Rzeczpospolita vs. Nasz Dziennik 63:41
Kampania Przeciw Homofobii opublikowała „Raport o homofobicznej mowie nienawiści”, w którym uwzględniła publikacje dotyczące środowiska LGBTQ (lesbijek, gejów, osób biseksualnych, trans płciowych i queer), które ukazujące je w negatywnym świetle i operujące tzw. „hate-speech” (mową nienawiści).
Porównując te dane z poprzednimi latami możemy zauważyć, że największa zmiana zaszła w „Rzeczpospolitej”. Drukując 63. artykuły, zdetronizowała pod względem homofobii „Nasz Dziennik” z 41 publikacjami. W „Rzepie”, gdzie specjalistą w dziedzinie psychoorientacji seksualnej i religii został Jan Pospieszalski, możemy między innymi przeczytać, że nie można być czynnym homoseksualistą i chrześcijaninem. Mówi o tym i Biblia i Katechizm Kościoła katolickiego. Prawdziwy chrześcijanin, który odkrywa w sobie słabość homoseksualną, powinien zdobyć się na wysiłek walki z nim.
O ile gwałtowny skręt w prawo „Rzeczpospolitej” może dziwić, o tyle nienawiść siana przez „Nasz Dziennik” jest już stałym elementem polityki gazety. Wykrywanie „propagandy homoseksualnej”, spisków przeciw rodzinie i Polsce oraz walka z „nierządem” stanowi, dla redakcji, trzon wszystkich publikacji na temat osób nie-heteronormatywnych.
Raport ma pokazać, jak debata publiczna oraz media przesiąknięte są homofobią. Jest to pierwszy tego typu opis sytuacji społecznej w Polsce. Kontynuacją tego projektu jest stworzenie portalu Pinkwatch.pl, na którym zbierane są wypowiedzi znanych osób na temat LGBTQ.
„Różowy patrol” powstał na początku października i ma stanowić bazę, z której będą korzystać dziennikarze, studenci, aktywiści, a także każdy, kto będzie szukał jakiś informacji o wypowiedziach cele brytów o „środowisku”. Zapraszamy również do dodawania swoich znalezisk. Im więcej cytatów, tym lepiej. Piętnujmy mowę nienawiści. Pokazujmy, że homofobia, na poziomie języka, istnieje, jest żywa i, co gorsze, rozprzestrzenia się i brutalizuje. Naszym sloganem jest: „Słowa nie rzucane na wiatr”. Zademonstrujmy, że nie można nas bezkarnie obrażać. Nie dajmy się dyskryminować werbalnie.
Oczywiście kolekcjonujemy również pozytywne wypowiedzi. Wiele sławnych i mądrych osób nas wspiera – pamiętajmy o tym. Zapraszamy na www.pinkwatch.pl
Czytelnictwo: 3%
Miesiąc został do wyborów do Europarlamentu. Jeden na dziesięciu Polaków zapowiada, że weźmie w nich udział. To doskonałe pole do popisu dla posłów, którzy przy wyższej frekwencji nie mieliby szans. W ten sposób swoje miejsce w Brukseli zdobył Maciej Giertych i kilka innych osób, za które będę się do końca życia wstydzić. Przykład tego, jak ilość głosów przekłada się na wyniki mogliśmy obserwować przy okazji wyborów w 2005 i 2007 roku. O ile zalew starszych pań nas nie czeka, to niestety łatwiej namówić oszołoma niż inteligenta do pracy obywatelskiej.
dawane nasze pieniądze. Trzeba pokazać, że homofobia kosztuje karierę polityczną. Że słuchamy i pamiętamy. Że obietnice wyborcze są rozliczane. Że chcemy związków partnerskich i praw antydyskryminacyjnych i zrobimy coś w tym kierunku, żeby były uchwalone. Pokażmy, że dwa miliony polskich homików to siła polityczna i nie można ciągle udawać, że nas nie ma. Jesteśmy i mamy prawo głosu!