Panie Cejrowski
List do Cejrowskiego
Nie chcę pisać oficjalnego listu ani wszczynać zbędnych dyskusji, ale czuję, że nie wolno mi pozostać milczącym w sprawie, która ostatnio pojawiła się obficie w Internecie na różnych forach, kraszona wszelakimi tytułami, m.in. “Geje na Madagaskar”.
Mam 21 lat i piszę głównie w imieniu moich znajomych-studentów, których w jakikolwiek sposób mogły dotyczyć Pańskie wypowiedzi. Przede wszystkim mamy prośbę by nie dbał Pan o nasze zbawienie, gdyż już sam pomysł jest dla nas uwłaczający: nie dość, że robi z nas osoby, które nie są na tyle świadome by same o sobie stanowić, a o których dusze trzeba się troszczyć, to jeszcze zakłada, że na tym zbawieniu nam zależy. Na ty

m polega wolna wola, że mamy prawo wybrać, np. potępienie z pełną świadomością konsekwencji i nie Pańską jest to sprawą, lecz boską, o ile Bóg istnieje. Nie chciałbym być nieuprzejmy, ale obieranie krucjaty przeciwko osobom homoseksualnym zdaje mi się bardzo pysznym przedsięwzięciem: zachowuje się Pan trochę tak, jakby pretendował do bycia boskim wysłannikiem, który poznał jego prawdy. Wcale nie jest powiedziane, że Bóg nami się brzydzi: też jesteśmy pełnowartościowymi ludźmi, a więc stworzonymi na jego podobieństwo. Wstajemy codziennie rano i czujemy się normalni, nie chorzy, czy zboczeni. Chodzimy, jak wszyscy, na uczelnie, jak wszyscy marzymy o mniejszych i większych rzeczach, choćby o miłości, która przecież nie zasadza się tylko na homoerotycznym seksie, a ? tak jak wśród osób heteroseksualnych ? na pewnym podobieństwie dusz. Każdy z nas ma rodziców, rodzeństwo, bliskich, którzy wcale nierzadko wiedzą, kim jesteśmy i wobec których Pańskie nawoływanie do tępienia nas ? także było dotkliwe.
Gdyby Pan nas poznał, gdybyśmy przestali być dla Pana anonimową grupą sztucznie wydzieloną ze społeczeństwa na podstawie orientacji seksualnej, może gdyby Pan zobaczył nasze twarze, poznał imiona, może gdyby zauważył Pan nas wykonujących swoje codzienne obowiązki ? może wtedy domyśliłby się Pan, jaką krzywdę Pan nam może wyrządził; cóż za konsekwencje z tego mogą powstać? Bycie pobitym na ulicy jest ostatnią rzeczą, o jakiej marzymy. Posiadanie statusu ?dziwoląga?, którego trzeba napiętnować jest dość stresującym doznaniem. A jednak do tego Pan nawołuje!
Jesteśmy w pełni świadomi, że Pańskie poglądy religijne nie pozwalają nas wspierać i nie o to prosimy, ale wiemy także, że zakazują (!) nawoływać do tępienia nas. Myślę, że zna Pan Biblię, i że nie muszę podawać odpowiednich z niej przykładów dla potwierdzenia moich słów.
Z poważaniem
Student w imieniu swoich znajomych
Wśród dużej ilości wydarzeń i tekstów wiele może Ci umknąć. Dzięki newsletterowi, dostaniesz na skrzynkę raz w tygodniu przegląd naszych ostatnich tekstów. Czytasz tylko to, co Cię interesuje, wtedy, kiedy masz na to ochotę. Za darmo, wygodnie i czytelnie.
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| List do Cejrowskiego w sprawie AIDS Społeczny Komitet ds. AIDS, Stowarzyszenie JUMP'93 oraz Polska Sieć ds. Polityki Narkotykowej wystosowały... | Pełnomocniczka Prezydent M. St. Warszawy gratuluje KPH Karolina Malczyk - Rokicińska, pełnomocniczka Prezydent. M. St. Warszawy ds. równego traktowania przesłała... | Chcę wstąpić do policji Poruszająca opowieść o próbie zaakceptowania własnej przeszłości, niezachwianej woli działania... | List do Prezydenta Litwy w sprawie ustawy o ochronie nieletnich Warszawa, 22 czerwca 2009Szanowny Pan Valdas AdamkusPrezydent Republiki LitewskiejSzanowny... |








