
Bezapelacyjnie wyłamuję się z porządku, który kiedyś ustalili nie licząc się z własną, ludzką naturą; swoim czynem neguję i zaprzeczam temu porządkowi, krzycząc o prawdziwą wolność, indywidualizm i tolerancję dla ludzi, o akceptację i otwarty umysł, nieograniczony sztucznymi konwenansami i fałszywą moralnością i etyką oraz błędnymi, represyjnymi normami różnych większości i “patriarchatu”.
Coming out jest chyba najtrudniejszym momentem w życiu homoseksualisty. Musi stanąć przed innymi i oznajmić im, że należy do mniejszości seksualnej. Że kocha kogoś, kogo oni najprawdopodobniej nie zaakceptują. Aż 64% Polaków* uznaje, że związki między ludźmi tej samej płci są niewłaściwe. Więc ujawnienie się jest rzeczą niełatwą. Ale wbrew pozorom najtrudniej jest poinformować swoich najbliższych– rodziców, rodzeństwo, dziadków, przyjaciół.

Nie chcę, żeby moja mama umarła na zawał, muszę ją oswoić. Rodzice najczęściej zaczynaj obwiniać siebie za taki stan rzeczy. Nieraz reagują wysłaniem dziecka na leczenie. Bo dla wielu ludzi homoseksualizm to choroba. Tak jak depresja albo katar. Uważają, że można się z niego wyleczyć. Inni wpadają w szał. Krzyk, ból, ranienie się nawzajem, czasem nawet rękoczyny. A co się zyskuje po come oucie? Odzyskuje się spokój. Mama *** odcięła jej dostęp do Internetu i kontrolowała wszystkie jej wyjścia z domu. Pomogły koleżanki. Kiedy miałam problemy z wychodzeniem z domu, one mnie kryły, kiedy mama zabrała mi telefon, one pomagały mi w kontakcie z moją dziewczyną – opowiada. Ale im wcześniej tym lepiej. Otoczenie musi się oswoić z tą myślą. Gdyby wszyscy homoseksualiści się ujawnili, szybko wmieszaliby się w tłum i zaczęliby być traktowani jak normalni ludzie. Ale najważniejsze jest bycie ze sobą szczerym. Odgrywanie teatrzyków, kłamanie, ukrywanie się- to na dłuższą metę meczy. Niestety nie wszyscy decydują się na come out– bardzo wiele się ryzykuje. Sprzeciw mieszkańców Krakowa wobec majowego Marszu Tolerancji gejów i lesbijek oraz hasła wykrzykiwane przez działaczy Młodzieży Wszechpolskiej, jakie mu towarzyszyły “”wypier**ć pedały!”” jednoznacznie ukazują stosunek Polaków do mniejszości seksualnych.
Bóg jest miłosierny, dobry, kocha mnie, a przecież nic złego nie robię, tylko kocham? mówi ***. I ma rację. Odkąd powiedziała, czuje się lepiej. ?Dla mnie to było jak odzyskanie skrzydeł. Teraz, w razie niedomówień, nie boję się powiedzieć obcej osobie, że jestem lesbijką. Mówię to naturalnie, bez ściszania głosu, bez robienia z tego afery. Bardzo pomaga gdy ujawniają się osoby publiczne. Oczywiście tych w Polsce niestety brakuje. Również wielkość miasta wpływa na odwagę. Ale jeśli ktoś jest szczery, optymistycznie patrzy na świat, nawet jeśli środowisko się od niego odwróci, to zawsze może liczyć na pomoc.

Wśród dużej ilości wydarzeń i tekstów wiele może Ci umknąć. Dzięki newsletterowi, dostaniesz na skrzynkę raz w tygodniu przegląd naszych ostatnich tekstów. Czytasz tylko to, co Cię interesuje, wtedy, kiedy masz na to ochotę. Za darmo, wygodnie i czytelnie. Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zobacz również
| Konferencja minuta po minucie by Latarnik 13:49 #uksw Nie starczyło mi sił na relacjonowanie pytań. Ogłoszono przerwę. Wychodzę i jadę... | Kocham moją przyjaciółkę. Historia MIŁOŚCI LESBIJSKIEJ polskiej nastolatki. Ostatnio koleżanka opowiedziała mi historię, która mogłaby być hitem filmowym gdyby nie to, że... | Transpłciowa rodzina 17 maja, poniedziałek, 16.00, Towarzystwo Interwencji Kryzysowej, ul. Krakowska 19 (I piętro) Pewnie... | Z punktu widzenia hetero Nie pamiętam, kiedy po raz pierwszy spotkałam się ze zjawiskiem homoseksualizmu. Na pewno było... |









