
Kiedy myślimy o comming oucie często boimy się. Tego, co powie rodzina, znajomi, tego co będzie dalej. Opowieści o wyrzucanych z domu, leczonych na siłę, pozostawionych na pastwę losu homoseksualistach krążą jak upiór nad biednymi homikami w szafie. To po co się outować?
Po pierwsze ? dla siebie. Koniec z okłamywaniem, koniec z podwójnym życiem, z udawaniem swoich uczuć i ukrywaniem tych, które naprawdę mamy. Nigdy więcej nie będzie strachu, że ktoś się dowie, koniec z przerażeniem o reakcje. Poczujecie się wolni i bezpieczni. Zaczniecie być sobą i żyć tak, jak chcecie. Masz ochotę założyć koszulkę: ?moja dziewczyna jest lesbijką?? A dlaczego nie? Przecież wszyscy wiedzą! Po dziesięciu latach ukrywania się po comming oucie nagle zaczęłam kochać siebie. Mogłam być sobą, a nie moim hetero odbiciem. Może życie zaczęło się od mojego wyoutowania się.
Po drugie ? dla związku, jeśli w takim jesteś. Zupełnie inaczej żyje się dwóm osobom kiedy mogą żyć, zamiast ukrywać swoje ?ja?. Koniec z ?przyjaciółkami/przyjaciółmi?, ?współlokatorkami/współlokatorami? itd. Czas wreszcie na prawdziwą ?dziewczynę/chłopaka?, ?ukochaną/ukochanego? czy ?tą jedyną/tego właściwego?. Zupełnie inaczej się żyje kiedy możecie trzymać się za rękę, przed przyjazdem rodziny nie trzeba chować wspólnych zdjęć, a to, że jesteście razem jest powodem do dumy, a nie skrywania się.
Po trzecie ? dla rodziny. Rodzice, rodzeństwo, dziadkowie ? oni wszyscy zasługują na tą odrobinę szacunku, żeby ich nie okłamywać. A na pewno nie w taki sposób! Podwójne życie to jedno wielkie kłamstwo przed Twoimi najbliższymi ? ukrywasz to kim jesteś, jaka/jaki jesteś i kim chcesz być. Chcesz być człowiekiem, chcesz kochać, chcesz być szczęśliwa/szczęśliwy ? to tak dużo? Comming out jest błogosławieństwem dla rodziny, bo zapewnia relację opartą na szczerości. Bolesnej, ale szczerości. Od wielu lat źle dogadywałam się z rodzicami. Nie znosiłam wracać do domu na święta. Życzenia męża, potrzeba bycia gospodynią domową itd. doprowadzały mnie do szału. Niewypowiedziana ?ja ? w szafie? tworzyłam barierę emocjonalną między nami. Teraz, nie powiem, że szczęśliwi, ale jakoś akceptujący rodzice próbują uczyć się mnie na nowo. A ja uczę się szczerości. I bycia szczęśliwą taką, jaką jestem.
Po czwarte ? dla przyjaciół i znajomych. Czy przyjaźń nie polega na szczerości i otwartości? Czy nie chodzi o to, że jesteście sobą? Czy nie chcecie, żeby ludzie akceptowali was takich, jakimi jesteście, a nie na jakich się kreujecie? Czy nie macie ochoty czasem zapytać przyjaciela czy przyjaciółki co zrobić z ukochanym/ukochaną? Nie macie ochoty się wypłakać? Jak długo można mówić: ?Misiu?, ?Kochanie? czy po prostu zmieniać jej/jego płeć? Jak długo można ukrywać swoje życie przed kimś, kogo wybraliśmy dobrowolnie na bliskiego dla siebie?

Po piąte ? dla środowiska (branży). Dla tych wszystkich wyoutowanych i dla tych wszystkich w szafie. Ci, przed comming outem, obserwując tych odważnych mogą nabrać pewności siebie, żeby się wyoutować. Ci, którzy mają to za sobą, czują się pewniej, kiedy wiedzą, że jest nas coraz więcej, że zrobili słusznie. Łatwiej też się żyje wśród wyoutowanych ? nie ma kłamstw, zastanawiania się: ?jest czy nie jest??, problemów w związkach, że ktoś jest wyoutowany, a ktoś nie. Nie ma problemu, że idziesz ze znajomymi, ale ukrywacie się, bo nikt nie powinien wiedzieć. Z praktyki: zupełnie inaczej się rozmawia z wyoutowanymi osobami. Są bardziej otwarte, gotowe, żeby żartować z siebie, mniej zestresowane. Po prostu mają dystans do siebie i do swojej orientacji.
Po szóste ? dla ogółu ludzkości. Jeszcze niedawno około 15% respondentów w badaniu CBOS wskazało, że zna osobiście jakiegokolwiek homoseksualistę. Z czego na pewno 5 – 7% to my sami. Tomasz Raczek, Robert Biedroń i Jacek Poniedziałek, jakkolwiek są świetnymi przykładami udanych comming outów i ?normalności? homików, o tyle to mało, zdecydowanie za mało. Jak ludzie mają nas traktować jak ?normalnych? jeśli dla nich nie istniejemy, a jeśli istniejemy, to wyglądamy jak skrajne przypadki parady z Berlina ? nadzy z różowymi piórami w tyłku?
Wiele osób pyta się mnie jak możemy zmienić sytuację osób LGTBQ w Polsce. A ja odpowiadam, że nie potrzebujemy wielkich akcji, nie trzeba robić ogromnych zbiórek pieniężnych. Najważniejsze jest to, żeby wyjść z szafy i pokazać, że niczym się nie różnimy od “reszty”. Najwyżej jesteśmy odważniejsi.
Wśród dużej ilości wydarzeń i tekstów wiele może Ci umknąć. Dzięki newsletterowi, dostaniesz na skrzynkę raz w tygodniu przegląd naszych ostatnich tekstów. Czytasz tylko to, co Cię interesuje, wtedy, kiedy masz na to ochotę. Za darmo, wygodnie i czytelnie.
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| Jak rozmawiać z rodzicami? czyli fakty i mity o życiu geja i lesbijki cz 3 Trzecia część poradnika: jak rozmawiać z rodzicami.Dlaczego się tak obnosisz ze swoją orientacją... | Jak rozmawiać z rodzicami? czyli fakty i mity o życiu geja i lesbijki cz 1 Bardzo często boimy się powiedzieć swoim rodzicom o orientacji. Zastanawiamy się jak zareagują?... | ''Tęczowa rewolucja'' — promocja książki i debata o Coming Oucie z Robertem BiedroniemWrocławska Grupa Kampanii Przeciw Homofobii oraz Księgarnio-Kawiarnia... | Jestem gejem i domagam się prawa do miłości! Orientacji się nie wybiera. To nie jest tak, że można sobie wybrać, czy będzie się homo czy heteroseksualistą.... |









