Rozmowa z Basią Lindenberg, psychoterapeutką pracującą w ośrodku terapeutycznym Poza Centrum w Warszawie
Czy to wstyd mieć homoseksualne dziecko?
Ja uważam, że nie wstyd. Ale niektórzy ludzie się wstydzą. To nie tylko problem rodziców homoseksualnych dzieci, ten problem w ogóle dotyczy wszystkich, których dzieci jakoś odstają od reszty.
Dlaczego rodzice się wstydzą?
Boją tego, co powie otoczenie. W naszej kulturze większość uważa, że tak nie powinno być, że dwoje ludzi tej samej płci wiąże się ze sobą. A jeśli większość uważa, że tak nie powinno być, to ci, których ten problem dotyczy zaczynają się wstydzić i bać się tego, co inni powiedzą. To, co mówi otoczenie i to, co wewnątrz nas jest wzajemnie powiązane. Ludzie bardzo często myślą w ten sposób: “Ona (on) się czegoś wstydzi. Więc pewnie jest się, czego wstydzić.” To jest taki mechanizm powielania się wstydu. Błędne koło.
Czy można to błędne koło jakoś przerwać? Czy rodzice, którzy się wstydzą, że mają homoseksualne dziecko mogą coś z tym wstydem zrobić?
Rodzice i wszyscy inni, którzy się wstydzą, mogą wykonać pewną pracę psychologiczną, która pomoże im to błędne koło przerwać. Niech spróbują się odpowiedzieć sobie na pytania: Czego ja się wstydzę? Przed czym się bronię? Co jest takie bolesne? Czego się boję? Czy to dlatego, że otoczenie jest negatywnie nastawione? Co powoduje, że otoczenie jest negatywnie nastawione? Bardzo ważne jest, żeby dopuścić do siebie myśli i uczucia związane ze wstydem. Dobrze jest móc podzielić się tymi przemyśleniami z kimś, komu ufamy – przyjaciołom, grupie terapeutycznej.
A czego mogą bać się rodzice?
Mogą się bać chorób: “Boję się, że dziecko zapadnie na jakąś chorobę, na AIDS. Boję się o moje dziecko. Boję się, że sąsiadka powie, że dziecko jest homoseksualistą, więc uważaj na choroby”. Albo tego, że nie będą mieli wnuków: “Boję się. Moje dziecko jest homoseksualistą, moje życie nie będzie przedłużone”. Mogą mieć ogromne poczucie winy: “Ja zrobiłam/zrobiłem coś nie tak. Gdybym może jakoś inaczej się zachował, to mój syn nie byłby gejem albo córka nie byłaby lesbijką.” Przecież jeszcze do niedawna środowisko medyczne: lekarze, terapeuci, psychologowie byli tubą dla uprzedzeń, które panowały w społeczeństwie. Pisali, że matka nadopiekuńcza, że można to leczyć, że matka zrobiła coś, jak była w ciąży albo rodzice źle wychowywali, a więc to jest wina matki albo wina ojca. Im mniej uprzedzeń i lęku w społeczeństwie, tym mniej takich nieprawdziwych stwierdzeń.
Dziecko pokazuje się w telewizji i publicznie przyznaje, że jest gejem lub lesbijką. Następnego dnia wszyscy będą mówić o tym, że córka czy syn Xów jest taki a taki: w pracy, na podwórku, wszędzie. I taki rodzic musi wyjść z domu, przychodzi następnego dnia do pracy i co ma zrobić? Udawać, że nie słyszał, że nic się nie wydarzyło?
Tak jak mówiłam: jeśli otoczenie zobaczy, że rodzic się wstydzi, to może pomyśleć: widocznie jest się czego wstydzić. Jeśli natomiast mówi o tym wprost, to choć jest to bardzo trudne, to nie ma w tym wstydu. Co taki rodzic może zrobić? Gdybym znalazła się w takiej sytuacji, miałabym ochotę wyprzedzić wszystkie pytania i sugestie. Ubiec innych i uciąć różnego rodzaju spekulacje: “No tak. Mój syn jest gejem. Taka jest jego orientacja. To jest trudne, bo wiecie jak większość traktuje homoseksualizm.” W ten sposób starałabym się szukać sprzymierzeńców w tych ludziach: “Tak jest mi trudno, bo wyobraź sobie, że do niedawna w Rosji ludzie szli do więzienia za homoseksualizm, do niedawna wyobrażano sobie, że to można leczyć, znów jest jakiś facet, który napisał, że da się wyleczyć z homoseksualizmu. To jest takie naznaczenie. Trudno mi było to zaakceptować.”
A jeśli spytają: No i co z tym zrobisz? Można odpowiedzieć: “Nic nie zrobię. To jest moje dziecko. Jest dorosłe, ma swoje życie. Tak samo jak nic nie mogę zrobić z tym, że syn jest blondynem, a ja chciałam, żeby miał ciemne włosy.”
Czytelnictwo: 3%