11
March , 2010
Thursday

[caption id="attachment_2768" align="alignleft" width="125" caption="Amelia Gattar"][/caption] Swojej męskości jestem pewien do tego stopnia, że stać mnie ...
Tak zaczyna swój list Rzecznik Praw Obywatelskich do minister Radziszewskiej. Po akcji Innejstrony wysłaliśmy łącznie ...
http://www.zooass.com/games/gayoperation/gayoperation_demo.swf Orientację osób homoseksualnych często określa się przez ich preferencje łóżkowe. Fakt stosunków seksualnych z tą ...
[caption id="attachment_3007" align="alignright" width="175" caption="wikipedia.org"][/caption] Radclyffe Hall urodzona ...
Powszechnie wiadomo, że jest deficyt osób godnie reprezentujących środowisko LGBT, dlatego powstał pomysł opracowania kanonu ...
Homoseksualista ma przejebane. Musimy prowadzić podwójne życie. Życie heteroseksualne i życie homoseksualne. Co za tym ...
Coming out to ujawnienie orientacji seksualnej. Wydawało mi się - zrobię to raz a dobrze. ...
Im później robi cię coming out rodzicom, tym w większym stopniu towarzyszy temu ich refleksja, ...
W lutym 2010 roku odbędzie się już czwarta edycja Festiwalu Równe Prawa do Miłości organizowanego ...
Data: 9 stycznia 2010 Termin: 13:00 ...

Archiwum dla kategorii ‘Socjologia’

Rodzice gejów i lesbijek

Autor Monika admin Czaplicka Marzec - 10 - 2010 Skomentuj

Rodzice gejów i lesbijek, podobnie jak rodzice dzieci heteroseksualnych w różnym stopniu angażują się w ocenę i wywieranie wpływu na życie uczuciowe, związki erotyczne i wybór małżonków przez swoje dzieci.
W Polsce dorosłe dzieci często są zależne materialnie od rodziców i mieszkają z nimi pod jednym dachem, a to rodzi pokusę, by nadal traktować je jako osoby, za które jesteśmy odpowiedzialni i o których przyszłość winniśmy się troszczyć. Chociaż zasadniczo wybór partnerki/ partnera pozostawia się dziecku, to gdy wybór ten budzi niezadowolenie czy niepokój rodziców, często dają temu wyraz. Niezadowolenie czy niepokój może się pojawić, gdy uważamy potencjalnego zięcia czy synową za osobę obcą – kulturowo, narodowo, rasowo, społecznie, religijnie.
Znacząca część społeczeństwa, w którym żyjemy przywiązana jest do tego, co uważa za wartości chrześcijańskie i tradycję narodową i z góry nieufnie nastawiona do wszystkiego, co inne, odmienne, obce dopatrując się w otwarciu na różnorodność zagrożenia.
Choćby sami rodzice nie byli ksenofobami troszczyć się mogą o los dziecka, które wyborem swym wykracza poza to, co w danym środowisku uznane jest za swojskie i normalne, nieświadome być może ceny, którą przyjdzie mu zapłacić. Agresywny, nieodpowiedzialny i obarczony nałogami osobnik zmieści się w ramach tego, co swojskie, normalne i narodowe, lecz gej czy lesbijka siejący “moralny nieporządek” w kanonie tym się nie mieszczą. Pół biedy, gdy nasze dziecko może zaszyć się w wielkim mieście – co stanie się z nim jednak w małej, konserwatywnej społeczności?

