Kto nas zerżnie, kto pokocha

Napisane przez:

d153424587cd5c535d1ecf09cc985580 198x300 Kto nas zerżnie, kto pokocha

Ja, czyli 66 moich miłości

Rozmowa z Bartoszem Żurawieckim, autorem książki „Ja, czyli 66 moich miłości“

Po co zakłada się profile na gejowskich portalach randkowych?
Przede wszystkim w celu znalezienia partnera. Seksualnego albo życiowego.

To się definiuje?
Tak, na przykład w nagłówku umieszcza się informację, czy chodzi nam o seks, relację partnerską czy o przyjaźń. Pamiętam, że kiedy w swoim profilu zmieniałem pozycję z „relationship“ na „sex“, zainteresowanie gwałtownie wzrastało.

Sexappeal to nasza broń…
Ale sieć ma swoje ciemne strony. Jak w piosence: wciąż się na coś czeka. I na kogoś – kto nie chce przyjść. Dziesiątki nowych nicków, tysiące starań, ale efekt i tak jest najczęściej nieproporcjonalny w stosunku do wysiłku psychicznego, jaki wkładamy w tę przygodę.

Jednak przygodę.
Mimo wszystko. Kiedy zakładałem swój profil, czułem się tak, jakbym zgłaszał akces do biura matrymonialnego, ale szybko okazało się, że sieć prowokuje wiele skrajnych emocji. Wtedy doszedłem do wniosku, że byłby to ciekawy materiał na książkę.

A czy wirtual miał, w twoim przypadku, konkretne przełożenie na real – na przykład poznałeś tam kogoś, zabujałeś się w nim?
Tak, w taki sposób poznałem jednego z moich partnerów.

Rozmawiamy o gejowskim profilu, ale temat twojej książki: „Ja, czyli 66 moich miłości“ jest oczywiście szerszy. Opisujesz świat opleciony przez sieć. Godziny spędzane przed kompem wydziedziczają minuty rzeczywistości oswojonej.
Sieć bardzo skutecznie, trochę podstępnie i podskórnie – wypiera rzeczywistość. Z wolna zajmuje jej miejsce. Taki właśnie jest punkt wyjścia książki. Interesowało mnie, co się za tym wszystkim kryje.

W sieci przeżywamy życiorysy równoległe. Twarz odkleja się i zmienia, mężczyzna staje się kobietą.
Internet staje się zbiorowym transseksualnym snem. Oplata nas, czasami wchłania. Jest parawanem, za którym czają się prawdziwe pragnienia i tęsknoty. Chyba każdy z nas chciałby chociaż przez moment stać się kimś innym, zmienić tożsamość. Sieć jest przymierzalnią tożsamości.

Mniej seksowną siostrą (spełnionych) pragnień jest przesyt.
Bogactwo i atrakcyjność bodźców, które znajdujemy w wirtualu, szybko się wyczerpuje. Dlatego szukamy ciągle nowych doznań.

Hardcore?
No tak, ale potem zawsze pojawia się nuda. Pytania – co dalej, co jeszcze? Stąd wzięła się meandryczna struktura książki. Chciałem, żeby była tożsama z narracją w sieci, gdzie jest miejsce na nowe podniety, pragnienia, ale również na zwątpienie, nudę i obojętność.

Mam wrażenie, że „Ja, czyli…“ jest także udaną próbą przejęcia sieciowego języka – lub wirtualnej nowomowy – do wyrafinowanej literackiej zabawy.
Nie, to zupełnie inna narracja. Po ostatnim przecinku nie ma kropki. Po kropce – nie ma wielkich liter. W sieciowych dyskusjach język polski miesza się angielskim, pojawiają się „modne“ skróty i nowe wyrazy. Rozmawiamy nie tylko słowami, ale też znakami, symbolami. Najczęściej nie znamy prawdziwych imion osób, z którymi korespondujemy. Nick jest za to wieloznaczny, wielopłciowy… Czasami ktoś odzywał się do mnie po kilku tygodniach czy miesiącach milczenia, ale ja już o nim nie pamiętałem. Może miałem z nim seks? Może prawdziwy, a może wirtualny?
Ten znak zapytania jest w twojej prozie bardzo ważny. Oznacza symboliczną dezorientację (czasów) i stylistyczną pewność (języka).
Brak porządku przyczynowo-skutkowego był w „Ja, czyli…“ zamierzony.

