekcje baletu. Tylko w szkole nosiła jeszcze spodnie i nie zaplatała włosów w warkocze. Nauczyciele chwalili jej wzorowe zachowanie, a gdy na boisku szkolnym padały czasem głupie odzywki typu „transówa” albo „pedał”, po prostu odchodziła na bok.

„Zawsze traktowaliśmy Kim jak dziewczynkę, a nigdy jak problem – mówi jej ojciec. – Właściwie nasze życie było zdumiewająco normalne”.

Do czasu, gdy pojawiły się pierwsze oznaki dojrzewania. Kim miała wtedy dwanaście lat. Jeśli rankiem jej głos brzmiał szczególnie głęboko, wpadała w nieopisaną panikę. Za nic nie chciała stać się jednym z tych szerokich w ramionach kloców, którzy później jako kobiety wyglądają karykaturalnie z tymi swoimi potężnymi łapami i do tego mówią basem. Tylko hormony mogły zapobiec przemienieniu się Kim wbrew jej woli z powrotem w Tima. Czas naglił.

Ale do kogo powinna zwrócić się rodzina? „Gdy dziecko ma problemy z sercem, wysyła się je do specjalisty – mówi mama Kim. – W przypadku transseksualnego dziecka każdy ma na ten temat swoje zdanie”.

„Kuracja hormonalna! Zmiana płci! Jak możecie robić dziecku coś takiego?” – krzyczał pediatra na ojca Kim w jej obecności. Potem nastąpiły narady w klinice psychiatrycznej: wysokie pomieszczenia, pomalowane na zielono, do wypełnienia niezliczone ankiety, Kim musi sortować kostki. W poczekalni dziecko zastanawia się, czy trafi teraz do czubków.

Całe dotychczasowe życie rodziny staje pod znakiem zapytania. „Czy patrzycie z niechęcią na chłopców w waszej rodzinie?” – pytają matkę. „Myślała już pani o tym, żeby zamiast manipulować dzieckiem, oddać je na pewien czas pod opiekę innych osób? Na przykład na oddział zamknięty naszej psychiatrii dziecięcej?”.

„Co złego jest w byciu prawdziwym facetem? – mówi lekarz, sam facet w białym kitlu, do Kim. – Próbowałeś już tego? Co sądzisz o swojej matce? Byłeś już kiedyś zakochany? W chłopcu czy dziewczynce? Czy lubisz swojego penisa?”. Kim odpowiada najlepiej, jak potrafi. Ale te pytania sprawiają jej przykrość. „Nagle pojawiło się uczucie, że jestem wszystkiemu winna, że to coś brudnego”.

To po prostu klasyczna historia, uważa Bernd Meyenburg. „Niesłychanie rzadko zdarza się, by osobowość transseksualna rozwijała się u dorastającego dziecka. Dlatego prawie żaden psychiatra dziecięcy nie ma doświadczenia w tej materii. Rodziny takich dzieci błądzą od jednego lekarza do drugiego” – aż w końcu lądują u niego lub u jego kolegów z kliniki uniwersyteckiej w Ulm lub w Hamburgu. W Niemczech nie ma praktycznie więcej ekspertów. Meyenburg kieruje specjalistyczną przychodnią psychiatryczną dla dzieci i młodzieży z zaburzeniami tożsamości w klinice uniwersyteckiej we Frankfurcie nad Menem.

Zaburzenia tożsamości płciowej występują u dzieci wcale nie tak rzadko, a często ujawniają się, gdy malec zaczyna mówić pierwsze słowa. U jednej czwartej dzieci dotkniętych tymi zaburzeniami sytuacja wraca do normy, większość pozostałych zostaje z czasem homoseksualistami. Tylko dla dwóch do dziesięciu procent oznacza to wkroczenie na pole transseksualizmu.

Problemem jest prognoza. Ani za pomocą poziomu hormonów, ani tomografii komputerowej nie da się stwierdzić, czy dany człowiek jest transseksualistą, czy też nie. Diagnoza opiera się wyłącznie na tym, na jak długo i na ile przekonująco dana osoba przybiera atrybuty pożądanej przez siebie płci. W przypadku dorosłych medyczne procedury wymagają stosowania przed leczeniem hormonalnym długoletniej psychoterapii i testu z codziennego życia. U dojrzewających dzieci nie pozostaje na to zbyt wiele czasu.

Czy lekarzom wolno tylko na życzenie nastolatka manipulować w rzemiośle natury? Czy dojrzewanie nie może jeszcze wszystkiego zmienić? A jeśli to wszystko okaże się później błędną decyzją? Meyenburg z mieszanymi uczuciami obserwuje, że narzucają mu się coraz młodsi pacjenci. I jest ich coraz więcej.

„Z czysto medycznego punktu widzenia chodzi bądź co bądź o okaleczenie zdrowego biologicznie ciała – zgłasza swoje wątpliwości Meyenburg. – Mamy do czynienia z prawdziwym dylematem: jeśli coś zrobimy, nie da się już tego cofnąć. Tak samo będzie jednak, jeśli pozostawimy wszystko w rękach natury”.

„Lecz w przypadku Kim zbrodnią byłoby pozwolić jej dorastać jako mężczyzna” – uważa doktor. Przypadków, w których sprawy są tak jednoznaczne, nie ma jednak wiele”. Trzeba znacznego doświadczenia, żeby odróżnić przejściowe zakłócenie tożsamości płciowej od „prawdziwego” transseksualizmu. Niedawno Meyenburg poznał 15-letnią dziewczynę, która nie chciała być kobietą. Trochę trwało, zanim dowiedział się, że była brutalnie molestowana przez ojca, gdy miała siedem lat. Ta trauma wywołała u niej wprawdzie głębokie zaburzenia tożsamości, ale nie transseksualizm. Ostatecznie dziewczynka zdecydowała się nie poddawać proponowanej jej operacji zmiany płci.

„Zawsze warto spróbować psychoterapii – uważa na podstawie takich doświadczeń Meyenburg. – Nie dlatego, że bycie transseksualistą jest samo w sobie czymś złym, lecz ze względu na to, że łatwiej chyba żyć jako sfeminizowany nauczyciel tańca, niż jako zoperowany”. Jeśli jednak droga wiedzie nadal w kierunku zmiany płci, większość nastolatków również potrzebuje wsparcia terapeuty. „Są przecież rodzice, którzy laniem próbują wybić to swoim dzieciom z głowy”.

Meyenburg już od lat siedemdziesiątych zajmuje się transseksualizmem. Oficjalna psychiatria sądziła wtedy, że to niekorzystne społeczne otoczenie – czyli rodzice – ponoszą winę za to, iż jakaś osoba nie chce zachować swojej biologicznej płci. Mogła to być dominująca matka, nieobecny ojciec, psychicznie chorzy rodzice, którzy nie nadają się jako wzorce, czy też tłumiony lęk przed homoseksualizmem. Nowojorska psychoanalityk Susan Coates uważa na podstawie swoich badań, że pierwsze próby chodzenia małych chłopców w matczynych pantoflach na obcasach przypadają na okres, gdy matka jest w depresji i pozostaje dla nich nieosiągalna uczuciowo. Coates sądzi, że zamiast „mieć mamusię,” dziecko próbowało „być mamusią”, żeby pokonać lęk przed rozdzieleniem z nią.