Gdy dowiadujemy się, że nasze dziecko jest lesbijką albo gejem pojawia się problem zagrożenia i obcości. Innym – Inną jawi się nasze dziecko a zagrożeniem jest dla niego społeczeństwo, w którym żyjemy i którego część stanowimy. Również i my sami możemy poczuć się zagrożeni – ostracyzmem, obwinianiem, drwiną. Możemy uznać, że nie jesteśmy dość silni by przetrwać odrzucenie przez własne środowisko i by się przed tym uchronić możemy potępić i odrzucić własne dziecko. Zaczynamy się zastanawiać, kim jest nasze dziecko? Co właściwie wiemy o homoseksualizmie, lesbijkach i gejach? Kto i kiedy uczył nas, w jaki sposób mamy wspomagać dzieci żyjące w związku z osobą tej samej płci? Co takiego zrobiliśmy – że stał się gejem? Czego nie zrobiliśmy – że stała się lesbijką? Jak on (ona) mógł (mogła) nam to zrobić? Czy coś się jeszcze da z tym zrobić? Czy w naszym własnym doświadczeniu spotkaliśmy się z przeżyciem intensywnego uczucia do osoby tej samej płci? Czy nasze uczucie matki do córki, ojca do syna było kazirodcze? Czy to my sami wychowaliśmy geja, wychowaliśmy lesbijkę, ponieważ chcieliśmy na zawsze zachować dla siebie nasze dziecko? ponieważ odrzuciliśmy nasze dziecko? Czy dopuściliśmy do sytuacji, w którym nasze dziecko zostało uwiedzione przez osobę tej samej płci? Czy ochroniliśmy dziecko przed skrzywdzeniem przez osobę płci odmiennej a wówczas zwróciło się ku osobom tej samej płci?

Część tych pytań to echa przebrzmiałych (lecz nie w Polsce) teorii psychologicznych i psychiatrycznych uznających homoseksualizm za rodzaj choroby czy zaburzenia i doszukujących się przyczyn tej choroby/ zaburzenia w patogennych wpływach środowiskowych. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne uznało w roku 1973, iż homoseksualizm nie jest chorobą ani zaburzeniem, zajęło też stanowisko, że próby wpływania w toku praktyki psychiatrycznej na zmianę orientacji seksualnej jest niezgodne z kodeksem etyki zawodowej. Światowa Organizacja Zdrowia ostatecznie potwierdziła, iż homoseksualizm nie jest chorobą ani zaburzeniem w roku 1991.

Inne pytania, które możemy sobie zadawać wynikają z przypuszczenia, iż homoseksualizm jest świadomym wyborem, być może wyborem skierowanym przeciwko rodzicom, mającym ich poruszyć i zranić, częścią młodzieńczego buntu, którą to tezę lansowała w mediach jedna z polskich psychoterapeutek.

Czytelnictwo: 1%

Monitoring podręczników akademickich

Autor Monika admin Czaplicka Marzec - 7 - 2010 Skomentuj

Z doświadczenia organizacji pozarządowych wynika,że podręczniki te przedstawiają wiele kłamliwych i stereotypowych informacji,niezgodnych z obecnie obowiązującą  wiedzą na temat opisywanego problemu.
Potrzebujemy wolontariuszy których zadaniem będzie udać się do bibliotek na wydział nauk społecznych i medycznych,sprawdzić literaturę pod katem treści o osobach LGBT,zrobić ksero,spisać bibliografie(tytuł,rok wydania,autora/rki/rów,wydawnictwo,strony itd)Kserówki muszą dotrzeć do Warszawy do 31 marca!!!

Proszę o osobiste dostarczenie lub wysłanie ich na adres:
Kampania Przeciw Homofobii
ul.Żelazna 68
00-866 Warszawa
z dopiskiem monitoring podręczników akademickich

Pocztą mailową  przyjmujemy również skany:
aloewe@kph.org.pl Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu. , mtryba@kph.org.pl Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu.

Następnie zostaną złożone i dwóch ekspertów zrobi analizę treści.Potem krytyka i rekomendacje(czyli jak powinny wyglądać podręczniki)

Do połowy maja powstanie raport który zostanie przedstawiony na konferencji.
Każdy wolontariusz powinien znaleźć minimum pięć pozycji.

Czytelnictwo: 1%

Ankieta dla osób nieheteroseksualnych

Autor Monika admin Czaplicka Marzec - 2 - 2010 2 komentarzy

Zapraszamy do wypełnienia ankiety dotyczącej sytuacji kobiet na polskim rynku pracy w odniesieniu do prawa Unii Europejskiej. Chodzi przede wszystkim o dyskryminację podwójną.

Prześlijcie ją swoim znajomym – im więcej wypełnień tym lepiej :)

Ankieta (63)

Czytelnictwo: 3%

Z szafy na boisko, a może z boiska do szafy?

