15
March , 2010
Monday

W związku z powtarzanymi w mediach i przez osoby publiczne kłamliwymi, pozornie naukowymi informacjami dotyczącymi homoseksualności ...
Judith Butler, Uwikłani w płeć. Feminizm i polityka tożsamości, przeł. Karolina Krasuska, wstęp Olga Tokarczuk, ...
Wiedziałam to od zawsze... jeszcze jak byłam w wieku 4-5 lat to wiedziałam że faceci ...
13.02.2008 Patrzę na zegarek. Mamy dopiero 5 rano. Zza firanki uśmiecha się do mnie ...
15 ? 17 maja: Queerowy maj! Marsz Tolerancji w Krakowie! W 2009 roku, po raz pierwszy ...
KPH Kraków i Cocon zapraszają na Klub Filmowy HEDWIG AND THE ANGRY INCH Start: godzina 19:00 Środa, 10 ...
Zapraszamy na wydarzenia z okazji Światowego Dnia AIDS w Warszawie. W programie obchodów m. in.: 28.11.2009 (sobota) Charytatywny ...
Kontrowersyjny, z odważnymi poglądami, ciętymi ripostami. Nie boi się trudnych tematów i chce zostać celebrytą. Zwycięzca pierwszej ...
W ostatni weekend odbyło się spotkanie założycielskie Grupy Inicjatywnej KPH Zielona Góra. Było na nim obecnych ...
Oto program Queerowego miesiąca maja:

Archiwum dla kategorii ‘Czaplicka w 300 znakach’

Rzeczpospolita vs. Nasz Dziennik 63:41

Autor Monika admin Czaplicka Luty - 7 - 2010 1 komentarzy

Kampania Przeciw Homofobii opublikowała „Raport o homofobicznej mowie nienawiści”, w którym uwzględniła publikacje dotyczące środowiska LGBTQ (lesbijek, gejów, osób biseksualnych, trans płciowych i queer), które ukazujące je w negatywnym świetle i operujące  tzw. „hate-speech” (mową nienawiści).

pinkwatch.plPorównując te dane z poprzednimi latami możemy zauważyć, że największa zmiana zaszła w „Rzeczpospolitej”.  Drukując 63. artykuły, zdetronizowała pod względem homofobii „Nasz Dziennik” z 41 publikacjami. W „Rzepie”, gdzie specjalistą w dziedzinie psychoorientacji seksualnej i religii został Jan Pospieszalski, możemy między innymi przeczytać, że nie można być czynnym homoseksualistą i chrześcijaninem. Mówi o tym i Biblia i Katechizm Kościoła katolickiego. Prawdziwy chrześcijanin, który odkrywa w sobie słabość homoseksualną, powinien zdobyć się na wysiłek walki z nim.

O ile gwałtowny skręt w prawo „Rzeczpospolitej” może dziwić, o tyle nienawiść siana przez „Nasz Dziennik” jest już stałym elementem polityki gazety. Wykrywanie „propagandy homoseksualnej”, spisków przeciw rodzinie i Polsce oraz walka z „nierządem” stanowi, dla redakcji, trzon wszystkich publikacji na temat osób nie-heteronormatywnych.

Raport ma pokazać, jak debata publiczna oraz media przesiąknięte są homofobią. Jest to pierwszy tego typu opis sytuacji społecznej w Polsce. Kontynuacją tego projektu jest stworzenie portalu Pinkwatch.pl, na którym zbierane są wypowiedzi znanych osób na temat LGBTQ.

„Różowy patrol” powstał na początku października i ma stanowić bazę, z której będą korzystać dziennikarze, studenci, aktywiści, a także każdy, kto będzie szukał jakiś informacji o wypowiedziach cele brytów o „środowisku”. Zapraszamy również do dodawania swoich znalezisk. Im więcej cytatów, tym lepiej. Piętnujmy mowę nienawiści. Pokazujmy, że homofobia, na poziomie języka, istnieje, jest żywa i, co gorsze, rozprzestrzenia się i brutalizuje. Naszym sloganem jest: „Słowa nie rzucane na wiatr”.  Zademonstrujmy, że nie można nas bezkarnie obrażać. Nie dajmy się dyskryminować werbalnie.

