Na początku lat 80. pewna Amerykanka zaczę a zbierać materiały do filmu o środowisku nowojorskich transwestytów i transseksualistów. Ukończyła go siedem lat później i nieco buńczucznym krokiem (nie ukończyła bowiem żadnej szkoły filmowej) wkroczyła na salony światowego kina.„ Paris is burning” pokazywano w Sundance, zdoby Nagrodę Teddy w Berlinie. Wywoływał bardzo spolaryzowane reakcje, więc bardzo szybko znalazła się grupa wielbicieli, która ochrzciła go mianem „ kultowego” . Jak się okazało – s usznie. Jennie Livingston zaczęto bowiem stawiać obok takich nazwisk jak Bruce LaBruce, Gus Van Sant, czy Todd Haynes. Narodziło się new queer cinema. „ Paris is burning” dokonał tego, co osiągnęło niewiele filmów dokumentalnych: wdarł się do popkultury. Wylansował inspirowany modą taniec – voguing, który stał się inspiracją dla Malcolma McLarena („ Deep in Vogue” ). Madonna jeden ze swoich najlepszych singli i najbardziej olśniewających teledysków stworzyła dzięki „ Paris is burning” . Idée fixe debiutanckiego albumu Lady Gagi jest również zaczerpnięte z filmu Jennie Livingston. Otóż to: „ The Fame” .
Każdy z bohaterów „ Paris is burning” chce być „ beautiful and dirty, rich” i każdy z nich jest. Można być sławnym, nie będąc znanym. Można być heteroseksualnym, białym członkiem klasy średniej, będąc jednocześnie Latynosem, Afro-Amerykaninem, gejem… Można być bogatym, będąc wyrzuconym z domu, pozbawionym noclegu nastolatkiem. Jest tylko jeden warunek: trzeba być pewnym siebie. Być przekonanym o własnej wartości, słuszności tego co się robi, wierzyć we własne możliwości. Tacy są uczestnicy drag balls. To artyści, których nie powstydziłby się Oscar Wilde. Są bowiem „ twórcami piękna” , a nie „ przeintelektualizowanymi młynkami” . Podstawowym tworzywem ich sztuki jest kłamstwo, które wielokrotnie powtarzane, staje się wreszcie prawdą. Ubogi Afro-Amerykanin staje się generałem, ikoną mody, Grace Jones, zwykłym studentem, czy biznesmenem. Drag balls czerpią swoją siłę z tego, co najbardziej „ pierwotne” w sztuce: potęgi iluzji. Jednocześnie zaś podążają za myślą Picassa, iż „ sztuka to kłamstwo, które pozwala uświadomić sobie prawdę” . Pod brokatem, szminką, oficerskimi odznakami i długimi rąkwiczkami à la Audrey Hepburn kryje się przemoc heteronormatywnego, rasistowskiego i zeżartego przez „ żądzę pieniądza” społeczeństwa. Dlatego też „ Paris is burning” bardzo często stanowi niejako bazę do dyskusji na amerykańskich uniwersytetach (np. antropologii czy kulturoznawstwie). Jednak prawda nie ma dla uczestników drag balls nadrzędnego znaczenia. Przynajmniej nie ta obiektywna. Oni zaklinają rzeczywistość wystylizowanymi gestami i uwodzicielskimi spojrzeniami, tworząc piękny świat. Bowiem właśnie piękno jest w nim wartością nadrzędną.
Autor: Kamil Kuhr z KPH 3m
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| Puccini dla początkujących Porzucona przez swoją lesbijską kochankę Allegra robi coś, co wydawać by się mogło nie do pomyślenia... | Al Pacino w kontrowersyjnym gejowskim thrillerze — Klub Filmowy LGBT zaprasza Brutalny morderca grasuje wśród nowojorskich gejów-klubowiczów, szczególnie wśród wielbicieli... | CZWARTKI LGBT w Kinotece — Moja matka woli kobiety Moja matka woli kobiety (A mi madre le gustan las mujeres) 15 IV 2010, 21:30Trzy siostry przybywają... | Greta Garbo – szwedzki Sfinks Nazywana „szwedzkim Sfinksem“ gwiazda miała obsesję na punkcie strzeżenia swego życia prywatnego.... |