Autor Monika admin Czaplicka Luty - 18 - 2010 Skomentuj

O tym jak trudno mężczyznom dokonać coming outu wiemy wszyscy – gdyby było łatwiej wielu z nich by się wyoutowało. Dodatkowo, jeśli jest to osoba znana, bierze na swoje barki nie tylko prywatne życie, ale staje się ikoną ruchu – “powinna” wypełniać wizje aktywistów, jest wzorem dla odkrywających się gejów i lesbijek. Najtrudniej jednak jest tym, którzy najbardziej łamią społeczną heteronormatywność. Gej, to w oczach wielu, przegięta ciotka, która mówi piskliwym głosikiem i zachowuje się kobieco. Nie zajmuje się męskimi sportami: rajdami samochodowymi, piłką nożną, boksem czy.. rugby.

Gareth Thomas przeszedł typową drogę – ukrywanie się, białe małżeństwo, potem pierwsze wyznanie, potem kolejne, aż dotarł do najłatwiejszego i najtrudniejszego zarazem momentu: publicznego coming outu. Od tej chwili ludzie oglądający jego grę mogą zacząć się zastanawiać co robi w szatni z kolegami po meczu, czy jest aktywny czy pasywny oraz czy robił to ze swoją żoną. Mogą się nad tym zastanawiać, bo to normalne, że może nam to zaprzątać myśli, skoro jest “nienormalny”.
Wydaje mi się to jednak niską ceną w porównaniu do tego uczucia wolności, które osiągnął po coming oucie.

“Ukrywanie tego, kim naprawdę jestem, było bardzo trudne. Nie chcę, by kolejny młody człowiek, chcący grać w rugby ani żaden przerażony dzieciak nie musieli przechodzić przez to samo. Nie wiem, czy ten coming out sprawi, że moje życie będzie prostsze, ale jeśli może pomóc komuś innemu… jeśli dzięki temu, choć jeden chłopak postanowi podnieść słuchawkę i zadzwonić do telefonu zaufania, było warto.

(…) Nie ruszam z żadną kampanią, ale jestem dumny z tego, kim jestem. Mam poczucie, że w rugby osiągnąłem wszystko, co mogłem sobie wymarzyć i osiągnąłem to, będąc gejem. Chcę wysłać pozytywny komunikat innym gejom i lesbijkom, że ich też na to stać.”

fragment wywiadu z Dail Mail

W kraju nad Wisłą…

W Polsce trudno o jakikolwiek coming out. Mamy ledwie kilku aktorów i postaci telewizyjnych (z naciskiem na płeć męską), którzy odważyli się powiedzieć o sobie.
Chociaż, z drugiej strony, ktoś kto odnosi sukcesy w zawodach traktowany jest przez nasz naród jak półbóg. Wystarczy wspomnieć miłość do Adama Małysza, Otyli Jędrzejczak czy Jerzego Dudki.
Ale nie zapominajmy, że jednym z najgorszych przezwisk na boisku jest: “Ty pedale!”. Kibice bardzo często zieją homofobiczną nienawiścią – czy taka atmosfera zachęca do wyjścia z szafy?
No i ostatni aspekt – jak wiele gwiazd sportu z innych krajów się ujawniają i jaki jest tego efekt? Nie trzeba wspominać tureckiego piłkaża, który został wydalony z drużyny. Spójrzmy na tolerancyjne Stany, gdzie ze świecą szukać aktywnego piłkarza-geja.

Ten stan się zmieni za już kilka lat. W sport zaangażują się wtedy Ci, którzy w tej chwili są w szkołach i dokonują coming outu w wieku kilkunastu lat. Informacje o tym, że są homoseksualistami będą oczywiste dla kibiców i członków drużyny. Wtedy publiczny coming out nie będzie już potrzebny. Ich homoseksualna tożsamość będzie zespolona z tym, kim są.

Czytelnictwo: 4%

Na pograniczu kobiecości: butch

Autor homoseksualizm Luty - 10 - 2010 Skomentuj

Kim są butch?

Definiuje się je jako męskie lesbijki te, które noszą spodnie, partnerki kobiecych femme. W lesbijskim środowisku często budzą zdziwienie: jak mogą, czy one nie chcą być kobietami? Czy wierzą, że muszą być facetami, żeby podobać się kobietom? Postrzegane są jako osoby zaniedbane i agresywne, niemodne lub właśnie ulegające modzie jako nowicjuszki w branży, passe .

Ale czy to na pewno trafna i wyczerpująca ocena?