Oczywiście kolekcjonujemy również pozytywne wypowiedzi. Wiele sławnych i mądrych osób nas wspiera – pamiętajmy o tym. Zapraszamy na www.pinkwatch.pl

Czytelnictwo: 3%

Diversity

Autor Monika admin Czaplicka Sierpień - 28 - 2009 4 komentarzy

Zdecydowanie różnorodność to nasz atut i nasze przekleństwo. Jesteśmy bardzo różni – od przegiętych różowych księżniczek, przez lesbijskie butch, po charakterystyczne transki w szpilkach i różowych boa z za dużą ilością make-upu. Od zwiewnych femme, przez seksownych gejów, po wyglądających “normalnie” transów.
I każdy pragnie czego innego.
Łączy nas wykluczenie. Łączy nas obecność na marginesie dyskursu społecznego, marginesie życia, marginesie prawa. Dzieli nas prawie wszystko. Mamy inne doświadczenia, mieszkamy w różnych miejscach, prawie nic nas nie integruje. Poza kilkoma literami: “LGBTQ”.
Lesbijki, podwójnie wykluczone – jako kobiety i jako mniejszość seksualna. Geje, czyli Ci, na których skupia się cała homofobia. Biseksualiści – rzekomo niepewni seksualnie i teoretycznie zawsze ostatecznie zakładający hetero-rodziny. Transgenderyści – nie istnieją, przerażają, są myleni. Queer czyli ni pies, ni wydra.
Ale pod każdym z tych słów kryje się konkretna osoba. Ktoś, kto ma imię i nazwisko, rodzinę, doświadczenie życiowe, ktoś na czyje życie wpłynął ważny element: bycie wykluczonym.
Mamy różne potrzeby i problemy. Walczymy o szacunek, zauważenie, mainstream. Musimy schować swoją dumę do kieszeni i walczyć o prawa te, które nas nie dotyczą i te, które nam nie pasują. Ale inni będą walczyć o nasze prawa. Musimy trzymać się razem do czasu, aż osiągniemy sensowny status społeczny. Potem możemy pragnąć niuansów. Na razie ten barwny korowód indywiduów musi stać się jednolitą bryłą.

Nie jest łatwo akceptować odmienność. Ale jeśli my nie będziemy, to jak mamy tego nauczyć innych? Jeśli my nie będziemy tolerować, jak mamy uczyć tolerancji? Jeśli my będziemy sami siebie wykluczali, to dlaczego inni nie mogą wykluczać nas? Następnym razem zanim będziesz narzekać na przegięte cioty, męskie lesby, dziwnych transów lub kogokolwiek innego zastanów się czy nie dyskryminujesz kogoś, z kim jedziesz na jednym wózku. Jeśli my nie będziemy trzymać się razem, to jak mamy walczyć o swoje, słuszne, prawa?

Czytelnictwo: 4%

Związki partnerskie – petycja

Autor Monika admin Czaplicka Lipiec - 9 - 2009 Skomentuj

W imieniu pomysłodawczyni, czyli Kasi  Formeli  i swoim dziękuję wszystkim za włączenie się w akcję. Ale wierzę, że stać nas na dużo więcej. Cóż nas ogranicza poza nami samymi?

Od 12 czerwca b.r. pod petycją złożono ponad 4 600 podpisów. Wśród nich
znajdujemy podpisy takich osób jak:

Maria Szyszkowska i Jan Stępień, Lidia Geringer de Oedenberg, Krystian
Legierski, Iza Desperak, Dariusz Szwed, Adam Bodnar, Piotr Pacewicz,
Sławomir Sierakowski, Joanna Podgórska, Tomasz Raczek, Jacek
Kochanowski, Przemysław Tomalski, Maciej Nowak, Mariusz Agnosiewicz,
Magdalena Okoniewska, Marzanna Pogorzelska, Yga Kostrzewa i Anna
Zawadzka, Marta Abramowicz, Robert Biedroń, Joanna Mizielińska, Tomasz
Szypuła, Monika Serkowska, Tomasz Kitliński, Anna Grodzka, Wojciech
Szot, Anna Urbańczyk, Szymon Niemiec, Patrycja Kulka, Krzysztof Tomasik,
Waldemar Zboralski, Jaroslaw Ryszard Kubacki, Joanna
Szczepankiewicz-Battek i Marek Battek, Kazimierz Bem, Agnieszka Weseli,
Katarzyna i Sylwia Formela, Radek Oliwa, Urszula Pawlik, Michał
Mintajło,  Ewa Tomaszewicz, Mariusz Kurc,   Sergiusz Wróblewski,  Daria
Chmielewska,  Monika Czaplicka i setki innych wspaniałych osób.

Dołącz do nich i Ty już dziś!

http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=4117

Oni uwierzyli, że się nam uda. A Ty wierzysz?