Również Meyenburg długo był przekonany, że transseksualizm jest skutkiem ciężkich psychicznych traum z czasów dzieciństwa. „Jednak z drugiej strony depresje u matek wcale nie są takie rzadkie. Czy nie powinno zatem być więcej transseksualistów?” – pyta dzisiaj. I jeszcze jedna kwestia budzi jego wątpliwości. „W przypadku niektórych dzieci można długo badać ich stosunki z rodzicami i niczego się nie znajdzie. Często ich rodzice są normalnymi, sympatycznymi ludźmi”.

Biologiczno-psychologiczny program rozwoju płci człowieka jest dość skomplikowany. Jeśli przy tym coś pójdzie nie tak, inni mają trudności z zaakceptowaniem tego – porządek powinna przywrócić medycyna, ale która płeć jest właściwa?

Psycholodzy rozwoju długo uważali, że pod względem psychicznym człowiek rodzi się obojętny płciowo. O tym, z jaką płcią czuje się potem związany, decyduje wpływ otoczenia.

Zdarzają się dzieci, które przychodzą na świat z dwoma organami płciowymi – nazywa się je hermafrodytami. Kiedyś operowano je jak najszybciej, bo psychiatrzy twierdzili, iż trzeba oszczędzić im – i ich rodzicom – dorastania bez jasnej tożsamości płciowej. Jednak z upływem lat wiele z tych dzieci nie mogło odnaleźć się w chirurgicznie określonej płci. Niektóre odebrały sobie życie. Najwyraźniej płeć, jaką same odczuwały, nie dopasowała się do ich ciała. Dzisiaj lekarze wolą odczekać.

Wprawdzie wiadomo, że dzieci w znacznej części uczą się typowego dla płci zachowania, ale kierunek rozwoju ustalany jest prawdopodobnie już w łonie matki. Sprawą kontrowersyjną pozostaje to, na ile androgeny i estrogeny ustawiają mózg na kobiecość lub męskość. Nie wiadomo też, od jakiego wieku ustalona jest tożsamość płciowa. W każdym razie liczące kilka tygodni dziewczynki już patrzą dłużej na twarze, chłopcy na formy abstrakcyjne. Trzylatki, którym daje się do zabawy anatomicznie prawidłowo zbudowane lalki, potrafią powiedzieć, która z nich reprezentuje ich własną płeć. Dzieciom z zaburzeniem tożsamości płciowej przychodzi to zdecydowanie trudniej.

Po dziesiątkach lat prób ciągle nie ma dowodu na to, że psychoterapia może jeszcze zmienić tożsamość płciową u transseksualnych nastolatków – choć twierdzą tak niektórzy terapeuci. Nie jest jasne, czy taki rozwój da się zatrzymać u małych dzieci. Być może psychiatria wcale nie jest odpowiednią gałęzią medycyny w przypadku transseksualistów? „Dzisiaj uważamy, że wpływ ma zarówno biologia, jak i środowisko” – wyjaśnia Meyenburg.

Jednak również badacze poszukują w laboratoriach jednoznacznego wyjaśnienia dla zamiany płci przez duszę i ciało. Przedstawili już wiele teorii: jedna głosi, iż określony gen wyłącza działanie chromosomu Y, inna mówi o niezwykłej ilości hormonów w łonie matki – na przykład z powodu zażywania pewnych leków – w wyniku czego pewne obszary mózgu u transseksualistów czujących się kobietami mają wielkości żeńskie, jeszcze inna mówi o nietypowej eliminacji hormonów. Żadna z nich dotąd się nie potwierdziła.

Obecnie wielu endokrynologów przypuszcza, że przyczyną transseksualizmu mogą być nieznane jeszcze zaburzenia genetyczne u nienarodzonych. To one miałaby być odpowiedzialne za wadliwe działanie hormonów płciowych dziecka. Jeśli więc nie wiadomo, skąd bierze się transseksualizm, jak można go leczyć?

Największe doświadczenie w tym względzie mają eksperci z Holandii. Stworzony tam tak zwany „zespół płciowy” złożony z somatyków, psychiatrów dziecięcych, psychoterapeutów, endokrynologów i chirurgów towarzyszył w ostatnich latach ponad 350 dzieciom i nastolatkom wykazującym zaburzenia w odczuwaniu tożsamości płciowej. Nierzadko fachowcy byli świadkami, jak ostateczne zmiany fizyczne okresu dojrzewania i wymuszona zmiana ról przeobrażały stabilnych mniej więcej psychicznie nastolatków w przeżywających traumę dorosłych. Walczyli oni dodatkowo z zaburzeniami osobowości, narkomanią, depresjami i myślami samobójczymi.

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych Holendrzy rozpoczęli więc ostrożne leczenie za pomocą hormonów kilku transseksualnych nastolatków. W późniejszych wywiadach medycznych żaden z nich nie żałował, że wybrał tę drogę. Okazało się, że prowadzą bardziej normalne i radosne życie niż ich towarzysze w cierpieniu, którzy musieli jeszcze przez jakiś czas żyć ze znienawidzoną płcią. (…)

Jeśli chodzi o Kim, za kilka lat nie będzie śladu, że urodziła się jako chłopiec. Jej biologiczna przemiana w dziewczynę zaczęła się w wieku dwunastu lat. Jako najmłodsza na świecie pacjentka otrzymywała zastrzyki, które powstrzymały jej męskie dojrzewanie. Zyskano dzięki temu czas, choć ograniczony, na podjęcie ostatecznej decyzji. Dłuższe podawanie hormonów szkodzi rozwojowi układu kostnego i sprawia, że dzieci nienaturalnie rosną.

Zanim Bern Meyenburg opowiedział się za rozpoczęciem procesu przemiany płci u Kim, niczym zegarmistrz rozłożył na czynniki pierwsze wewnętrzne życie jej rodziny. Szczególne wydarzenia? Choroby psychiczne? Stosunek do starszych sióstr? Codzienne problemy?

„Psychicznie Kim jest rozwiniętym, pogodnym, zrównoważonym dzieckiem” – napisał potem w swoim orzeczeniu. Nawet przez krótki czas nie zachowywała się jak chłopiec. „Nie ma wątpliwości, że jej pragnienie jest nieodwracalne, gdyż można je było zaobserwować już od najwcześniejszych lat życia”.

Wcześniej Meyenburg zdecydowanie odrzucał leczenie hormonami przed osiągnięciem przez pacjenta pełnoletności. W swoje zasady zaczął wątpić, gdy jedna z jego pacjentek wbrew zaleceniom kupiła przez internet hormony i w wieku 17 lat znalazła za granicą lekarza, który zoperował ją za kilka tysięcy euro. Meyenburg wtedy się wściekł. Dzisiaj ta kobieta, studentka prawa, jest jedną z jego najszczęśliwszych pacjentek.

Dzisiaj Meyenburg zezwala młodym pacjentom na wcześniejsze rozpoczęcie kuracji hormonalnej, zanim dojrzewanie zdecydowanie utrudni wymarzoną zmianę płci. „Oni nie muszą już tak bardzo cierpieć” – zapewnia.

