Kanadyjski konstabl Michael Sanguinetti niechcący stworzył jedno z najciekawszych tegorocznych zjawisk w międzynarodowym feminizmie – fenomen Slut Walks.
Zostańmy więc przy ‘puszczalskości’, bo lepiej oddaje treść i zakres angielskiego ‘slut’. I tym właśnie słowem posłużył się konstabl, który na początku roku wystąpił przed studentami i studentkami z pogadanką o tym, jak nie stać się ofiarą przestępstwa. Gwałtu według konstabla najlepiej unikać przez ‘nieubieranie się jak puszczalska’. Oczywiście, wtórna wiktymizacja – czyli oskarżanie ofiary przestępstwa – to nie jest nic nowego. Zwłaszcza gdy chodzi o przestępstwa seksualne. ‘Czemu się tak ubrała?’ – to komentarz, który jest gwarantowany praktycznie po każdym gwałcie, nawet jeśli ofiara ubrałaby się w worek po paszy dla tuczników.
Przyzwyczailiśmy się do tego, że takimi hasłami rzucają ludzie, których opinii nie musimy traktować serio – anonimowy cham na forum internetowym, mułła z fundamentalistycznego meczetu, prawicowy publicysta w polskiej gazecie. No ale tym razem była to wypowiedź oficjalnego przedstawiciela kanadyjskiej policji do studentów. W dodatku prawa! Konstabl natychmiast został zmuszony do nieszczerych przeprosin, ale na tym się to nie skończyło. W kwietniu ulicami Toronto 3 tys. osób przeszło w pierwszym Slut Walk – marszu, którego uczestnicy celowo poubierali się maksymalnie wyzywająco i prowokacyjnie. Nie napisałem ‘uczestniczki’, bo te marsze są otwarte genderowo – jeśli ktoś chce szokować jako puszczalski gej czy puszczalski transwestyta, będzie mile widziany.
Najważniejsze są takie hasła, jak: ‘To ubranie, a nie zaproszenie’ albo po prostu ‘ ?Nie ? to znaczy ?nie ?’. Ruch wprawdzie organizują głównie studentki, ale zapraszane są też starsze osoby (najczęściej rodzice studentek). Podczas czerwcowego ‘marszu puszczalskich’ w Londynie furorę robiły znaczki z napisem ‘Puszczalska emerytka’ (‘Pensioner slut’). Zanim ktoś zacznie się bowiem ślinić, że taki marsz to może być widok cieszący oko seksistowskiego oblecha – nie chodzi o to, żeby to ładnie wyglądało, lecz po prostu o walkę o utrwalenie świadomości, że w przestępstwach natury seksualnej, jak gwałt czy molestowanie, zawsze jest sprawca i ofiara. A jeśli ktoś zadaje pytania o współwinę ofiary, jest po prostu głupim bucem zasługującym na drwinę, a nie na dyskusję.
Amerykańska feministyczna dziennikarka i blogerka Jessica Valenti nazwała Slut Walks ‘najbardziej udaną feministyczną akcją ostatnich 20 lat’. Niektórzy – zwłaszcza konserwatyści i osoby sympatyzujące z feminizmem starej szkoły – uważają wprawdzie, że ‘marsze puszczalskich’ w ukryty sposób pochwalają uprzedmiotowienie kobiet, ale to teza trudna do obrony. Choćby ze względu na zaproszenie mężczyzn. Od pierwszego Slut Walk w Toronto podobne imprezy odbyły się już w wielu miastach świata. Ciekawe, kiedy w Polsce. Mam nadzieję, że organizatorzy zdążą przed jesienią, bo na takiej imprezie można się przy złej pogodzie zaziębić…
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| Marsz ”puszczalskich” w Gdańsku! Cokolwiek ubiorę i jakkolwiek się zachowam, zawsze zachodzi możliwość, że nazwą mnie „puszczalską”.... | George Michael w POLSCE!!! 'Symphonica' The Orchestral Tour! "Symphonica" to powrót George'a Michael'a do Polski. Jedna z największych gwiazd brytyjskiej... | Festiwal i Marsz już niebawem! Oto termin tegorocznego festiwalu Queerowy Maj w Krakowie: 17-21 maja. Marsz Równości przejdzie ulicami... | Marsz Równości — dziękujemy! Queerowy Maj trwa dalej! 15 - ego maja odbył się Marsz Równości. Wszystkim przybyłym, wolontariuszkom i wolontariuszom oraz... |








