
Hmm… Od zawsze ciągnęło mnie do dziewczyn. Taki impuls. Nawet mając te kilka lat i oglądając np. różnego rodzaju filmy, tu podam przykład westernów, utożsamiałam się z tym dobrym zbójem szaleńczo zakochanym w pięknej damie… podczas gdy moje koleżanki zawsze utożsamiały się z ową piękną damą.
Mając te 13-14 lat brak zainteresowania chłopcami raczej mnie nie martwił. Później owszem. koleżanki się zakochiwały w chłopcach z klasy miały za sobą pierwsze randki pocałunki spacerki za rączkę z kolegą. Wtedy uderzyło mnie, że tak naprawdę mężczyźni mnie kompletnie nie interesują.
Mając 16-17 lat próbowałam był z facetem. Mój „związek” z nim trwał ponad rok. Im dłużej to trwało tym bardziej czułam się okropnie wodząc zakochanego za nos sama nic do niego nie czując poza przyjaźnią. Z trudem to zakończyłam polały się łzy (nie moje). Ponad dwa lata temu poznałam pewną kobietę. Podejrzewałam już wtedy, że jestem lesbijką ale nie wierzyłam w to, nie chciałam wierzyć. Ona pomogła mi to odkryć w sobie. Zrozumiałam, że nie ma dla mnie nic piękniejszego niż uczucie do kobiety… Zrozumiałam tę stronę mnie której chciałam zaprzeczać. Kontakt z nią urwał mi się bardzo szybko, ale wiedziałam już wtedy, kim jestem. Nie chciałam temu zaprzeczać.
Teraz jestem ze wspaniałą kobietą i jesteśmy razem bardzo szczęśliwe. Nie wyobrażam sobie już życia bez niej, bez mojej miłości do niej i odwzajemnienia przez nią tego uczucia. Jako pierwszej osobie przyznałam się mojemu najlepszemu przyjacielowi. Historia o tyle nieprawdopodobna, że on jest gejem… w ciągu jednej rozmowy oboje zrobiliśmy pierwszy coming out nawzajem. Teraz on jest również w szczęśliwym związku z facetem i wspieramy się oboje chociaż po przyznaniu się sobie byliśmy oboje w pewnego rodzaju szoku. Ja się nie spodziewałam po nim takich skłonności, a on po mnie. Później postanowiłam powiedzieć mojej przyjaciółce. Bałam się jak cholera, nie mogłam wydusić z siebie słowa aż w końcu powiedziałam prosto z mostu… był szok i łzy. Dałam jej trochę czasu i po bodajże dwóch dniach „układania sobie w głowie” oznajmiła mi że cieszy się moim szczęściem i akceptuje je w pełni teraz po poznaniu mojej żony polubiła ją i zupełnie normalnie traktuje nasze uściski czy pocałunki w jej obecności.
Trzecią osobą był mój kolega. Okazało się że się domyślał i ucieszył się bardzo że mu to powiedziałam, że mu ufam. Przyjął to jak najbardziej pozytywnie i bardzo chce poznał moją dziewczynę. Teraz intensywnie myślę jak rozegrać sprawę z mamą… chcę jej o tym powiedzieć. ale boję się jej reakcji. poza tym nie wiem w jaki sposób miałabym jej to delikatnie przekazać. ale wszystko przede mną i wiem że niedługo to zrobię. nie chcę dłużej żyć w kłamstwie. Mam nadzieję że zrozumie… a jeżeli nie to trudno ale chcę żeby wiedziała prawdę. Nie zmienię sięjestem lesbijką i chcę móc otwarcie się do tego przyznawać to nie jest coś czego można by się wstydzić bo na pierwszym miejscu jestem człowiekiem takim jak każdy inny.