Tymczasem Kim znalazła się duży krok bliżej do zrealizowania swojego marzenia: z jej dokumentów usunięto oficjalnie przeklętą literę, w urzędzie oświaty figuruje już jako dziewczynka. Dzięki hormonom pojawiły się zalążki piersi, tak jak u jej koleżanek w klasie. Przed lekcjami wf Kim może przebierać się w szatni dla dziewcząt.

Gdy ostatnio znów były kłopoty i głupie docinki na szkolnym boisku, w jej obronie stanęła najlepsza przyjaciółka. To było mimo wszystko miłe uczucie. „Moje przyjaciółki widzą we mnie normalnego człowieka” – mówi Kim.

Wydaje się, że czas pracuje na jej korzyść. Jej rodzina czerpie nadzieję z tego, że w wielu krajach ludzie buntujący się przeciwko normom płciowym odnoszą sukcesy – podobnie było w latach siedemdziesiątych z ruchem gejowskim. W USA transseksualni studenci osiągnęli to, iż na niektórych uniwersytetach na formularzach obok kwadraciku „mężczyzna” lub „kobieta” znajduje się także pole dla „transgender”. W Nowym Jorku i Hiszpanii transseksualiści mogą zmienić płeć w dowodzie osobistym bez operacji. Może niektórzy zrezygnują potem z tej tortury?

„W moim przypadku nie wchodzi to w rachubę” – mówi Kim. Wolałaby raczej dziś niż jutro pozbyć się tego, co przypomina jej, że urodziła się jako Tim. Ale prawo nakazuje, by poczekała z tym do 18. urodzin. Do tego czasu pomagają obcisłe spodnie.

„Po prostu jestem dziewczyną” – zapewnia Kim. W jej dziecięcym pokoju stoi skarbonka. Już kiedy miała pięć lat, wkładała do niej każdy zaoszczędzony grosik – na operację. Gdy wreszcie będzie już ją miała za sobą, rozpocznie nowe życie. „W Paryżu, gdzie nikt mnie nie zna.”

http://wiadomosci.onet.pl/1387978,242,kioskart.html?drukuj=1

Podziel się:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Add to favorites
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • StumbleUpon
  • Blip
  • Digg
  • Flaker
  • Grono
  • Pinger
  • Śledzik
  • Technorati

1.12.09 – Dzień Walki z HIV i AIDS

Autor Kampania Przeciw Homofobii 30 listopada 2009

aids-ribbonSerdecznie zapraszamy wszystkich do wzięcia udziału w wydarzeniu z okazji
dnia walki z HIV i AIDS!
1.12. [wtorek] zapraszamy Was na pokaz animacji i panel dyskusyjny. W ramach

akcji otrzymacie także prezerwatywy i będziecie mieli możliwość
porozmawiania na tematy związane z seksualnością oraz HIV/AIDS.
Akcja odbędzie się o godzinie 18:00 w klubie „4 Róże dla Lucianne” w
Zielonej Górze. Organizatorami akcji są Kampania Przeciw Homofobii w
Zielonej Górze, Lambda Zielona Góra i Towarzystwo Rozwoju Rodziny.
Patronem medialnym są Radio Index, Portal UZetka.pl i Gazeta Studencka
„UZetka”
Za wsparcie w postaci prezerwatyw serdecznie dziękujemy firmie Perfect
Condoms :)

Członkowie i Członkinie Kampanii Przeciw Homofobii w Zielonej Górze

perfect

Podziel się:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Add to favorites
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • StumbleUpon
  • Blip
  • Digg
  • Flaker
  • Grono
  • Pinger
  • Śledzik
  • Technorati

Ono

Autor Replika 29 listopada 2009

Płeć nie istnieje, a seksualność to zbyt zróżnicowane zjawisko, by można je było zaszufladkować do trzech kategorii: homo, hetero i bi. Tak w skrócie prezentuje się postulowana przez Beatriz Preciado teoria panseksualnego transgenderyzmu

foto: www.faredovigo.es

Trzydziestoośmioletnia Hiszpanka to filozofka, która nie tylko zajmuje się abstrakcyjnymi teoriami z pogranicza queer, lecz także wprowadza je w życie i stanowi chodzący przykład własnych założeń. Urodzona jako genetyczna dziewczynka, z czasem stała się kimś, kto funkcjonuje poza kategorią płci. Już sam jej wygląd jest wieloznaczny. Zazwyczaj w ciągu pierwszych sekund jesteśmy w stanie określić napotkaną osobę jako kobietę lub mężczyznę. Płeć jest bowiem jedną z najbardziej podstawowych kategorii społecznych, jaką się posługujemy. Przesłanką do kategoryzacji jest oczywiście wygląd. Ale nie tylko. Płeć generuje szereg mniej

Beatriz fot. Lea Crispi

Beatriz fot. Lea Crispi

bądź bardziej ukrytych założeń i oczekiwań odnośnie tego, jak każda z płci powinna się zachowywać, jakie cechy posiadać etc. Beatriz zrzuciła ten ciasny gorset i postanowiła być sobą. Jej tożsamość rozwijała się napędzana wewnętrznymi pragnieniami i nieskrępowaną wolnością, nie zważając na to, jakie oczekiwania odnośnie genetycznej dziewczynki żywi otoczenie. Beatriz twierdzi, że już w dzieciństwie czuła się kimś pomiędzy. Społeczeństwo dostarcza nam gotowych modeli tożsamości, jednak dla niej każda z nich okazała się zbyt ograniczająca. Z czasem wybrała klasyczny, męski styl ubioru. Od pewnego czasu przyjmuje też testosteron w żelu. Ta nowa biochemiczna konfiguracja hormonalna wpływa na jej/jego (?) wygląd oraz samopoczucie. Beatriz twierdzi, że na testosteronie czuje się świetnie – ma więcej fizycznej siły, większy popęd seksualny, więcej tkanki mięśniowej pomimo większego apetytu. Na jej ciele pojawiło się również typowo męskie owłosienie.

Ludzie, których mija na ulicy, przyglądają się jej z zainteresowaniem, skonfundowani niemożnością określenia jej płci. Beatriz czerpie z tego pełną satysfakcję, gdyż jest to jej prywatna walka z dualizmem płci, który, jak sama twierdzi, stał się obsesją Zachodu. Biotechnologiczne zmiany ciała postrzega jako akt polityczny, a przynależność do jednej z płci bądź jej brak uważa za do pewnego stopnia osobisty wybór każdej jednostki. Medycyna pozwala bowiem na coraz to efektywniejsze interwencje w płciowość. Rekonstrukcje penisa,

foto: Lea Crispi

foto: Lea Crispi

przyjmowanie odpowiednich dawek hormonów to jeszcze nic. Prawdziwe zamieszanie wywołała ostatnio ciąża transseksualnego mężczyzny – Thomasa Beatie.  Ale płeć to nie tylko biologia, któremu to ujęciu sprzeciwia się Preciado. Jest bowiem również pewnym spektaklem, jest performatywna, jak powiedziałaby nasza filozofka, autorka „Manifesto contra-sexual“ (2000).

