Wyobraź sobie taką sytuację. Jesteś osobą głęboko wierzącą, katolikiem. Chcesz żyć zgodnie z przykazaniami swojej religii i zasłużyć na wieczną nagrodę po śmierci. Są pewne zasady, które mówią Ci jak tego dokonać. Jednak coś, co jest absolutnym fundamentem Twojego życia, nie zgadza się z naukami przewodników duchowych. Coś, czego nie potrafisz w sobie zdusić, uciszyć; wiesz, że to głos wewnętrznej prawdy, która jedyne czego chce, to być wypuszczona na zewnątrz. Niestety, nie możesz żyć w zgodzie z ową prawdą i jednocześnie Twoją religią.
Właśnie z takim konfliktem muszą poradzić sobie wierzące osoby transseksualne.
Wszelkiego rodzaju ateiści, agnostycy, deiści i im podobni, problem mają z głowy. W ich mniemaniu, nawet jeśli Bóg istnieje, to:
- albo nie przykłada najmniejszej wagi do tego co dzieje się z ludźmi, skoro pozwala na zesłanie duszy do złego ciała (czyli również nie obchodzi go szczególnie zmiana płci danego osobnika)
- albo jest kompletnym dupkiem, który pozwala na to z pełną świadomością (więc komuś takiemu nie należy się cześć i szacunek)
W wyniku czego nikt się siłą wyższą nie przejmuje i robi to co uważa za najwłaściwsze.
Sytuacja komplikuje się w momencie gdy wierzymy i chcemy pozostać przy swojej wspólnocie wyznaniowej, ale okazuję się, że ona odrzuca nas jako grzeszników bądź osoby opętane. Wtedy transseksualiści stają przed koniecznością poszukiwania prawdy i celowości bożego działania na własną rękę. A nie jest to proste, bo któż może zrozumieć boskie zamiary?
Ja sam jestem deistą, czyli wierzę w wyższą siłę sprawczą, jednak nie sądzę by mieszała się w los tak małego fragmentu wszechświata jakim jest pojedyncza jednostka. Czyli na co dzień zupełnie nie myślę o tym co szanowny Bóg sądzi o mojej płci, garderobie, kolorze włosów czy tym z kim sypiam. Jednak temat nie jest mi obcy, gdyż spotykałem się z wieloma sposobami godzenia transseksualizmu z wiarą. Najczęściej pierwszym krokiem jest oderwanie się od kościoła (czyli zgrupowania ludzi) i indywidualna, wewnętrzna rozmowa z Bogiem.
Panie, dlaczego mnie takim stworzyłeś? Czemu muszę zmagać się z tam ogromnym problemem już od urodzenia, podczas gdy inni mają tak łatwo… Ale czy na pewno inni mają tak łatwo? Starczy się rozejrzeć by stwierdzić, że każdy człowiek dźwiga jakiś krzyż. Jedni mają nieuleczalne choroby genetyczne, inni pochodzą z patologicznych rodzin, jeszcze inni są sierotami, a może stracili długo oczekiwane dziecko. Każdy mierzy się w życiu z pewnym problemem, który zsyła Bóg, być może po to by podczas sądu ostatecznego ocenić na ile byliśmy dobrymi ludźmi, pomimo owych trudności. Czy daliśmy radę donieść owy krzyż do końca? Czy może odrzuciliśmy go po drodze by było nam łatwiej?
Wiele osób uważa, że transseksualizm to zwyczajna choroba, z której można się (prawie) wyleczyć. Czy Bóg zabronił leczyć nasze ciała? Nie. Więc nie będzie miał nic przeciwko zmianie płci (to jedna z postaw).
W końcu wszyscy jesteśmy dziećmi bożymi (a nie synami albo córkami bożymi), które są przez swego stwórcę kochane. A żaden kochający rodzic nie chce cierpienia swoich dzieci. Lecząc transseksualizm pozbywamy się cierpienia, żyjemy szczęśliwie i produktywnie, zbliżając się tym samym do Boga (przykład kolejnej postawy).