Historia i język

Niektórzy wiedzą, że kiedyś butch musiały istnieć. Lesbijkom – kobietom – trudno było żyć we dwie, bo jakże mogły się utrzymywać, skoro dostęp do zawodów dających dość pieniędzy, by przeżyć, mieli przede wszystkim mężczyźni? Wobec tego dość często taka para udawała parę heteroseksualną: jedna z nich dbała o dom, a druga, przebrana za mężczyznę, utrzymywała obie / oboje. Bardzo dużo piszą o tym Hafnia i Igrażka w artykule Butch – femme – dawka historii : polecam.

Napisałem “oboje”, ponieważ nie wiadomo, czy aby na pewno wszystkie podające się za mężczyzn kobiety były lesbijkami. Dawniej pojęcie szeroko rozumianej transpłciowości nie istniało, a ponadto z butch nigdy nic nie wiadomo.

Dawniej słowo butch było przymiotnikiem opisującym odważnych i energicznych chłopców.Potem dopiero rozszerzyło swój zakres i obecnie funkcjonuje w języku angielskim jako przymiotnik i jako rzeczownik. W zależności od tego, czym jest, niesie za sobą różne treści. Jest różnica między powiedzeniem She is a butchShe is so butch , jednak dla nas butch to tylko rzeczownik – niesłusznie. Może dlatego mamy taki problem z pisaniem i myśleniem o butch.

To jakie one są?

Butch różnią się między sobą. Ale zwykle to osoby, które nie lubiły nosić damskich ciuchów, nie malowały się. Od początku były mało kobiece. W filmie dokumentalnym “Butch Mystique” (2003, reż. Debrah A. Wilson), w całości poświęconym zjawisku butch, jedna z bohaterek opowiada, jak źle odebrała we wczesnej młodości to, że koleżanki przygniotły ją do ziemi i przemocą zrobiły jej makijaż.

Inną bohaterką filmu jest drobna czarnoskóra lesbijka, która woli o sobie mówić “ogierek”. Ubrana w dres wygląda jak dość typowy nastoletni chłopak. Twierdzi, że ma tylko jedną rzecz, którą przypisuje się kobietom: stanik. Sportowy, czyli znany z tego, że spłaszcza biust. Kolejna butch sposobem bycia niezwykle przypominała mi znajomego transa. Jeszcze inna, potężnie zbudowana, ubrana w kapelusz i skórzaną kurtkę, była kowbojsko-country, malownicza i też, oczywiście męska. Do tego stopnia, że kobiety z krzykiem wypraszają ją z damskich toalet.

Pozostałe były łagodniejsze, a przez to mniej charakterystyczne. O nich właśnie można było powiedzieć, że są mniej lub bardziej butch , używając tego słowa jako przymiotnika.

Butch mogą jednak bywać kobiece. Niektóre są bardziej kobiece lub męskie w zależności od sytuacji i od tego, z kim przebywają. Wśród innych zawsze przeważają męskie cechy. Butch lubią być odważne, silne i przebojowe. Preferują wygodne ubrania i nie stoją godzinami przed lustrem. Niektórzy mówią o nich, że są męskie na zewnątrz i kobiece wewnątrz.

Butch są bardzo “międzypłciowe”. Szare, trudne do określenia. Nie sposób ich zaszufladkować. Gdy o nich piszę, mam problemy z rodzajem gramatycznym i zarówno żeńskiego, jak i niemęskoosobowego używam dlatego, że się przyjęły: do kilku spośród bohaterek filmu pasowałby raczej męski.

Czytelnictwo: 4%

Hyde Park nienawiści

Autor Agata Styczeń - 14 - 2010 Skomentuj

Internet stał się z jednej strony miejscem nieskrępowanej ekspresji nienawiści wobec osób homoseksualnych, z drugiej zaś azylem, gdzie geje i lesbijki mogą czuć się bezpiecznie. Obu stronom Internet gwarantuje bowiem anonimowość.