Nie dla wszystkich jest to jednak tak oczywiste, czy raczej nieoczywiste. Rodzice bardzo przeżywali rewolucyjność młodej Beatriz. Również rodzima Hiszpania nie wykazała się zrozumieniem dla eksperymentowania z własną płciowością. Preciado osiadła na stałe w Paryżu. Tu znalazła swoją niszę i tu pracuje nadal nad swoją teorią i ponowoczesną filozofią panseksualnego transgenederyzmu. Wielu francuskich krytyków uznało jej manifest za jedno z najbardziej przełomowych i intelektualnie prowokujących dzieł początku XXI wieku. W tym roku ukazała się druga książka Beatriz – „T Junkie“ („Espasa Calpa“). Napisana po hiszpańsku, we wrześniu doczekała się francuskiego przekładu. Niestety, publikacje te nie są dostępne jeszcze polskiemu czy nawet anglojęzycznemu czytelnikowi. Należy się jednak spodziewać, że jest to wyłącznie kwestią czasu. Nie sposób bowiem przejść obojętnie wobec tak intrygującej postaci oraz jej twórczości.

Beatriz robi obecnie karierę akademicką. Naucza studentów z różnych uniwersytetów, w tym Paris VIII i Saint Denis we Francji.

Autorka: Magda Pocheć

Artykuł pochodzi z portalu Replika

Podziel się:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Add to favorites
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • StumbleUpon
  • Blip
  • Digg
  • Flaker
  • Grono
  • Pinger
  • Śledzik
  • Technorati

Warsztat antydyskryminacyjny

Autor Kampania Przeciw Homofobii 29 listopada 2009

Powstająca grupa wolontariuszy KPH w Jeleniej Górze zaprasza na warsztat
antydyskryminacyjny.
Termin: 5 grudnia (sobota), godzina:10:00 -16:00
Miejsce: Jelenia Góra (dokładny adres zostanie podany osobą zakwalifikowanym
do udziału w warsztacie)
Liczba miejsc jest ograniczona. Decyduje kolejność zgłoszeń.
Zapisy pod adresem: agnieszkaadamska@poczta.onet.pl

Uczestniczki i uczestnicy warsztatu: Zdobędą wiedzę na temat powstawania i
funkcjonowania stereotypów i uprzedzeń oraz działania mechanizmu
dyskryminacji. Nauczą się rozpoznawać źródła i formy dyskryminacji w życiu
społecznym ze szczególnym uwzględnieniem wykluczenia ze względu na płeć i
orientację psychoseksualną. Nabędą umiejętności praktycznego zastosowania
zdobytej wiedzy i reagowania w sytuacjach dyskryminacji.

Podziel się:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Add to favorites
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • StumbleUpon
  • Blip
  • Digg
  • Flaker
  • Grono
  • Pinger
  • Śledzik
  • Technorati

Jan-Olov Madeleine Ågren

Autor Monika admin Czaplicka 28 listopada 2009
Jan-Olov Madeleine Ågren fot. archiwum prywatne

Jan-Olov Madeleine Ågren fot. archiwum prywatne

30 września tego roku Szwedzki Najwyższy Sąd Administracyjny (Regeringsrätten) orzekł, że Jan-Olov Ågren może nazywać się „Madeleine”. Oznacza to, że wszystkie szwedzkie urzędy mają obowiązek wyrażać zgody na zmianę imienia (dowolnej płci) niezależnie od płci wnioskującego.

„Gratulujemy Madeleine! Orzeczenie oznacza, że z góry narzucone przez państwo nazywanie osób zostało zniesione.  Każdy dorosły może teraz decydować za siebie, jak chce być nazywany”, powiedział Soren Juvas, prezes RFSL (szwedzkiej organizacji walczącej o prawa osób LGBTQ). „Werdykt jest zwycięstwem osób transpłciowych, RFSL i innych, którzy walczyli przez wiele lat z administracją publiczną, żeby zmienić użycie prawa dotyczącego imion”.

Wiosną 2008 Jan-Olvo wysłał aplikację do Tax Board (szwedzkiego urzędu niższego szczebla), aby dodać do swoich imion Madeleine. Dostał odpowiedź odmowną. Na szczęście potem otrzymał odpowiedź pozytywną od Sądu Administracyjnego w Norrbotten Country. Ostatniecznie otrzymał również pozytywną opinię od Najwyższego Sądu Administracyjnego. Po raz pierwszy instancja takiego szczebla zabrała głos w takiej sprawie. Zapewne zastanawiacie się dlaczego dopiero w tym roku szwedzka administracja odstąpiła od wpływania na coś tak prywatnego jak imię danej osoby.

Aż do tego wyroku Tax Board wzorował się na istniejących praktykach oraz na interpretacji Name Act paragraf 34, który odmawiał mężczyźnie korzystania z tradycyjnych „żeńskich” imion i odwrotnie. Tak naprawdę jednak w tym dokumencie nie ma takiego zapisu. Jest określone, że imię nie powinno obrażać pozostałej części nazwy (innych imion i nazwisk). Imię nie powinno stanowić dyskomfortu dla osoby, która je nosi (kto jest to w stanie ocenić?). Co więcej – tu się właśnie pojawia interpretacja – nie powinno się wybierać na imię takiej nazwy, która „z jakiegokolwiek innego powodu nie powinna być imieniem”. Kropka. Nie należy brać za imię słów/nazw, które „najwyraźniej” nie są odpowiednie jako imię. To sformułowanie zostało nadinterpretowane jako „nienadające się jako imiona dla kobiet lub mężczyzn”. Bazując na „szwedzkiej tradycji imion”. Mimo, że te imiona nie są adekwatne do danej nazwy same z siebie.

„Używam imienia Madelein obok Jan-Olov od prawie dwudziestu lat. Od początku było to2509_1020369723011_1638222763_54707_2943843_n wygodne przezwisko by ukryć moje życie jako transwestyty. Przez te lata stało się częścią mnie i razem z moją rosnącą otwartością stało się bardziej znane niż na początku miało” – pisze o swoim doświadczeniu Jan-Olvo Madeleine Ågren. „Zeszłej wiosny byłem gotów by coś z tym zrobić. By przyjąć imię Madelein również oficjalnie. Nie tylko nieformalnie. Było dla mnie oczywiste, że będę musiał stoczyć walkę ze względu na dominującą praktykę prawną, ale mój cel był jasny: zmienić prawo i otworzyć nowe możliwości dla tych wszystkich, którzy chcieli by zmienić swoje imiona.”

Zmiana prawa jest zakończeniem rodzaju dyskryminacji, o której wiele osób nie jest przekonana, że istnieje – zakazu możliwość swobodnego wyboru (np. imienia), ale z zastrzeżeniem paternalizmu państwa. Name Act jest w tym kontekście tylko wierzchołkiem góry lodowej w zakresie dyskryminacji w społeczeństwie, ze względu na płeć (przynależność, tożsamość i sposoby wyrażenia), które między innymi dyskryminują osoby transpłciowe, dla których może być niezwykle ważne by mieć imię, które, ich zdaniem, do nich pasuje. Ale to również dyskryminacja wszystkich innych, którzy chcą mieć swobodny wybór. Celem było zatem przekonać „system prawny” by zrozumiał, że każdy kto bierze udział w tym procesie – wnioskodawca, jak również urząd – musi mieć z tego zysk. Naczelny Sąd Administracyjny zawarł to w swoim orzeczeniu. Jednostka wybiera i ponosi odpowiedzialność za konsekwencje swoich wyborów. Urząd nie musi myśleć o imionach, które pasują do płci. Znacznie prostsze. Prawda?

