Kiedy dowiadujesz się o seksualnej różnicy swojego dziecka lub ukochanego/ukochanej jest wiele pytań, które wymagają odpowiedzi.
To normalny proces przez który rodzice muszą przejść.
Kiedy dowiadujesz się o seksualnej różnicy swojego dziecka lub ukochanego/ukochanej jest wiele pytań, które wymagają odpowiedzi.
To normalny proces przez który rodzice muszą przejść.
Nie można nie zauważyć weekendowego felietonu w Gazecie Wyborczej Marty Konarzewskiej http://wyborcza.pl/1,97863,8034607,Jestem_nauczycielka_i_jestem_lesbijka.html
Osoby homoseksualne, geje i lesbijki często spotykają się nie tylko z brakiem akceptacji innych, lecz również brakiem akceptacji samych siebie. Często szukają uzasadnień tego, kim są, poznają różnego rodzaju naukowe teorie na temat orientacji seksualnej, podczas gdy droga do samoakceptacji jest znacznie prostsza.
W pewnym momencie życia odkrywasz swoją seksualność, zaczynasz interesować innymi osobami w nowy sposób. To zupełnie naturalne, problem jednak pojawia się wtedy, gdy twoje zainteresowanie nie jest skierowane do osób przeciwnej płci. Problem ten pojawia się ponieważ społeczeństwo w dużej części nie potrafi zrozumieć i zaakceptować chłopca zainteresowanego chłopcem lub dziewczyny zainteresowanej dziewczyną.
Często występującym schematem jest powstawanie społeczności LGBT w dużych miastach, do których przyjeżdżają osoby homoseksualne z mniejszych miejscowości, gdzie nie chcą być lokalną sensacją. Afiszowanie się ze swoją orientacją, a tym bardziej dokonanie comming-outu w małych miejscowościach jest niemal niemożliwe.
W Warszawie istnieje wiele klubów przeznaczonych dla gejów, jest ledwie jeden klub dla lesbijek, co warto byłoby zmienić. Poza klubami mamy do dyspozycji różnego rodzaju organizacje pozarządowe, w których może działać każdy. Istnieje więc pewnego rodzaju przestrzeń, w której łatwo jest się zamknąć, a nawet odizolować od heteronormatywnego świata.
Społeczność LGBT stworzyła swoistą kulturę.
Większość jej elementów pochodzi z importu i zostało skopiowanych wraz ze słowami gej, lesbijka, homofobia. Być może istniała swojego rodzaju kultura gejów i lesbijek w Polsce w czasach PRL, czego opisem może być książka Michała Witkowskiego „Lubiewo”, lecz osobiście jestem zbyt młody aby mieć rzetelne informacje na ten temat. Warto jednak dostrzec, że styl życia, który wybiera dzisiaj wiele osób, obracających się w środowisku to zarówno sposób na podkreślenie swojej odmienności i odrębności, jak i skuteczny sposób na odizolowanie się od reszty społeczeństwa.
Powszechnie przyjmowane normy nie wymagają żadnych wyjaśnień. Badaniom poddaje się odstępstwa od nich, przypadki wyjątkowe, niecodzienne. Aby zapewnić trwałość społeczeństwom, koniecznym stało się ustalenie pewnych warunków ich funkcjonowania.
Kiedy myślimy o comming oucie często boimy się. Tego, co powie rodzina, znajomi, tego co będzie dalej. Opowieści o wyrzucanych z domu, leczonych na siłę, pozostawionych na pastwę losu homoseksualistach krążą jak upiór nad biednymi homikami w szafie. To po co się outować?
więcej »
W życiu każdego człowieka z „branży” pojawia się w pewnym momencie chęć powiedzenia komuś „jestem lesbijką/bisexualna/gejem”. Nie wynika to z tego, że mamy ogromna chęć demonstrowania wszystkim owego faktu, tylko mamy dość udawania kogoś kim nie jesteśmy przed grupą najbliższych nam osób. I tak było ze mną.
więcej »
Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia staje przed koniecznością odpowiedzenia sobie na zasadnicze pytanie: „kim jestem?”. Proces rozwoju własnej tożsamości jest tym głębszy, im intensywniej kontekst kulturowy narzuca powszechnie rządzące w społeczeństwie normy, ale również im bardziej jako jednostka subiektywnie relatywizujemy podstawowe wartości społeczeństwa, którego częścią jesteśmy.
więcej »
Czy wy też marzycie o tym, że patrzycie drugiej osobie prosto, głęboko w oczy, między wami są niewypowiedziane dwa magiczne słowa, czujesz lekkie spięcie w karku i mrowienie ze strachu i niepewności. W końcu wypowiadacie to, na co wszyscy czekali.
Czy jest lesbijką? Prawdopodobnie tak, bo uprawiała seks z kobietą. I kocha ją. Mężatkę. Swoją byłą nauczycielkę angielskiego z liceum. Oddaloną o kilkadziesiąt kilometrów od niej. Swoją historię opowiedziała mi Marta- studentka z pewnego miasta.