
Powstaje pytanie, co łączy książkę Judith Butler z emancypacyjnym ruchem kobiet? Przecież miała być to feministyczna lektura. Czyż nominalnie nie zapowiada tego podtytuł polskiego wydania – „Feminizm i polityka tożsamości”? Butler wyznaje, że kiedy pisała książkę w roku 1989, chciała poddać krytyce heteroseksualne przesłanki feministycznej teorii literatury (s. 11). Przypomnieć należy, że Judith Butler, rocznik 1956, jest profesorką literatury porównawczej i retoryki na Kalifornijskim Uniwersytecie w Berkeley. Zasadniczym celem postawionym przez J. Butler w toku jej wywodu jest wykazanie, iż „teoria feministyczna ogranicza znaczenie płci w przesłankach swej własnej praktyki, ustala (….) dla feminizmu wykluczające normy płciowe, co często prowadzi do homofobii” (s. 12). Inaczej formułując, celem omawianej książki jest podważenie założenia istnienia granic i określonych stałych właściwości płci. Płci, która zwykle zawężana jest we wszelkich dyskursach do popularnych wyobrażeń męskości i kobiecości (s. 11). Co więcej, J. Butler stawia tezę, że normatywna seksualność wzmacnia i potwierdza normatywną płeć, zaś „prawdziwą kobietą” jest ta osoba, która funkcjonuje jako kobieta w ramach obowiązkowej heteroseksualności (s. 15). To potwierdzanie normatywnej seksualności i płciowości jest właśnie mocą języka w szeregu jego aktów, regularnie powtarzanych w taki sposób, że wytwarza on „efekt rzeczywistości” (por. np. J. L. Austin: „Mówienie i poznawanie”.). W końcu ten „efekt rzeczywistości” – jak twierdzi przybliżana w książce Monique Wittig (s. 216) – uznawany jest za fakt nawet natury biologicznej, zaś jego umowne i performatywne korzenie są zamazane.
W ogóle można powiedzieć, że książka J. Butler stanowi krytykę „zużytych” kategorii, jakimi są: płeć kulturowa i płeć biologiczną stosowanych w tradycyjnej jak się okazuje teorii feminizmu oraz gejowsko – lesbijskich rozważań o płci. Butler pisze, że ten podział oraz koncepcja innego binarnego podziału płci na to, co męskie i żeńskie, to nic innego jak efekt dyskursywnych praktyk związanych z tradycyjnym pojęciem natury człowieka. To także ukryta i przemilczana prawda o seksualności będącej źródłem wielu pragnień, a nie seksualności dwóch stabilnych, przyciągających się tożsamości: męskiej i żeńskiej. Za owym „angelizmem” w postrzeganiu indywiduów kryje się coś innego, co J. Butler wydobywa omawiając kluczowe teksty takich autorów jak: Gayle Rubin, Simone de Beauvoir, Mary Douglas, Julia Kristeva, Luce Irigaray, Michel Foucault, Monique Wittig, Joan Riviere, a także Zygmunt Freud, Claude Lévi – Strauss, czy Jacques Lacan. A zatem krzyżują się takie tezy podjęte przez tych myślicieli jak: niemożność oznaczenia płci kobiet, przeseksualizowanie kobiet poprzez męskie spojrzenie, które potwierdzać musi swoje heteroseksualne pragnienie, hegemonia heteronormatywnej myśli, maskarada płci potrzebna dla utrzymywania nałożonego przez kulturę wizerunku płci, fakt poszatkowania ciała kobiety i jej heteroseksualizacja, tak, że postrzegane jest ono jako bierne, czy zaprzeczone pragnienie powodujące melanc
holię. Wszystkie te tezy omawiane są przez J. Butler, która w swym wywodzie zmierza do wykazania, że płeć nie jest zwykłym atrybutem osoby pojmowanej w sposób esencjonalny. Butler uznaje to za błędne przeświadczenie podmiotywizmu, który używa wzniosłych pojęć do dominacji androcentrycznego rozumu, rozumu w gruncie rzeczy technicznego i androcentrycznego. Wedle słów Autorki jej wywód to krzyżujące się interpretacje francuskich autorów i autorek, takich jak m. in. Lévi – Strauss, Foucault, Lacan, Kristeva, Wittig. Są to osoby o różnych poglądach, co znowu wywołało we Francji zarzut amerykanizacji proponowanych tu rozważań, zaś w ojczyźnie autorki zarzut europocentryzmu (s.14). I jeszcze jedno, wywód w niniejszej książce przesycony jest lacanowskim sceptycyzmem co do możliwości bezpośredniego dostępu do rzeczywiści przeddyskursywnej. J. Butler podziela lacanowski aksjomat i twierdzi, a za nią wszyscy semiolodzy lub semioklaści (określenie filozofów po zwrocie lingwistycznym), że dostęp do rzeczywistości przeddyskursywnej odbywa się tylko i wyłącznie poprzez dyskurs. Jest to ten punkt przyjmowanego przez nią stanowiska, w którym można się spierać o epistemiczny status porządku przeddyskursywnego oraz o możliwość lub niemożność dostępu do niego. W tej kwestii współcześni humaniści są podzieleni, i przekonanie Kriestevej, co do roli przeddyskursywnej rzeczywistości, tj. związku z matczynym ciałem jest szczegółowo dyskutowana w niniejszym zbiorze tekstów.