Podziel się:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Add to favorites
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • StumbleUpon
  • Blip
  • Digg
  • Flaker
  • Grono
  • Pinger
  • Śledzik
  • Technorati

Światowy Dzień AIDS

Autor Kampania Przeciw Homofobii 28 listopada 2009

AIDSZapraszamy na wydarzenia z okazji Światowego Dnia AIDS w Warszawie.

W programie obchodów m. in.:

28.11.2009 (sobota)
Charytatywny Koncert Galowy
Wystąpią: Ewelina Flinta i Szymon Wydra

Klub „Galeria”, Plac Mirowski 1 w Warszawie
godz. 21:00
bilet-cegiełka: 10 PLN

01.12.2009 (wtorek)
Zapal płomień nadziei!
Spotkanie i prezentacja patchworku na Placu Zamkowym (okolice Kolumny Zygmunta)
godz. 17:00

01.12.2009 (wtorek)
Impreza Charytatywna
W programie m. in: Druga M sobowtór Maryli Rodowicz, Lady Camilla, Dżaga sobowtór Dody, Jurij Mokriszczew hipnotyzer, Maciej Nowak z Dzień Dobry TVN.

Klub „Rasko”, ul. Burakowska 12 w Warszawie
godz. 21:00
wstęp wolny
W trakcie imprezy licytacja atrakcyjnych fantów przekazanych przez znanych artystów.

Dochód z imprez zostanie przekazany na profilaktykę HIV i walkę z AIDS.

Serdecznie zapraszamy.
Więcej o organizatorach na: www.pozytywniwteczy.plwww.klamka.org

Podziel się:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Add to favorites
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • StumbleUpon
  • Blip
  • Digg
  • Flaker
  • Grono
  • Pinger
  • Śledzik
  • Technorati

Festiwal Tęczowych RodzinFundacja Trans-Fuzja zaprasza na Warsztaty „Transpłciowa Rodzina” w ramach II Festiwalu Tęczowych Rodzin. więcej »

Podziel się:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Add to favorites
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • StumbleUpon
  • Blip
  • Digg
  • Flaker
  • Grono
  • Pinger
  • Śledzik
  • Technorati

LGB i T

Autor homoseksualizm 27 listopada 2009

Transseksualiści, transgenderyści i transwestyci – kim oni u licha są?
I co robią w gejowskich klubach?
więcej »

Podziel się:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Add to favorites
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • StumbleUpon
  • Blip
  • Digg
  • Flaker
  • Grono
  • Pinger
  • Śledzik
  • Technorati

Spotkanie organizacyjne GI KPH Łódź

Autor Kampania Przeciw Homofobii 27 listopada 2009

W poniedziałek 23 listopada powstała GI KPH Łódź.
W najblizszą niedziele o godzinie 18:00 spotykamy sie w Lodzkim Centrum Spolecznym na ul.Rewolucji 1905 nr 46 w bramie.
Zapraszamy wszystkich już działających oraz osoby chcące sie przyłączyć do KPH w Łodzi.
Spotkanie bedzie również okazją do tego aby wzajemnie się poznać:)

Marta Tryba
Kampania Przeciw Homofobii

Podziel się:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Add to favorites
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • StumbleUpon
  • Blip
  • Digg
  • Flaker
  • Grono
  • Pinger
  • Śledzik
  • Technorati

Analiza procesu zmiany płci w Szwecji – RFSL

Autor Monika admin Czaplicka 26 listopada 2009

rfslSzwedzka Rada Zdrowia Publicznego (Socialstyrelsen) rozpoczęła proces analizy i oceny dotyczący alternatyw związanych ze zdrowiem dostępnych dla osób transseksualnych szukających możliwości zmiany płci. Organizacje reprezentujące osoby LGBTQ długo argumentowały, że często instytucje zdrowotne nie oferują odpowiedniej opieki i usług na poziomie.

Krytyka skoncentrowała się na długości  w opóźnieniach w procesie wydawania zgody na operację korekty płci (nawet do 7 lat w zależności od regionu Szwecji). Są również znaczące różnice w cenie za operacje i procedury zależne od części kraju i tego jak bardzo danej osobie na nich zależy.

„Nadzieja jest w tym,  że będziemy oferowali odpowiednią opiekę zdrowotną dla tej grupy, która jest wysoce uświadomiona i która mieszka we wszystkich częściach kraju. Powinniśmy zwiększyć jakość życia transseksualistów” – skomentował Hĺkan Ceder z zarządu Rady Zdrowia Publicznego podczas wywiadu dla Sveriges Radio (SR).

Wedle ustawy z roku 1972, osoba, która ma potrzebę zmiany płci przez operację korygującą powinna być powyżej 18 roku życia, obywatelem Szwecji, wysterylizowana i stanu wolnego. Trzeba przejść przez badanie psychiatryczne zanim można aplikować do Rady Zdrowia Publicznego, aby otrzymać zgodę na operację. Po otrzymaniu zgody transseksualista dostaje nowy numer identyfikacyjny (personnummer) i dopiero wtedy może zapisać się na operację.

Liczba osób zgłaszających się po zgodę rośnie z każdym rokiem. Przez prawie 30 lat średnia wynosiła około 12-15 osób. W 2003 roku podskoczyła do 25 osób jak podaje RFSL (Szwedzka Federacja Praw Lesbijek, Gejów, osób Biseksualnych i Transseksualnych).

Podziel się:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Add to favorites
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • StumbleUpon
  • Blip
  • Digg
  • Flaker
  • Grono
  • Pinger
  • Śledzik
  • Technorati

Studenckie całowanie przeciwko litewskiej homofobii

Autor homoseksualizm 26 listopada 2009

anso_logoW czwartek 26 listopada grupa działaczy LGBTQ będzie się całowała przed budynkiem parlamentu by wyrazić swój sprzeciw dotyczący działań rządu litewskiego i homofobicznej ustawy uchwalonej wiosną tego roku.

Publiczne całowanie jest zorganizowane jako demonstracja przeciwko homofobii państwa, które narusza prawa osób nie-heteronormatywnych na Litwie. Impreza została zaplanowana przez ANSO (Association of Nordic and Pol-Balt LGBTQ Student Organizations) we współpracy z litewskimi działaczami LGBTQ.  „Litwa jest od dawna znana jest jako jeden z najbardziej homo- i bifobicznych krajów w Europie, ale sytuacja się znacznie pogorszy odkąd nowe przepisy o ustawie o ochronie nieletnich przed szkodliwym wpływem informacji dostępnych publicznie wejdą w życie w marcu 2010″, mówi Madle Saluveer, członek zarządu i wiceprezes EGN, estoński organizacji członkowskiej ANSO.

Stowarzyszenie w tym tygodniu organizuje 4 dniową konferencję poświęconą zagadnieniom LGBTQ w Wilnie w celu wyjaśnienia sytuacji na Litwie oraz aby pokazać międzynarodowe wsparcia dla lokalnych działaczy. Organizacja jest bardzo zaniepokojona sytuacją praw

Litwa LGBTQ

człowieka na Litwie i organizując spotkanie w Wilnie pragnie zwrócić uwagę na homofobię i dyskryminację osób LGBTQ wraz z wejściem nowych przepisów w życie.

