- Cześć, jestem gejem, czyli coming out cz 1
- Cześć, jestem gejem, czyli coming out cz 2
- Cześć, jestem gejem, czyli coming out cz 3
- Cześć, jestem gejem, czyli coming out cz 4
Do tego dochodzi wielkie poczuci winy rodziców („gdzie popełniliśmy błąd?”) oraz niestety wiara, że „może to Ci przejdzie”. Znam więc przypadki „zamrożonych” relacji z rodzicami, wieloletnie potępienie, czasem ucieczki z domu (jeśli gej/lesbijka ujawnił się jeszcze gdy mieszkał(a) z rodzicami), zamykanie pod kluczem, zakaz kontaktów. No i oczywiście przemoc fizyczna (niejeden ojciec uważa, że homoseksualizm można z kogoś dosłownie „wybić”…).
Ja miałem szczęście. Rodzice byli zszokowani informacją, że jestem gejem (mama płakała, tata głos miał ściśnięty), ale szybko – w ciągu tygodnia – wyleczyli się z homofobii.
Czasem zamiast coming outu mamy outing, czyli nie my się ujawniamy, tylko robi to ktoś za nas. Do mamy Darka zadzwoniła jego koleżanka i uczynnie poinformowała ją, że Darek jest homo. Albo jeszcze inaczej: mama nakrywa swą córkę w łóżku z inną dziewczyną. Albo odnajduje gejowskie pornopisma pod łóżkiem syna…
Najsłynniejszy publiczny outing ostatnich lat (nie licząc biskupa Paetza) to ten, który zrobiła policja Los Angeles znanemu piosenkarzowi George’owi Michaelowi. W publicznej toalecie gwiazdor pozwolił sobie na „akt lubieżny” w stosunku do policjanta. Został zatrzymany a wiadomość podana do mediów.
Dziś George twierdzi, że dobrze się stało – być może nigdy nie byłby w stanie tego powiedzieć na spokojnie, a tak medialna burza się w końcu przewaliła i George może już bez oporów dedykować piosenkę – jak to było na jego warszawskim koncercie w tym roku – mężczyźnie swojego życia.
Dla wielu gejów/lesbijek najważniejszy coming out to ten w stosunku do rodziców. Całe lata nie byłem w stanie tego zrobić, ale mój stosunek do tego ewoluował. Można podzielić do na etapy:
- „nigdy nie powiem rodzicom, że jestem gejem”
- „może kiedyś powiem, ale nie jestem w stanie dobie tego wyobrazić”
- „muszę to im powiedzieć, ale jeszcze nie wiem, kiedy”
- „muszę to zrobić jak najszybciej”
W punkcie czwartym trwałem jakieś 2 lata. Dorosły, niezależny facet jeździł w odwiedziny do rodziców z solennym przyrzeczeniem danym samemu sobie: „dziś im powiem” i wyjeżdżał przybity: „i znów jakoś nie było sytuacji, w której mógłbym to zrobić”. Kiedy uświadomiłem sobie, że taka sytuacja nigdy może nie nadejść, doznałem olśnienia – skoro nie jestem w stanie stanąć z nimi twarzą w twarz i powiedzieć wprost „jestem gejem”– muszę im to napisać. I po czterech dniach wysłałem im krótkiego mejla.
Autor: Mariusz Kurc
Artykuł pochodzi z MultiKulti
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| Cześć, jestem gejem, czyli coming out cz 1 Coming out to ujawnienie orientacji seksualnej. Wydawało mi się - zrobię to raz a dobrze. Dziś wiem,... | Cześć, jestem gejem, czyli coming out cz 4 Im później robi cię coming out rodzicom, tym w większym stopniu towarzyszy temu ich refleksja,... | Cześć, jestem gejem, czyli coming out cz 2 Pierwszym i najważniejszym coming outem jest coming out „wewnętrzny” – powiedzenie samemu sobie... | I am queer Otwieram oczy i nie pamiętam. Kim jestem? Sobą. I am queer. Jestem gejem, homoseksualistą, przez... |