Internet, gwarantując względną anonimowość, stał się forum nienawiści wobec osób homoseksualnych. Praktycznie każda medialna wiadomość opatrzona jest wieloma pełnymi nienawiści komentarzami internautów. Należy pamiętać o tym, że Internet stał się tak powszechnym i tak bliskim przede wszystkim młodemu człowiekowi medium, że to, co się dzieje w przestrzeni wirtualnej nierzadko przeżywa on tak samo mocno albo i mocniej niż to, co się dzieje w realnym świecie. Szczególnie komentarze dotyczące blogów – internetowych pamiętników są dla młodych ludzi szczególnie bolesne. W tym roku 2005r. po raz pierwszy w danych dotyczących przemocy psychicznej kilkanaście osób podkreśliło, że doznało tego typu przemocy w Internecie – w komentarzach pod ich wpisami na forach internetowych lub w komentarzach dotyczących tego, co napisali na swoim blogu.

W polskim Internecie działa kilkanaście stron neofaszystowskich. W ostatnim czasie najgłośniej było o stronie „Blood&Honour” organizacji międzynarodowej RedWatch. Strona ta znajduje się na amerykańskim serwerze, co uniemożliwia jej zablokowanie. Są na niej zdjęcia i informacje na temat osób, które według autorów witryny: zajmują się działalnością antyfaszystowską, antyrasistowską, kolorowych imigrantów, działaczy lewackich stowarzyszeń i wszelkiego rodzaju sympatyków i aktywistów szeroko rozumianego lobby homoseksualnego oraz pedofilii.

Sporą aktywność wykazują również grupy religijne, których część aktywności koncentruje się na kwestiach związanych z homoseksualnością. Są to przede wszystkim grupy katolickie, które tworzą specjalne strony internetowe, gdzie podawane są sposoby na leczenie się z homoseksualności. Wprowadzają one w błąd ludzi, którzy zastanawiają się nad swoją orientacją seksualną, oferując im możliwość wyleczenia z homoseksualizmu, podczas gdy nauka nie zna do tej pory ani jednego przypadku, w którym zaszłaby trwała zmienia orientacji seksualnej. Natomiastutrwalanie i kształtowanie braku akceptacji dla własnej seksualności nierzadko prowadzi do ciężkich depresji, z próbami samobójczymi włącznie.

Ponadto, na stronach kibiców sportowych, głównie kibiców piłki nożnej, znaleźć można wiele nawoływań do nienawiści wobec innych drużyn sportowych. Najczęściej używanymi względem przeciwników określeniami są: cwele, pedały, cioty. Przed manifestacjami przeciwko dyskryminacji gejów i lesbijek w Poznaniu, Warszawie i Krakowie fora internetowe kibiców sportowych pełne były apeli, aby wziąć udział w kontrdemonstracjach organizowanych przez Młodzież Wszechpolską. Nawołujący do uczestnictwa często namawiali, by stosować przemoc wobec pokojowych demonstracji.

W Internecie można znaleźć sporo dowcipów na temat gejów i lesbijek. Najczęściej mężczyźni homoseksualni określani są w nich jako pedały, cioty, cwele i pederaści. Dowcipy niemalże zawsze nawiązują do seksualności gejów i lesbijek. Przedstawiamy jedynie wybrane linki do

dowcipów o gejach i lesbijkach:

http://www.nc.pl/blogi/dowcipy/opedalach.php

http://www.damage.boo.pl/dowcipy/0/12.html

http://www.satyr.pl/html/mp3/Pedal/51

Źródło: Raport: Sytuacja społeczna osób biseksualnych i homoseksualnych w Polsce (lata 2005 i 2006)

http://www.bezuprzedzen.org/doc/raport_dyskryminacja_orientacja_2005_2006.pdf

Czytelnictwo: 3%

Co po kaczyzmie? Perspektywy rozwoju ruchu LGBT w Polsce (4)

