Mnie „Fun Home” ujęło… nie tyle tematyką, która z oczywistych względów wymusza jakąś synchronizację, nie tylko prześliczną, niby to dziecięcą kreską… Nawet nie tą daviesowską „logiką pamięci” – lecz sposobem, w jaki bohaterowie traktują książki i w ogóle szeroko pojętą kulturę: wszak Bechdelowie żyją w domu Addamsów, i to bynajmniej nie jak w „Tym wspaniałym życiu” Capry. Ale książki są tu jednak najważniejsze. Wilde, Proust, Henry James, w końcu Camus, główna poszlaka w dochodzeniu, czy ojciec bohaterki-autorki i autorki-bohaterki zginął pod kołami rozpędzonej ciężarówki przez przypadek, czy popełnił tym samym zamaskowane samobójstwo. No i Joyce, którego Alison zdradza z Colette. Książki stanowią jedyny most pomiędzy ojcem a córką, tylko na płaszczyźnie dyskusji literackiej możliwe jest jakiekolwiek porozumienie.
Ojciec, ukryty homoseksualista przez lata zdradzający żonę z młodziutkimi chłopcami, podsuwa córce tom Colette: to podświadomy akt rozpoznania, tego fenomenu, który zwiemy gejdarem. Znamienne, iż Alison uświadamia sobie, kim jest, nie na wskutek zakochania czy doświadczenia seksualnego, tylko stojąc przy półkach w księgarni: „Było to przeżycie iście intelektualne. Objawienie nie dla ciała, a dla umysłu”. No i te nieustanne porównania: w jednej z najlepszych sekwencji komiksu, podczas rozmowy ojca i córki w samochodzie, Alison gorzko komentuje: „To nie było wzruszające, pełné radości spotkanie Odyseusza i Telemacha. To było raczej jakby pozbawiony ojca Stefan i pozbawiony syna Bloom spotkali się na dwuznaczne kakao na Eccles Street 7”. Mamy tu interpretację własnego życia dokonywaną poprzez literaturę, poprzez nią też stawiane pytania: „jak mógł tak żarliwie podziwiać joyce’owskie rozwlekłe, libidinalne TAK i ostatecznie powiedzieć NIE swojemu życiu?”. (Właśnie dlatego wspomniałam Terence’a Daviesa, jego filmy to również boleśnie intymne wyznania utkane z literacko-kinowych odniesień; zresztą wszystkie autobiograficzne dzieła Daviesa traktują o obcości w rodzinie i homoseksualności, a „O czasie i mieście” jest w dużej mierze świadectwem braku akceptacji własnego homoseksualizmu).
Alison rozdrapuje stare rany, wywleka na wierzch sekrety, dokonuje coming outu totalnego – jakby ujawnienie siebie jako lesbijki pociągało za sobą niemożność akceptowania jakichkolwiek tajemnic butwiejących w rodzinnej szafie. Brak w „Fun Home” chronologii i stabilnego „teraz”; czytamy jednocześnie o Alison-dziewczynce, Alison-nastolatce, Alison-studentce. Wszystko, co zaskakuje, kryje się nie w akcji jako takiej, a w niuansach interpretacji,
Fun Home
przypomnianych nagle fragmentach rozmów, niejednoznacznych sytuacjach, które mogą być zrozumiane, mogą wybrzmieć dopiero po latach. I cały czas, od dzieciństwa do dorosłości, sztuka zdaje się przeplatać z życiem. A ponieważ „Fun Home” jest komiksem przynajmniej znakomitym, refleksja ta – że to, co czytamy, oglądamy i czego
słuchamy wrasta bezpośrednio w naszą tożsamość, oczywiście jeśli nie jest tylko ikonką grupy fanów na fejsbuku – nie zamyka się między jaskrawo różowymi okładkami, a wychodzi na zewnątrz i godzi czytelnika prosto w serce. (To górnolotne określenie samo wcisnęło mi się pod palce, przepraszam). Myślę teraz o sobie, i o tym, w jak pokrętny i samoistny sposób np. „Całkowite zaćmienie” Agnieszki Holland na mnie wpłynęło, jak dziwacznie obie płaszczyzny filmu, ta psychologiczna i, o dziwo, fabularna, prześlizgnęły się z ekranu do rzeczywistości, i śmiech mnie ogarnia, i trochę zakłopotanie. Ale to właśnie sprawia, że „Fun Home” wydaje mi się dziełem tak autentycznym i niebanalnym: o konstruowaniu tożsamości, o poszukiwaniu samego siebie. O maskach, które zakładamy z lęku przed najbliższymi. O literaturze jako szafie i jako sposobie na wydostanie się z tej szafy. No i w końcu o miłości — bo chociaż pozornie więcej w tej historii wyobcowania, niechęci i tajemnic niż kochania, klamrą, w której Bechdel zamyka swoje wspomnienia, jest motyw ilustrujący zaufanie: komiks zaczyna się zabawą „w samolot”, kiedy Alison wisi na stopach ojca pół metra nad ziemią, a kończy skokiem dziewczynki do basenu, wprost w jego ramiona.
Wśród dużej ilości wydarzeń i tekstów wiele może Ci umknąć. Dzięki newsletterowi, dostaniesz na skrzynkę raz w tygodniu przegląd naszych ostatnich tekstów. Czytasz tylko to, co Cię interesuje, wtedy, kiedy masz na to ochotę. Za darmo, wygodnie i czytelnie.
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| II wydanie "Fun Home. Tragikomiks rodzinny" >Szanowni Państwo, z radością informuję, że ukazało się drugie wydanie ksiązki Fun Home. Tragikomiks... | Spektakl "Jedną ręką" z Jackiem Poniedziałkiem w Teatrze Studio „JEDNĄ RĘKĄ” Joël Pommerat i La Compagnie Louis Brouillardw przekładzie Maryny Ochab... | Głosowanie na plakat tygodnia i miesiąca na FB Witajcie, informujemy, ze uruchomiliśmy na naszej oficjalnej stronie Facebookowej nową akcję profilaktyczną... | Miranda Brytyjski serial BBC 2 opowiada historię 34 letniej, samotnej kobiecie, która mieszka nad sklepem,... |