Na blogu Kasi można zobaczyć jak temat związków partnerskich zaczyna być obecny w mediach. Ryszard Kalisz, Jerzy Buzek i wielu innych polityków zaczyna wypowiadać się o związkach. Skoro społeczeństwo zaczyna o tym mówić oni też muszą. Sprawmy, żeby usta się im nie zamykały :)

Pod tym linkiem macie wersję papierową.

Można przekonywać wiele osób, które nie mają dostępu do netu. To świetny moment by wyjść do ludzi i zacząć pracę u podstaw – rozmawiać z nimi, edukować. W bezpośredniej rozmowie ludzie stają się mniej homofobiczni i łatwiej ich przekonać siłą argumentów do swojego zdania.

Dlaczego by nie włączyć do akcji znajomych żyjących w konkubinatach? Przecież prawo nie obejmowałoby tylko osób nie-heteroseksualnych.  Ruszmy w świat Kochani. Siedząc w domu nie wywalczymy żadnych praw. A naszym ślicznym pupom trochę ruchu na pewno nie zaszkodzi.

Może to jeszcze nie jest czas, ale co szkodzi spróbować – praca jest niewielka, ale jeśli połowa z nas (5%) cokolwiek zrobi w tym kierunku, to oznacza pracę 10 tysięcy osób! A dlaczego w nasze działania nie mogliby się włączyć inni?

Nie możemy czekać aż politycy poczują potrzebę– w tym tempie to może nasze prawnuki wrócą do dyskusji. Działaj. Dzisiaj. Teraz. Już. Jutro będzie za późno. Jutro nie będzie już o co walczyć. Jutro związki już mogą być dla każdego. Także dla Ciebie.

Czytelnictwo: 2%

Debata publiczna

Autor Monika admin Czaplicka Maj - 30 - 2009 Skomentuj

Dr Cameron, pomyłkowo przez niektórych nazywany profesorem, pojawił się w Polsce tylko na kilka dni, a rozróby narobił, jakby co najmniej kilka miesięcy siedział. Czytaj »

Czytelnictwo: 1%

(od) Daj głos

Autor Monika admin Czaplicka Maj - 9 - 2009 Skomentuj

EUMiesiąc został do wyborów do Europarlamentu. Jeden na dziesięciu Polaków zapowiada, że weźmie w nich udział. To doskonałe pole do popisu dla posłów, którzy przy wyższej frekwencji nie mieliby szans. W ten sposób swoje miejsce w Brukseli zdobył Maciej Giertych i kilka innych osób, za które będę się do końca życia wstydzić. Przykład tego, jak ilość głosów przekłada się na wyniki mogliśmy obserwować przy okazji wyborów w 2005 i 2007 roku. O ile zalew starszych pań nas nie czeka, to niestety łatwiej namówić oszołoma niż inteligenta do pracy obywatelskiej.
To Twój przywilej, nie obowiązek. Pokolenia walczyły najpierw o wolną Polskę, a potem o nasze zbliżenie do Zachodu. A teraz jesteśmy na tyle zblazowani, że nie chce nam się decydować o tym, kto nas reprezentuje na forum europejskim. Jesteśmy na tyle głupi, że nie idziemy głosować na tych, którzy będą walczyć o nasze mniejszościowe prawa, których nie uzyskamy w Polsce, tak długo, jak długo Unia nas nie przyciśnie.
Nie głosujemy, bo szkoda nam kilkunastu minut czasu. Nie głosujemy, bo nie wiemy na kogo. Nie głosujemy, bo nam się nie chce. A potem najłatwiej powiedzieć: bo nie mam na kogo, bo wszyscy politycy są tacy sami. Ale nie są. Trzeba pokazać, które działania pochwalamy, a które potępiamy. Trzeba pokazać, że patrzymy na to, co robią. Że nie jest nam obojętne, jakie prawa będą ustanawiane i na co będą wygłosujdawane nasze pieniądze. Trzeba pokazać, że homofobia kosztuje karierę polityczną. Że słuchamy i pamiętamy. Że obietnice wyborcze są rozliczane. Że chcemy związków partnerskich i praw antydyskryminacyjnych i zrobimy coś w tym kierunku, żeby były uchwalone. Pokażmy, że dwa miliony polskich homików to siła polityczna i nie można ciągle udawać, że nas nie ma. Jesteśmy i mamy prawo głosu!
Zagłosowanie to tak niewiele, a tyle może zmienić. Nie szukaj usprawiedliwienia, tylko zrób to!

Czytelnictwo: 1%