Autor MultiKulti Grudzień - 28 - 2009 Skomentuj

Aktywizm
Pojawia się więc dysonans. W jaki sposób uwzględnić interesy jak największej części zróżnicowanego środowiska LGBT i prowadzić efektywny lobbing na rzecz wspólnych postulatów? Działania polityczne wymagają przecież operowania konkretem i stanowczości. Jak wygenerować przestrzeń do dyskusji, zapewnić demokratyczną praktykę artykułowania celów ruchu LGBT, w której znajdzie się miejsce i dla homofilnego Biedronia i dla radykalnego Niemca i jednocześnie integrować się wokół jednego wymiernego i słusznego interesu grupowego? Która ze strategii jest bardziej efektywna: stopniowego oswajania czy rewolucyjna, nie unikająca pseduokontrowersyjnych tematów? Adam Ostolski przekonuje, że wszystkie wymienione tu sprzeczności są jedynie pozorne. Ruch społeczny i ruch zaangażowanych działaczek i działaczy to dwa różne i do pewnego stopnia niezależne konteksty. Ruch społeczny powinien być zróżnicowany, a nawet w konstruktywny i inspirujący sposób chaotyczny. To przestrzeń, gdzie można się spierać, gdzie panuje wielogłosowość i nie ma potrzeby consensusu. Przełożeniem politycznym tych niejednomyślnych dyskursów będą natomiast postulaty sformułowane przez dużo węższą część środowiska, aktywistów praktykujących pracę u podstaw. Problem polega na tym, że w Polsce przestrzeń ekspresji dla homo i trans praktycznie nie istnieje. To co mamy, to bądź co bądź wciąż rozszerzającą się ale wciąż zbyt mało liczną garstkę działaczy i działaczek.

Autorka: Magdalena Pocheć

Artykuł pochodzi z portalu Multikulti

Zdjęcia i zapis debaty uzyskaliśmy dzięki uprzejmości portalu www.homiki.pl. Dziękujemy.

Czytelnictwo: 3%

Co po kaczyzmie? Perspektywy rozwoju ruchu LGBT w Polsce (3)

Autor MultiKulti Grudzień - 21 - 2009 Skomentuj

Ciotkom nic do ruchu
Ponadto, należy jeszcze zadać inne kluczowe pytanie: kto i w czyim imieniu te postulaty formułuje? Jak ironicznie stwierdza Biedroń, cele i postulaty artykułowane są przez działaczki i działaczy, nie przez rzeszę szarych, zwykłych gejów i lesbijek. Pytanie o reprezentację polityczną jest pytaniem starym jak świat. Tak jak feminizm nie wypowiada się w imieniu wszystkich kobiet, tak i ruch LGBT reprezentuje interesy tylko części osób nieheteronormatywnych. Sama nazwa ruchu jest już sama w sobie poniekąd fikcją, gdyż interesy i problemy grup B i T nie mają właściwie żadnej reprezentacji. Paneliści pozostali zgodni co do tego, że aspiracja by wypowiadać się w imieniu wszystkich powinna zostać odłożona do lamusa jako podejście anachroniczne i z góry skazane na porażkę.
- Ciotki nie chodzą na Parady (…) one (oni) się mają tak do ruchu LGBT jak konserwatywne panie domu mają się do ruchu feministycznego. To znaczy po prostu nic tam po nich
– podkreśliła Graff.
- Nawet jeśli u większości domniemanego środowiska LGBT nie ma woli politycznego angażowania się, postulaty muszę być wnoszone przez zaangażowanych aktywistów, a ich realizacja egzekwowana – przekonywała Yga Kostrzewa.
Słuszny gniew
Debata dotknęła także problemu determinacji ruchu i jego ładunku energetycznego. Jest to właściwie pytanie o skuteczne strategie. Czy formułować postulaty radykalne, czy w lęku przed konserwą prezentować żądania w wersji light? W tym kontekście najwięcej uwagi poświęcono oczywiście prawu do adopcji. Wśród działaczy i działaczek nie ma wspólnego i jednoznacznego stanowiska w tym zakresie. Realizacja tego postulatu wydaje się nadal bardzo odległa. Temat ten stanowi tabu nawet w samym środowisku jako zbyt kontrowersyjny i abstrakcyjny w polskim kontekście.
– Jedni z was uciekają od tego tematu albo mówią „jeszcze nie”. Inni mówią między sobą: „oczywiście, że tak”, ale głośno tego nie powiedzą. Mnie to niepokoi. Ja uważam, że ruch społeczny musi wiedzieć czego chce od społeczeństwa – podsumowała Graff.
Do tej pory nie podjęto żadnej próby rzetelnej debaty publicznej na temat homorodzicielstwa. Jest jednak pewna determinacja w ruchu LGBT do zerwania z autocenzurą w tym zakresie. Agnieszka Graff nawoływała do uświadomienia sobie, że istnieje potrzeba zdecydowanego działania, wyzbycia się kompleksów. Ruch jest jakby ospały, brakuje tego słusznego gniewu, który ma siłę rewolucji kulturowej i ciążenie ku zmianie. Po drugiej stronie barykady jest świetnie zorganizowana, silna opozycja stąd aby coś politycznie ugrać, społeczność lesbijsko-gejowska musi być zintegrowana i solidarna. A przy tym radykalna.
– Osobiście jestem strasznie wkurzona. Ale to strasznie. Uważam, że to, czego potrzeba temu ruchowi, ruchowi feministycznemu także, to przejść się z jednym wielkim transparentem „kurwa mać”, tak jak narysował Raczkowski, w kilka milionów osób – obrazowo zilustrowała Anna Laszuk.
- Radykalizm nie polega na robieniu rzeczy szokujących czy dziwnych – przekonywał Ostolski. – Polega na nie byciu poczciwym. Bycie radykalnym oznacza powiedzenie: jestem człowiekiem nie na 60, 70, 99%, tylko na 100%”.
Jak podkreśliła Graff, środowisko rośnie w siłę w ramach ostrego samodookreślania się, a nie w ramach próby dogodzenia wszystkim.
- Jestem za takim polityzowaniem tego ruchu i wychodzeniem przed szereg i liczeniem się z konsekwencjami, bo to poszerza bardzo wąski dyskurs publiczny – dodała obecna na sali pisarka Bożena Umińska-Keff. – On się sam z siebie nie zrobi szerszy. Jego trzeba rozerwać i to jest po prostu nasze zadanie.