W tym momencie nasz ziemski test polega na tym, by nie poddać się, nie upaść pod ciężarem krzyża i uparcie dążyć do celu, jakim jest spokojne i szczęśliwe życie po zmianie płci. Jeśli damy radę, pomożemy sobie, a Bóg będzie z nas dumny, bo tak naprawdę wypełniliśmy jego plan.
Lecz czy na pewno? Pojawiają się głosy, że to właśnie zmiana płci oznacza porażkę, upadek pod ciężarem krzyża. Bóg chce byśmy przeszli przez życia dokładnie tak jak on nas stworzył, a zmiana jest obrazą jego doskonałego dzieła, porównywalną do ciężkiego grzechu samobójstwa.
Który z poglądów jest bardziej prawdziwy? Nie dowiemy się, nie dostaniemy dowodów; Bóg nie ukaże się i nie przemówi. Pozostaje wierzyć i ufać. Ale przecież na tym właśnie polega każda religia na świecie.
A jeśli komuś potrzeba mniej wiary, a więcej logiki? Proszę bardzo.
Bóg dał nam wolną wolę jako jeden z darów, które czynią nas ludźmi. Z daru tego mamy korzystać, lecz tak by nie czynić zła i nie krzywdzić innych ludzi. Czy podejmując decyzję o zmianie płci czynimy jakieś zło? Czy faktycznie wyrządzamy komuś krzywdę? Nie. Korzystamy jedynie z wolności.
Grzeszą za to ci, którzy na zmianę nie pozwalają, bowiem oni godzą tym samym w sam boży dar – naszą wolną wolę. Jeżeli zamach na życie jest obrazą Boga, to zamach na naszą wolę jest tym samym.
Na koniec przedstawię jeden z najciekawszych poglądów z jakim miałem okazję się zetknąć. Pachnie nieco New Age, ale wydaje się najbardziej pozytywny, ciepły i przyjazny ludzkiemu stworzeniu.
Wedle wielu religii Bóg jest istotą nieskończoną i idealną, wszechwiedzącą i wszechmogącą. Oznaczałoby to, że zna nie tylko dobro ale i zło. Jednak skąd Bóg mógłby wiedzieć, że jest doskonały i dobry, jeśli nie skosztował ani razu niedoskonałości? Dobro nie istnieje póki nie ma na świecie zła. Wszystko istnieje w relacji do czegoś innego, w pustce jest niczym.
Dlatego też Bóg dąży do pełni poznania, a czyni to poprzez wkładanie swoich cząstek w ludzi; tak człowiek dostaje duszę. My – jego dzieła i jednocześnie jego cząstki, zbieramy różné doświadczenia, zgodnie z wolną wolą jaką posiadamy. Nie ma dobrych ani złych wyborów, bo każdy z nich jest potrzebny. Jeśli jesteśmy transseksualistami, to znaczy, że Bóg tak zaplanował i cokolwiek co z tym zrobimy, będzie dla niego tak samo wartościowe, a on tak samo powita nas z powrotem u siebie, w miejscu, które pewna religia nazywa Niebem.
Autor: Anton
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| Wolontariat KPH Trójmiasto Chcesz działać na rzecz tolerancji i zwiększenia praw osób LGBT? Chcesz wyrazić sprzeciw wobec homofobii,... | Grupa terapeutyczna dla osób LGBTQ (Warszawa) .Program Pomocy Psychologicznej i Rozwoju Osobistego "Tęczówka" (www.psychoterapia-lgbt.pl) oraz Centrum... | Bogate życie wewnętrzne Kobiety wcale nie myślą za dużo o swoich emocjach i nie rozdrabniają wszystkiego niepotrzebnie na... | Jak rozmawiać z rodzicami? czyli fakty i mity o życiu geja i lesbijki cz 9 Ostatnia część poradnika dotycząca rozmowy z rodzicami.Co to będzie na święta/urodziny ? czyli... |








