Lubię teksty lesbijskie. Większość lesbijek tak po prostu ma. Szukamy czegoś, co pomaga nam odnaleźć rzeczywistość przypominającą tę naszą, szukamy identyfikacji, przeżyć i emocji jak nasze własne. Choć namiastki. Czasem znajdujemy, czasem nie. Są różné. Jakiś tekst ujmie jedną z nas, a inna nie zobaczy w nim nic szczególnego. Poniżej zamieszczam bardzo ciężki tekst (ale obiecuję, że będą różné) amerykańskiego autorstwa Judith Fauconnier o już wiele mówiącym nam tytule ”Breaking”. Pochodzi z lat 90, na co należy wziąć poprawkę (wtedy były to wszystko teksty przełomowe). Całe tłumaczenie jest moje, a moim celem było przede wszystkim jak najlepsze oddane emocji i atmosfery tekstu oryginalnego. Bo to emocje, przeważnie ciężkie, są najczęściej wspólnym mianownikiem różnych historii lesbijskich. Enjoy.
„(Ro)zerwanie”
Skulona sztywno na kanapie w pozycji embrionalnej, zakopujesz swą głowę pomiędzy poduszki. Trwasz tak dłuższą chwilę. Potem podskakujesz i rzucasz się na ściany sypialni, kilkakrotnie walisz głową. Potrzebujesz muzyki, muzyki ciężkiej, więc rozrzucasz po pokoju taśmy i płyty póki nie znajdujesz składanki Sex Pistols/PIL. Wrzucasz ją na pełną głośność starego odtwarzacza. Śpiewasz razem z Johnny’m Rottenem: „TO NIE JEST PIOSENKA MIŁOSNA!” Wykrzykujesz słowa. Okropne echo Rottena. Tańczysz pogo, obijasz się o ściany. Jakiś pęd w twoim ciele, gdy zaczynasz rozbijać butelki, telefon, budzik, swoje gliniane rzeźby, swoją lampkę, swój odtwarzacz…
Zauważasz swoje półki pełné książek. „Studnia samotności” gapi się na ciebie. Pamiętasz, jak powiedziała ci, że główna bohaterka przypomina jej ciebie. Chcesz zniszczyć tę książkę. Doskakujesz do półek, kopiesz je, przewracają się, kopiesz drewniane deski co raz bardziej i bardziej aż łamią się, nadal kopiesz. Boli cię prawa stopa, ale nie zważasz na to. Chcesz zniszczyć. Książki leżą grupami na starej, drewnianej podłodze. Pchając je na środek pokoju tworzysz stos, małą górę. Wskakujesz na nią, tupiesz wściekle i kopiesz i tupiesz i kopiesz. Czujesz adrenalinę, energię, nie możesz przestać, nie chcesz przestać.
Zauważasz przewróconą butelkę piwa, które wolno wycieka, podnosisz ją, wypijasz resztę. Chcesz narkotyki, twarde. Nie masz. Nie masz pieniędzy. Chcesz czuć. Chcesz poczuć fizyczny ból, więc zaczynasz walić w ścianę, aż skóra na twoich pięściach otwiera się i zaczyna krwawić. Widok krwi podnieca się. Ssiesz krwawe kłykcie, smakujesz swoją słoną krew. Smakujesz dobrze. Ból ręki sprawia, że zapominasz o bólu w środku. Chcesz więcej fizycznego bólu. Więcej bólu. Przypominasz sobie o ostrzach w kuchennej szufladzie, które kupiłaś do nożyka do papieru. Nożyk kupiłaś tego dnia, gdy zdecydowałaś oprawić to czarno-białe zdjęcie, które ci podarowała. Przez ciemny korytarz toczysz się do kuchni. Znajdujesz ostrza. Połyskują w ciemności. Ich ostrość jest pociągająca i przerażająca. Przychodzi ci na myśl przyjaciółka Kara, ta od samookaleczeń. Wreszcie ją rozumiesz.
