
Powinniśmy odczarować świat. Przy pomocy magii słów i języka. O tym, dlaczego jest to tak ważné, żeby zmienić sposób postrzegania homoseksualizmu, spróbuję odpowiedzieć bez zagłębiania się w teorie socjologiczne.
Wielu socjologów, w tym antropolog profesor Ewa Nowicka, uważają, że dychotomia “swój – obcy” jest czymś pierwotnym dla człowieka. Co w praktyce to oznacza? Kiedy patrzysz na siebie widzisz pewne cechy charakterystyczne, potrafisz siebie opisać. Kiedy patrzysz na innych widzisz różnicę, prawda? Jesteś Ty i Twoje rzeczy, są pozostałe osoby i ich przedmioty. Są Twoi znajomi, rodzina, Twoja grupa i cała reszta –inne grupy, rodziny. Ten kontrast pozwala budować własną tożsamość przez porównanie i rozróżniane. Zaznaczamy granicę siebie i swojego świata. Ten podział pozwala też na zakorzenienie. Coś jest nasze, swojskie, przyjazne, znajdujemy swoje miejsce na ziemi.

Ale co to wszystko ma wspólnego z tym jak odbierani są homoseksualiści przez społeczeństwo czy konkretne jednostki? Już tłumaczę. Kiedy byliśmy mali rodzice powtarzali, żebyśmy nie rozmawiali z nieznajomymi, a tym bardziej nie otwierali im drzwi. Obcy jest kimś, kogo nie znamy, kto jest tajemnicą, ale i zagrożeniem, przez co boimy się go i utrzymujemy od niego dystans. Może być on też gorszy –nie jest taki jak ja, więc jest gorszy (sposób poprawiania swojej samooceny). Aby być uczestnikiem grupy nie tylko trzeba siebie utożsamiać jako członka, ale zarówno być nim w oczach pozostałych.
W przypadku należenia do grupy homoseksualistów czy heteroseksualistów wszystko zależy do tego jak określamy swoją orientację seksualną. Będąc gejem czy lesbijką uważamy innych homoseksualistów za “swoich”. Pytanie czy uważamy heteroseksualistów za “obcych” i czy oni nas za takich uważają.
Ledwie kilkanaście procent Polaków przyznaje w sondażach, że zna jakiegoś homoseksualistę – z czego kilka procent to my sami. Czy powinniśmy się dziwić, że jesteśmy kimś nieznanym dla przeciętnego heteroseksualisty? Obraz, jaki utrwala się przez media to uczestnicy parady z Berlina:

napakowani faceci w skórach i piórach, zniewieściali panowie przypominający kobiety, panie o wyglądzie prawdziwego faceta w moro i mięśniami jak siłaczka. Czy można takiego obrazu się nie bać, jeśli się jest “normalnym” człowiekiem? Czy można się nie czuć niepewnie, kiedy wielu ludzi myli pedała z pedofilem? Czy można lubić kogoś, kto jest obcy, gorszy (bo robi jakieś bezeceństwa w łóżku), kto narusza porządek świata i natury?
Pora, więc odczarować świat. Czeka nas ciężka praca u podstaw. Najważniejsze jest edukowanie ludzi i zmiana sposobu postrzegania stereotypu homoseksualisty. W takim razie jak oswoić obcość? Wspomniana profesor Nowicka przytacza pojęcie “swojskiego obcego”. To obcy, który tak naprawdę przestał być już kimś dla nas nieznanym i wzbudzającym trwogę. Tak naprawdę już go znamy, ale nadal coś stoi na przeszkodzie, żeby uznać go za część własnego świata. Pewnie w wielu wypadkach ludziom będzie ciężko pogodzić się z tym, że mamy inną orientację seksualną, ale mimo wszystko mamy szansę stać się kimś zdecydowanie bliższym.
Aby zmienić podejście należy zmienić język. To właśnie słowa określają nasz świat. “Obcy” brzmi zupełnie inaczej niż “inny”, prawda? Inny wcale nie musi być gorszy, ponieważ inność nie wartościuje i nie nasuwa takich skojarzeń. Inny po prostu akcentuje różnice. Ale możemy znać innego, akceptować to, co nas różni. Tak właśnie powinno być w przypadku orientacji seksualnej. Homoseksualiści i heteroseksualiści różnią się między sobą, często nawet mniej niż nam się wydaje. Kinsey stworzył skalę, która jest pewnym kontinuum: od 0 czyli pełnego heteroseksualizmu do 7 ? pełnego homoseksualizmu. Odsetek osób, które znajdują się na brzegach skali to kilka procent. Oznacza to, że większość ludzi jest bardziej heteroseksualna niż homoseksualna lub bardziej homoseksualna niż heteroseksualna, choć również ma w sobie taki pierwiastek. Jesteśmy inni –po prostu. Tak jak różowy różni się od zielonego i niebieskiego, czy róże od stokrotek i niezapominajek.
Możemy także rekategoryzować pojęcie homoseksualistów. Zamiast akcentować różnicę między nami a heteroseksualistami warto zaznaczać podobieństwa. A tych przecież jest dużo. Niezależnie czy zaznaczymy podejście biologiczne, że się fizycznie nie różnimy, psychologiczne, że jesteśmy tak samo zbudowani psychicznie, społeczne, że przecież współżyjemy w społeczeństwie etc. Homoseksualiści mogą być swojscy w wielu sytuacjach: jako nauczyciele, rodzeństwo, znajomi, pani ze sklepu czy sąsiedzi. Czy to takie ważné, co robią w domu w łóżku?
Odczarowywanie świata nie jest łatwe, ale możliwe. Nie sprawi, że będziemy akceptowani przez wszystkich i staniemy się równoprawnymi członkami społeczeństwa. Ale na pewno pomoże nam w budowaniu świadomości społecznej i oswajania (wcale nie) “obcych” heteroseksualistów.
Wśród dużej ilości wydarzeń i tekstów wiele może Ci umknąć. Dzięki newsletterowi, dostaniesz na skrzynkę raz w tygodniu przegląd naszych ostatnich tekstów. Czytasz tylko to, co Cię interesuje, wtedy, kiedy masz na to ochotę. Za darmo, wygodnie i czytelnie.
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| Wolontariusze poszukiwani Ogłoszenie dla warszawiaków, którzy chcą włączyć się w ogranizację Światowego Dnia AIDS Zjednoczenie... | Projekt "Pomocna dłoń" Pojekt "Pomocna dłoń" W ramach współpracy z Bankiem Żywności w Warszawie od 1 wrzesnia 2010 Zjednoczenie... | List do Katolików Drogi Katoliku,Dziękuję za Twoje starania, aby mnie edukować w kwestiach praw boskich. Nauczyłam... | Jestem lesbijką i chcę mieć dziecko! Dlaczego przez moją orientację seksualną odbiera mi się prawo do posiadania potomstwa? Niby mogę... |