„Dzięki tej demonstracji mamy nadzieję na przyciągnięcie uwagi naszych rządów, aby wywarły nacisk na ich litewskich kolegów w kwestii zniesienia tego prawa i ochrony praw człowieka dla wszystkich ludzi”, wyjaśnia wiceprezes ANSO, Ann Kristin Fagerlund.

ANSO - stowarzyszenie organizacji studenckich LGBTQ krajów skandynawskich, bałtyckich oraz Polski to organizacja działająca na rzecz praw lesbijek, gejów, osób biseksualnych, osób transpłciowych i osób queer w wieku studenckim. Koncentruje się na zapobieganiu heteronormatywności w zakresie szkolnictwa wyższego oraz na poprawę sytuacji osób LGBTQ w państwach członkowskich.

Aby uzyskać więcej informacji prosimy o kontakt:

Ann Kristin Fagerlund – wiceprezes ANSO: +4792065379, vicepresident@anso.dk

Zobacz film z litewskich mediów!

Informacja o happeningu w Szwedzkich mediach

Podziel się:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Add to favorites
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • StumbleUpon
  • Blip
  • Digg
  • Flaker
  • Grono
  • Pinger
  • Śledzik
  • Technorati

Warszawskie Dni Testowania HIV

Autor homoseksualizm 26 listopada 2009

krew HIV AIDSSzanowni Państwo!

*Społeczny Komitet ds. AIDS zwraca się z ogromną prośbą o rozpowszechnienie
informacji na temat „Warszawskich Dni Testowania HIV”.*

W związku z obchodami Światowego Dnia AIDS, od 1 grudnia w Punkcie
Konsultacyjno – Diagnostycznym przy Przychodni Analiz Lekarskich IZIS (ul.
Chmielna 4) rusza akcja „Warszawskie Dni Testowania HIV”.

Na pierwszych chętnych czekamy już w najbliższą sobotę *28 listopada w
godzinach 10.00-18.00.* Kolejne dni kiedy można się bezpłatnie i anonimowo
przebadać to *5 i 12 grudnia* w tych samych godzinach.

Wirusem HIV zarażają się w Polsce średnio dwie osoby dziennie. Mimo, że
statystyki mówią też, że Polacy coraz częściej robią testy na HIV to według
prof. Zbigniewa Izdebskiego nadal jednak jesteśmy społeczeństwem
niewyedukowanym i nieświadomym zagrożeń związanych z HIV. „Bardziej niż HIV
boimy się nieplanowanej ciąży” – mówi prof. Izdebski.
W związku z tym zwracamy się do Państwa o pomoc w nagłośnieniu i promocji
naszej akcji.

*Pojawienie się w mediach informacji na temat Warszawskich Dni Testowania
HIV jest niezwykle istotne, gdyż każdy zrobiony test chroni od zakażenia
kolejne osoby.*

Agata Kwiatkowska,

Advocacy Officer
Społeczny Komitet ds.AIDS(SKA)
ul. Chmielna 26/19
00-020 Warszawa
tel.0 22 826 03 50
tel. 0 602 24 63 24
agata.kwiatkowska@skaids.org
www.skaids.org

Podziel się:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Add to favorites
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • StumbleUpon
  • Blip
  • Digg
  • Flaker
  • Grono
  • Pinger
  • Śledzik
  • Technorati

EHRC – przegląd transpłciowych nierówności

Autor Monika admin Czaplicka 25 listopada 2009

Komisja Równości i Praw Człowieka (EHRC) opublikowała Raport z badań nr 27: Trans Research Review, przegląd dowodów na nierówności i wysoki poziom dyskryminacji wobec osób transpłciowych w Wielkiej Brytanii. Obejmuje takie rzeczy jak: postawy wobec osób międzypłciowe, mieszkanie, edukację, przestępczość, status ekonomiczny i zatrudnienie, zdrowie i opiekę społeczną, media, rozrywkę i sport, życie rodzinne i relacje, społeczności i społeczeństwo obywatelskie.

Wstęp do przeglądu (link tutaj):

Molestowanie transfobiczne

Istniejące dowody wskazują, że osóby transpłciowe doświadczają, i źle na nich wpływa, transfobia w wielu formach. Obejmuje to prześladowanie i dyskryminację w szkołach, molestowanie, fizyczne/seksualne napaści oraz odrzucenie ze strony rodziny, współpracowników i przyjaciół. Na przykład Morton (2008) stwierdził, że 62 procent respondentów doświadczyło molestowania na tle transfobicznym. Jego sprawcami byli obcy, którzy uważali swoje ofiary za osoby trans. Molestowanie odbywało się w miejscach publicznych. Whittle i wsp. (2007) stwierdzili również, że większość respondentów doświadczyło prześladowań w przestrzeni publicznej. Zauważyli oni, że 73 procent ankietowanych słyszało komentarze, doświadczyło gróźb, przemocy fizycznej, słownej lub wykorzystywania seksualnego, podczas gdy przebywali w przestrzeni publicznej „. Walka z transfobią musi być priorytetem.


Dane na temat osób transpłciowych

Brak ankiet rządowych lub administracyjnych, które zawierałyby pytanie, w którym osoby transpłciowe mogłyby zdecydować się na podanie swojej tożsamości. Formalnie brak danych na temat osób transgenderowych. Są jedynie dane na temat postaw wobec osób trans. Na przykład w 2006 Scottish Social Attitudes Survey 50 procent ludzi stwierdziło, że byłoby niezadowolone, jeśli ktoś z ich bliskich stworzyłby związek z osobą transseksualną (Bromley i wsp., 2007). W Komisji Who Do You See? badano postawy Walijczyków do tego zagadnienia. Odpowiedzieli podobnie, ponieważ niezadowolonych byłoby 47 procent (EHRC, 2008).

Obecnie nie ma oficjalnych szacunków co do ilości osób transpłciowych.spisie ludności Anglii/Walii oraz spisie ludności Szkocji nie ma pytania odnośnie identyfikacji jako osoba trans i nie ma planów włączenia tego pytania w 2010 roku. GIRES oszacowało liczbę osób transgenderowych w Wielkiej Brytanii na 300 – 500 tysięcy. Nazwali tą grupę: „.. duży zbiornik osób transpłciowych, którze doświadczają niektóre stopnie zróżnicowania płci” (Reed et al 2009) *

Brak publicznych danych budzi istotne wątpliwości w rozpowszechnianiu Equalities Measurement Framework, w celu kontrolowania zmieniających się nierówności w traktowaniu osób transpłciowych.