Wracasz z ostrzami do swojego pokoju. Zamykasz drzwi, siadasz na podłodze opierając się o ścianę. Zaczynasz drętwieć. Chcesz się rozpłakać, ale nie możesz. Otaczasz się ramionami, zaczynasz kołysać się w przód i w tył. Chcesz zniknąć. Śmierć w twojej głowie. Podnosisz jedno z ostrzy. Przesuwając nim po ramieniu, czujesz jego chłód. Przecinasz się nieznacznie. Nic nie czujesz. Nożyk jest tak ostry, że zatapia się w skórę jak w masło. Nie boli. Od przedramienia aż po łokieć wycinasz malutkie paski, potem próbujesz to samo na lewym policzku, tym razem ostrze nurkuje głębiej. Masz nadzieję poczuć więcej. Zaczynasz czuć swój policzek. Troszkę krwi na twoich palcach. Wyobrażasz sobie siebie martwą w kałuży krwi.
Myślisz o tym, jak winna by się czuła. Ból, który czułaby przez resztę życia. Myślisz o tym, jak okrutne by to było. Potem myślisz o swoich rodzicach, jak przekopywaliby się przez twoje rzeczy i pamiętniki, próbując zrozumieć. Jak mówiliby: „Przecież właśnie wracała do siebie, wszystko szło tak dobrze…” Zaczynasz zastanawiać się nad życiem po śmierci. Zastanawiasz się, jakim byłabyś zwierzęciem. Myślisz o tym, jaki z ciebie tchórz, bo próbowałaś przejść tę drogę tyle razy i nigdy ci się nie udało. Myślisz o tym, jakie to beznadziejne zabić się po tym, jak zostałaś rzucona. Nie chcesz, by ludzie myśleli, że byłaś tak słaba. Postanawiasz zakończyć swoje życie w bardziej nieprzewidywalny sposób. Ciężko ci na podłodze. Tyłek cię boli, więc idziesz walnąć się na swoje łóżko.
We śnie widzisz, jak idziesz miastem i podchodzi do ciebie Chińczyk. Chce zagrać z tobą w szachy. Cieszysz się, bo lubisz szachy. W trakcie gry przekazuje ci słowa mądrości. Irytujesz się, bo mówi o radości życia i o tym, jak podnosić się na duchu. Wygrywa. Mówisz mu, że nie chcesz już grać. Nie odpowiada. Chcesz roztrzaskać szachownicę. Ze spokojem mówi do ciebie: „Dokończ grę”.
Otwierasz oko. Poranne słońce na twej twarzy sprawia, że mrużysz oczy. Rozglądasz się po pokoju. Udało ci się zniszczyć wszystko, co się w nim znajduje. Krew na ścianie. Głowa ci pęka. Przypominasz sobie ostatnią noc. Nienawidzisz się. Próbujesz wstać, ale boli cię całe ciało. Cięcia na twej twarzy bolą jak stłuczenia. Dzwoni telefon w kuchni. Szybko zwlekasz się z łóżka. Może to ona, myślisz.
//autorka: Judith Fauconnier. Tekst zamieszczony na stronach 89 – 91 książki „Beyond Definition: New Writing from Gay and Lesbian San Francisco” z roku 1994, edycja Marci Blackman i Trebor Hedley.//
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| Zostań dziennikarzem Homoseksualizm.org.pl Masz zacięcie pisarskie? A może po prostu skrobiesz jak kura pazurem? Masz coś ciekawego do powiedzenia?... | www.mniejszosciseksualne.pl poszukują osób chętnych do współpracy Nasz serwis potrzebuje ludzi co mają coś do powiedzenia ... szukamy osób które chciałyby z nami... | Wielokątna i pokątna– sztuka lesbijska Poszukiwanie sztuki lesbijskiej na polskiej scenie artystycznej nie jest zadaniem prostym. Powodem tego,... | Lesbijki i seks lesbijski Jedne z najbardziej zaskakujacych informacji dotyczacych lesbijskiego seksu pochodza z badan socjologów... |