Język Twojej książki bywa dosadny. Ostatni listek figowy wywiał wiatr żądz. Zastanawiam się jak „Ja, czyli 66 moich miłości” przyjmą heterycy.
Ale przecież heteroseksualiści rozmawiają w necie dokładnie tak samo jak geje! Tokują sobie genitalnie (śmiech). Generalnie sieć jest miejscem, w którym puszczają wszelkie hamulce, zacierają się konwenanse – mentalne i ortograficzne. Ukrywanie tej obsceniczności w książce byłoby absurdem.

Chamskie odzywki taksówkarza zawsze będą dla mnie wulgarne, ale w sieci czy w esemesach wulgaryzmy stają się białym wierszem, są kostiumem.
Masz rację, w necie następuje przekroczenie, hiperrealizm – czyli taki stopień nasycenia swoistym wyrafinowaniem i wulgarnością, że obscena staje się powoli groteską albo językową fanaberią.

Czy zgodziłbyś się z interpretacją, że „Ja, czyli…“ jest książką o grze w miłość, o grze w seks?
Chciałem pokazać, że taka gra jest dzisiaj rodzajem przebrania, nieustającą zabawą karnawałową, balem maskowym, który czasami kończy się jednak w sposób zupełnie niezabawny.

Bardzo przejmujące są te fragmenty książki, kiedy piszesz o starym małżeństwie; o mężczyźnie, który chce się zabić; wreszcie o kryptogeju uwięzionym pod wiecznym krawatem heteroseksualnych konwenansów.
Sieć jest przestrzenią ludzi młodych. A raczej ludzi, którzy za wszelką cenę muszą być młodzi, bo tego wymaga od nich kulturowy dyktat. Na portalach gejowskich bardzo trudno znaleźć profile osób, które mają więcej niż, powiedzmy, 50 lat. I się do swojego wieku przyznają. Dlatego moimi bohaterami są także ludzie, którzy – nie ze swojej winy – kiedyś się spóźnili. Teraz próbują nadrobić zaległości. Czasami desperacko, najczęściej – depresyjnie.

Pierwszoosobowy bohater twojej książki nie ma żadnych oporów przed seksem z siedemdziesięciolatkiem albo wciągnięciem do darkroomu spoconego bankowca.
Narrator jest fantomem. Nie zna ograniczeń, nie ma określonego wyglądu (a zatem jest piękny dla każdego), wszystkim mówi to, co akurat chcą usłyszeć: że kocha, że zostanie na zawsze. To ideał, o którym marzy każdy logujący się na gejowskim portalu. Jest spełnioną nadzieją na znalezienie kogoś, kto nas zerżnie i pokocha.

Takie ciacha istnieją?
Sprawdź w sieci.

zurawiecki tat Kto nas zerżnie, kto pokocha

Bartosz Żurawiecki

myopera​.com

Bartosz Żurawiecki (ur. 1971) – krytyk, publicysta. Jeden z najbardziej cenionych krytyków filmowych w Polsce. Laureat nagrody im. Krzysztofa Mętraka. Od lat związany z „Filmem“, gdzie oprócz szefowania działowi recenzji pisze felietony. Poza tym publikował w „Przekroju“, „Ha!arcie“, „Tygodniku Powszechnym“, „Odrze“, „Gazecie Wyborczej“, „Świecie Filmu“.