Autorka: Magdalena Pocheć

Artykuł pochodzi z portalu Multikulti

Czytelnictwo: 3%

Co po kaczyzmie? Perspektywy rozwoju ruchu LGBT w Polsce (2)

Autor MultiKulti Grudzień - 14 - 2009 Skomentuj

balony parada sztokholmskaQuo vadis Parado?
Parady Równości stanowią wizytówkę ruchu lesbijsko-gejowskiego. Żadne inne wydarzenie nie zapewnia bowiem takiej widzialności mniejszościom seksualnym w polskiej przestrzeni publicznej. Istnieje jednak zasadnicze pytanie, co do którego nie ma jasności ani to wewnątrz samego ruchu ani dla jego zewnętrznych obserwatorów. Czy Parada jest wydarzeniem rozrywkowym czy politycznym? A przede wszystkim gdzie zmierza? Czy w kierunku dalszej karnawalizacji i komercjalizacji mniejszości czy raczej w stronę konkretnych postulatów politycznych wystosowywanych w imieniu tak zwanego „środowiska”? Innymi słowy, wypada sobie w końcu zadać pytanie w jakim celu gromadzimy się co roku i co chcemy poprzez nasze przemarsze przez polskie miasta uzyskać. Agnieszka Graff stoi na stanowisku, że nadeszła już chwila aby od etapu widzialności przejść do fazy równości, a to wymaga zintegrowanych strategicznych działań całego ruchu. Trudno nie zgodzić się z takim twierdzeniem, zwłaszcza, że Parada ma absolutnie kluczowe znaczenie dla publicznego wizerunku osób nieheteronormatywnych. Ponadto, równość w dostępie do praw stanowi bodaj jedyny potencjalny wspólny mianownik mniejszości seksualnych, spoiwo łączące czy po prostu wspólny interes. Nie sposób bowiem wyobrazić sobie, aby tak zróżnicowane środowisko jakie stanowią osoby LGBT mogło wypracować jedną tożsamość i wizerunek. Stąd zapewne sceptyczny stosunek Tomka Bączkowskiego do jakiegoś odgórnego definiowania charakteru Parady Równości czy wręczania paradowiczom gotowych transparentów z wypisanymi hasłami. Przestrzeń na dowolność motywacji uczestniczenia w tym wydarzeniu jest po prostu ekspresją heterogeniczności środowiska, a raczej wielu środowisk. Jak się więc okazuje, brak pomysłu na Paradę może być zamierzeniem samym w sobie.
Jeśli nie Parada to co?
Mniejszości seksualne organizują się jednak w Polsce nie bez powodu. Celem ruchu nie jest przecież tworzenie tożsamości grupowej lecz osiągnięcie wymiernej zmiany w zakresie dostępu do praw. Dyskryminacja odbywająca się na wielu poziomach od konstytucjonalnego do interpersonalnego stanowi nadal poważny problem.
- Organizacje lesbijsko-gejowskie są słabe, ruch gejowski jest słaby – przynawał Robert Biedroń zBiedron Robert KPH.
Jednak zaznaczał, że udało się wypracować wspólne postulaty. Lista życzeń jest długa: związki partnerskie, prawo do adopcji, wprowadzenie przepisów antydyskryminacyjnych, dostęp do rzetelnej i obiektywnej edukacji seksualnej, skuteczne przeciwdziałanie i karanie przestępstw nienawiści. Można by tak wymieniać w nieskończoność bowiem nawet te najbardziej podstawowe prawa lesbijek i gejów są w Polsce łamane lub nie przykłada się do nich wystarczającego znaczenia. Jeśli nie w czasie Parady to w jakich okolicznościach można te postulaty zakomunikować społeczeństwu i decydentom?