Raport ściągniesz klikając tutaj. Pomimo zastrzeżenia do EHRC (szczególnie w odniesieniu do ich pozornie bezkrytycznego poparcia dla wyraźnie nieprzyjaznego osobom transpłciowym Equalities Bill) jest to istotny dokument, który każdy, kto interesuje się nierówności z jakimi borykają się osoby trans, powinien przeczytać.

http://questioningtransphobia.wordpress.com/(..)ehrc-trans-inequalities-reviewed/

* (2) „Dorosłych, którzy obecnie znajdują się w dużym zbiorniku transpłciowych osób, które doświadczają niektóre stopnie zróżnicowania płci. Mogą stanowić 300 tysięcy: szacujemy, że jest ich 600 na 100 tysięcy osób, z czego 80% została nadana płeć męska po urodzeniu. Jednak liczba ta bliższa 500.000, jeśli równowaga płci wśród osób transgenderowych jest równa. Dostawcy usług i pracodawcy muszą być świadomi tej dużej grupy, która, niezależnie od zaawansowania w procesie medycznym, może wciąż doświadczać dyskryminacji i być narażona na prześladowania i przestępstwa z nienawiści (hate crime)” (Reed et al 2009:4)

Literatura:

Podziel się:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Add to favorites
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • StumbleUpon
  • Blip
  • Digg
  • Flaker
  • Grono
  • Pinger
  • Śledzik
  • Technorati

Pierwsze wyjście

Autor homoseksualizm 24 listopada 2009

W zasadzie nie było to moje pierwsze wyjście, bo wcześniej wychodziłam przy okazji imprez z cyklu TP, ale tamte wyjścia polegały głównie na jak najszybszym i najłatwiejszym dotarciu na imprezę i powrócie do domu, czyli tylko przejściu kawałka z miejsca gdzie się przygotowałam do samochodu, a potem z samochodu do lokalu, i z powrotem. Dopiero to wyjście uważam za tak naprawdę pierwsze, bo trwało znacznie dłużej, odbyło się za dnia i miało miejsce praktycznie w centrum Warszawy. To było w Andrzejki. Ale po kolei. Mój Męski Animator (MA) zerwał się tego dnia z pracy o 12:00 i pojechał przeistoczyć się w Amelię do Małej Ani, która tym razem była en homme. Na miejscu była już Maria, która kończyła się przygotowywać. Parę minut po 13:00 byłyśmy już obie gotowe. Ania zrobiła nam małą sesję fotograficzną w domu. Po sesji zdjęciowej zastanawiałyśmy się, co będziemy robić do 17:00, bo o tej godzinie byłyśmy umówione w Motto z koleżankami na spotkanie Andrzejkowe. Postanowiłyśmy, że pójdziemy gdzieś na spacer i przy okazji zrobimy sobie trochę  fotek. Miałyśmy problem żeby zgodnie wybrać jakieś miejsce, ale w końcu Ania przekonała nas, że fajnym plenerem do fotek jest park na Powiślu, gdzie miała kiedyś robione zdjęcia i z których była bardzo zadowolona. Wyszłyśmy z domu tuż po 14:00, Ja Maria i Ania – nasza szoferka Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu. . Wychodząc z mieszkania wzięłam głęboki oddech. Na klatce schodowej i w windzie nie spotkałyśmy nikogo. Wsiadłyśmy do samochodu i ruszyłyśmy. Po drodze Ania musiała jeszcze na chwilę wstąpić do pracy, więc zostawiła nas w samochodzie pod biurem, a jak się po chwili okazało – niewłaściwie rozbroiła alarm, więc po chwili po jej zniknięciu siedziałyśmy w wyjącym samochodzie!!! Na szczęście okazało się, że kluczyk jest w stacyjce, więc po chwili udało się opanować sytuację Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu. . Ania akurat po chwili wróciła i pojechałyśmy dalej. Po drodze nastąpiła szybka zmiana planów – postanowiłyśmy, że pojedziemy jednak do Łazienek Królewskich. Zaparkowałyśmy w pobliżu  Łazienek i dalej musiałyśmy iść na piechotę. Było tuż po 15:00, więc jeszcze widno, choć zaczynało się już powoli ściemniać. Wyszłam z samochodu, na chodniku ruch był niewielki, ale na ulicy spory, bo właśnie zaczynał się szczyt popołudniowy. Nakarmiłyśmy jeszcze parkometr i ruszyłyśmy w kierunku Łazienek. Doszłyśmy do przejścia dla pieszych, światło zmieniło się na czerwone, więc stoimy. Trochę się denerwowałam, bo w pobliżu nas zaczynało się zbierać trochę ludzi oczekujących na zielone światło. Światło się zmieniło, więc ruszamy dalej w kierunku Łazienek. Trochę ludzi już nas minęło, ale nie było, żadnych widocznych reakcji, więc zaczęłam się uspakajać, z każdym krokiem nabierałam coraz większej pewności siebie. Niby czasami się ktoś  patrzy na mnie, czy na nas, ale trudno powiedzieć, na co, albo na kogo konkretnie, a tym bardziej co tak naprawdę widzi. Czy widzi we mnie przebranego faceta? Czy ładną dziewczynę, a może brzydką, a może strasznie chudą, a może, że kurtka nie pasuje mi do reszty? Może patrzy, że idą dwie laski a z nimi facet z aparatem i statywem, trudno coś powiedzieć, bo nie było żadnych konkretnych reakcji, ani tym bardziej negatywnych. Starałam się za bardzo nie rozglądać, żeby nie zwracać na siebie uwagi. Weszłyśmy na teren Łazienek, okazało się, że jest dość pusto, byłam tym trochę zaskoczona, bo z reguły w Łazienkach jest dużo ludzi, ale do tej pory przeważnie bywałam w niedziele w okolicach południa, a teraz był środek tygodnia i robiło się już dość późno jak na tą porę roku. Najpierw poszłyśmy pod pomnik Chopina. Ania zmieniła się z szofera w fotografa i zrobiła nam kilka zdjęć przy pomniku. Idziemy dalej, ptaszki ćwierkają, obcasy stukają, aż tu w pewnym momencie w czasie schodzenia dość stromym chodnikiem Maria się poślizgnęła, ale udało się  jej utrzymać równowagę. Ale wyobraźcie sobie: elegancka dama idzie, poślizgnęła się, a za chwilę z jej ust – cytuję: „O k****, ale bym się wy********ła.” Wszystko wypowiedziane oczywiście damskim głosem. Myślałam, że pęknę ze śmiechu Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu. . Na szczęście akurat nikogo nie było w pobliżu. Doszliśmy do Pałacu na wodzie. Na mostku Ania znowu zrobiła nam kilka zdjęć. Przechodzący mostkiem ludzie przyglądali się nam, ale myślę, że widzieli dwie kobiety pozujące do zdjęć, a nawet jeżeli rozpoznali w nas transki, to nie okazywali tego w żaden sposób. Później poszłyśmy w kierunku Amfiteatru, gdzie znowu było parę fotek. Na widowni siedziała dziewczyna z chłopakiem, ale byli tak sobą zajęci, że w ogóle na nas nie zwracali uwagi. W Łazienkach trochę zmarzłyśmy, a kiedy zaczęło się ściemniać (tzn. było za ciemno na robienie zdjęć), postanowiłyśmy wracać do samochodu i jechać na umówione spotkanie. Powrót poszedł gładko, jak cała reszta spaceru, byłam mile zaskoczona brakiem reakcji ludzi, którzy nas widzieli. Zaczynałam się zastanawiać, czego się tak naprawdę bałam?! Wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy, a raczej przebijałyśmy się przez korki. Ania zaparkowała w pewnej odległości od Motto, bo nie było miejsca bliżej. Wysiadłam z samochodu, ale tym razem byłam już bardzo spokojna, pomimo że byłyśmy teraz praktycznie w centrum Warszawy, jednak była to boczna uliczka, więc ruch nie był bardzo duży. Po nakarmieniu parkometru, poszłyśmy w kierunku Motto. Ania, jako że była en homme, otworzyła drzwi, weszłam pierwsza, trochę niepewnie się czułam, bo w środku było trochę ludzi. Obsługa nas rozpoznała, jedna z barmanek skierowała nas do małej salki, gdzie miałyśmy zarezerwowane stoliki. Pomimo korków, na miejscu byłyśmy trochę przed czasem, więc stoliki były jeszcze zajęte i musiałyśmy chwilę poczekać. W pewnym momencie zauważyłam, że jakiś Pan się nam przygląda, ale po chwili okazało się, że to jest Męski Animator Petry Iki. Nie poznałam jej. Wyglądała zupełnie inaczej niż jako Ika. Usiadłyśmy przy wolnym stoliku w oczekiwaniu, aż te zarezerwowane dla nas się zwolnią. A kiedy się zwolniły zaczęłyśmy ustawiać je tak, aby wszyscy mogli usiąść razem przy jednym stole. Po chwili zaczęły się schodzić pozostałe osoby. Było miło, sympatycznie i wesoło, choć bezalkoholowo Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu. . Jak zwykle były rozmowy o wszystkim i o niczym. Czułam się już na tyle pewnie, że miałam z Marią wyjść w czasie spotkania na krótki spacer po Nowym Świecie, jednak szkoda nam było opuszczać tak miłe spotkanie (umówiłyśmy się, że pójdziemy innym razem). Samo spotkanie pięknie opisuje Ika: Motto – wieczór niedokończony Niestety czas szybko mijał, a o 21:00 lokal był zamykany, więc musiałyśmy kończyć  spotkanie i wracać do domów. Na koniec Maria i Oswald (Lalka) wpisali się do księgi gości. Lalka odwiozła mnie na osiedle. Był to teoretycznie najtrudniejszy moment mojego wyjścia. Na osiedlu byłam przed 22:00, więc ludzi jeszcze sporo, wysiadłam przed wjazdem na osiedle, bo nie można wjeżdżać na teren osiedla, a w dodatku mój blok jest na końcu, więc musiałam przejść ładny kawałek przez osiedle, gdzie chodziło sporo osób i w każdej chwili mogłam spotkać kogoś znajomego. Dodatkowo, byłam w kurtce, w której chodzi mój MA. Ale jakoś przeszłam, po drodze mijając kilka osób, na szczęście nikogo znajomego. Na klatce schodowej też nikogo nie spotkałam. Dotarłam do domku, byłam zadowolona i szczęśliwa, chociaż wieczór był jakiś taki niedokończony, jak to ładnie opisała Ika. Autorka: Amelia Gattar http://amelia-gattar.blog.onet.pl/