Nigdy nie ukrywał swojego homoseksualizmu, jest autorem licznych tekstów analizujących wątki gejowskie, lesbijskie, ale także transseksualne w kinie. Jego test „O tym, którego nie ma“ (2002) opublikowany w „Bez Dogmatu“, a potem „Homofobii po polsku“, uznawany jest za przełomowy, to pierwszy głos homosekseksualisty, który już nie prosi, ale żąda równego traktowania. Autor felietonów w gejowskich pismach „Interhom“ oraz „On i On“.

Pierwszą powieść „Trzech panów w łóżku nie licząc kota“ napisał w 2003 roku, wydana dwa lata później stała się sztandarowym przykładem literatury gejowskiej w polskiej literaturze. Rok później ukazał się zbiór dramatów „Erotica alla polacca“, a obecnie wyszła kolejna powieść – „Ja, czyli 66 moich miłości“.

Niezmordowany propagator kultury gejowskiej, pisał teksty o Catherine Deneuve, R. W. Fassbinderze, Almodovarze, wraz z Małgorzatą Sadowską przedstawił pionierką analizę wątków homoseksualnych w twórczości Krzysztofa Zanussiego. Wielbiciel div gejowskich, poczynając od Zdzisławy Sośnickiej.



O autorze

Replika
dwumiesięcznik społeczno-kulturalny




Zobacz również

Jak rozmawiać z rodzicami? czyli fakty i mity o życiu geja i lesbijki cz 9 Ostatnia część poradnika dotycząca rozmowy z rodzicami.Co to będzie na święta/urodziny ? czyli...
Jak rozmawiać z rodzicami? czyli fakty i mity o życiu geja i lesbijki cz 2 Druga część poradnika jak rozmawiać z rodzicami o swojej orientacji.To nienaturalne ? czyli kto...
Diversity Zdecydowanie różnorodność to nasz atut i nasze przekleństwo. Jesteśmy bardzo różni - od przegiętych...
Drag King Fever Jedyna Taka noc, w której zapomnisz, gdzie kończą się granice między tym, co męskie, a tym co kobiece...


 
 

 
2012.05.18 – 20. Warszawa — ”Wodne dzieci” pokaz filmu Kinoteka

2012.05.18 – 20. Warszawa — ”Wodne dzieci” pokaz filmu Kinoteka

Film jest bardzo kobiecy, porusza tematykę związaną z kobiecą płodnością – od menstruacji, menopauzy, po problem niemożności zajścia w ciążę, a także próby pogodzenia się ze stratą nienarodzonych jeszc...
Seksualnosc_Kobiet

 
 
Miłość Nie Wyklucza zmienia się na wiosnę

Miłość Nie Wyklucza zmienia się na wiosnę

Początki akcji Miłość Nie Wyklucza to kilkoro aktywistów i aktywistek którzy postanowili zorganizować akcję informacyjną dotyczącą związków partnerskich. Obecnie MNW tworzy zespół prawie dwudziestu osób, które...
różni autorzy

 
 
Lesbijki i adopcja? Czemu nie!

Lesbijki i adopcja? Czemu nie!

W niektórych krajach europejskich zalegalizowano już związki homoseksualne. W Polsce takie pary nadal nie mają żadnych praw. Na przykład nie mogą po sobie dziedziczyć. Przy zawieraniu umów, pary homoseksualne są trak...
Balala

 

 
Po prostu miłość!

Po prostu miłość!

Po prostu miłość to ogólnopolska kampania społeczna, której celem jest ukazanie, iż każdy człowiek ma równe prawa do miłości bez względu na to, czy jest gejem, lesbijką, osobą biseksualną, transpłciową i que...
Monika admin Czaplicka

 
 
Po prostu miłość

Po prostu miłość

Po prostu miłość to ogólnopolska kampania społeczna, której celem jest ukazanie, iż każdy człowiek ma równe prawa do miłości bez względu na to, czy jest gejem, lesbijką, osobą biseksualną, transpłciową i que...
różni autorzy

 




0 Comments


Be the first to comment!


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


 
 

Queeronaty

 

Wersja mobilna

 
QR Code - scan to visit our mobile site

Fun z LGBTQ

 

Archiwum

 
YouSayToo Revenue Sharing Community