Autorka: Magdalena Pocheć

Artykuł pochodzi z portalu Multikulti

Czytelnictwo: 3%

Co po kaczyzmie? Perspektywy rozwoju ruchu LGBT w Polsce (1)

Autor MultiKulti Grudzień - 7 - 2009 Skomentuj

Jaka jest kondycja ruchu lesbijsko-gejowskiego w Polsce? Jakie są  perspektywy na przyszłość? W czerwcu w Warszawie odbyła się debata z udziałem czołowych aktywistów i aktywistek LGBT.

Po okresie kaczyzmu, zakazów organizowania Parad Równości, represji w szkołach i możliwości utraty pracy z powodu podręcznika na temat praw człowieka (w 2006 r. ówczesny Minister Edukacji Narodowej Roman Giertych zwolnił z pracy Mirosława Sielatyckiego, dyrektora Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli za publikację „Kompasu”, oficjalnego podręcznika Rady Europy nt. praw człowieka), możemy wreszcie odetchnąć pełną piersią. Nadszedł również czas na refleksje. Stąd potrzeba debaty, w której udział wzięli najbardziej opiniotwórczy i rozpoznawalni przedstawiciele i przedstawicielki LGBT: Tomek Bączkowski (prezes Fundacji Równości), Robert Biedroń (prezes Kampanii Przeciw Homofobii), Yga Kostrzewa (rzeczniczka prasowa Lambdy Warszawa), Adam Ostolski (REDakcja Krytyki Politycznej, Zieloni 2004) oraz Agnieszka Graff (Krytyka Polityczna). Dyskusję moderowała Anna Laszuk z radia TOK FM, autorka książki „Dziewczyny, wyjdźcie z szafy!”.

Konserwa jednoczy
-  Po pacyfikacji marszu w Poznaniu, ludzie poczuli, że ogranicza się także ich wolność – stwierdził Adam Ostolski.  – Obraz policjanta, który po bruku ciągnie dziewczynę za włosy zadziałał i poparcie [dla Parady Równości – przyp. red.] wzrosło o dwadzieścia kilka procent.
Rzeczywiście istnieje przekonanie, że rządy Lecha Kaczyńskiego w Warszawie oraz liczne próby ze strony PiS ograniczania praw lesbijek i gejów w Polsce miały korzystny wpływ na kondycję ruchu LGBT. Wiadomo, że nic tak nie jednoczy i nie mobilizuje jak wspólny wróg. Represyjna polityka braci Kaczyńskich i ich ekipy wybiła dużą część społeczeństwa z letargu. Wobec tak jaskrawych naruszeń wolności obywatelskich i demokracji nie można było pozostać przecież obojętnym. Ostatnie wybory przyniosły odwilż w tym zakresie. Przyniosły również pewien zastój w samym ruchu lesbijko-gejowskim, czego dowodem według wielu obserwatorów jest tegoroczna Parada Równości, na której zabrakło klarownych i jednoznacznych postulatów politycznych. Istnieje zatem potrzeba przyjrzenia się krytycznym okiem kondycji ruchu na rzecz praw LGBT, strategii jaką ten ruch przyjmuje (czy takowa istnieje?) oraz jej efektywności.

Autorka: Magdalena Pocheć

Artykuł pochodzi z portalu Multikulti

Czytelnictwo: 4%