Podziel się:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Add to favorites
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • StumbleUpon
  • Blip
  • Digg
  • Flaker
  • Grono
  • Pinger
  • Śledzik
  • Technorati

Warsztaty antydyskryminacyjne dla studentek i studentów pedagogiki

Autor Kampania Przeciw Homofobii 24 listopada 2009

kph trójmiastoStowarzyszenie Kampania Przeciw Homofobii ma przyjemność zaprosić studentki i studentów pedagogiki na warsztaty w zakresie przeciwdziałania dyskryminacji grup zagrożonych wykluczeniem społecznym „Świat naprawiać, czyli jak uczyć o różnorodności” wspierane przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

Szkolenie skierowane jest do studentów i studentek pedagogiki na terenie województwa pomorskiego.

Ma ono na celu zwiększenie skuteczności w pracy z dziećmi i młodzieżą w placówkach edukacyjnych, w których występuje element dyskryminacji ze względu na płeć, rasę i pochodzenie etniczne, wiek, religię, orientację seksualną lub niepełnosprawność.


Celem szkolenia będzie:

- dostarczenie przyszłym pracownicom i pracownikom placówek edukacyjnych informacji w zakresie zapobiegania dyskryminacji, a także reagowania i przeciwdziałania wszelkim jej przejawom;

- poszerzenie wiedzy przyszłej kadry pedagogicznej pomorskich szkół (studentek i studentów pedagogiki) w zakresie problematyki praw człowieka, z uwzględnieniem specyficznych problemów szkolnych związanych z dyskryminacją mniejszościowych grup społecznych;

- dostarczenie uczestniczkom i uczestnikom szkolenia wiadomości z zakresu przeciwdziałania dyskryminacji, umiejętności potrzebnych do przekazywania tej wiedzy i kształtowania postaw akceptacji dla różnorodności w ramach prowadzonych działań edukacyjnych;

- zwiększenie kompetencji przyszłych pedagogów w zakresie działań wychowawczych i pomocowych;

- przygotowanie pedagogów do rozmów z młodzieżą na temat praw człowieka i dyskryminacji oraz rozwijanie umiejętności kontaktu wspierającego w sytuacji pomagania osobom z grup zagrożonych dyskryminacją;

- zwiększenie kompetencji przyszłej kadry pedagogicznej w zakresie działań  interwencyjnych i przeciwdziałania agresji; nauka umiejętności reagowania w sytuacji agresji i przemocy skierowanej przeciwko słabszym;

- dostarczenie uczestniczkom i uczestnikom wiedzy na temat szeroko pojętej różnorodności;

- kształtowanie postawy aktywności w działaniach na rzecz poprawy sytuacji osób i grup marginalizowanych, zagrożonych wykluczeniem i dyskryminacją  ze względu na płeć, orientację seksualną, rasę lub pochodzenie etniczne, religię lub wyznanie, niepełnosprawność i wiek;

- upowszechnianie dobrych praktyk i modelowanie postaw wolnych od uprzedzeń w obszarze edukacji.

Terminy szkoleń to: 28 i 29 listopada oraz 12 i 13 grudnia, w godzinach 9-18 (godziny mogą ulec zmianie).

Na czas szkolenia organizatorzy zapewniają zakwaterowanie dla przyjezdnych z województwa pomorskiego (mieszkających poza Gdańskiem), wyżywienie, zwrot kosztów podróży (II klasa PKP lub autobus, bus) oraz materiały szkoleniowe. Uprzejmie prosimy o wypełnienie i przesłanie formularza zgłoszeniowego do 25 listopada 2009 r. na adres aloewe@kph.org.pl lub faksem (22) 620-83-37.

Szkolenie odbędzie się w Gdańsku (adresy wraz mapkami dojazdu zostaną przesłane do zakwalifikowanych uczestniczek i uczestników).

Zgłoszenie na warsztaty antydyskryminacyjne dla studentek i studentów (49)
Podziel się:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Add to favorites
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • StumbleUpon
  • Blip
  • Digg
  • Flaker
  • Grono
  • Pinger
  • Śledzik
  • Technorati

kup

video

click

?>

Polecamy

Cytaty

Nasi bracia geje, lesbijki zasługują na to, że osoba którą kochają może odwiedzić ich w szpitalu i że mogą również żyć bez dyskryminacji. — Barack Obama

Ludzie LGBTQ

Montgomery Clift (1920-1966) - amerykański aktor, którego emocjonalne problemy związane m.in. z koniecznością ukrywania homoseksualnej orientacji, doprowadziły do narkomanii, alkoholizmu a ostatecznie do śmierci w wieku 46 lat.