fashion male model standing looking down – ove…- fashion male model standing from Crestock Creative Images
Tekst Profesor Magdaleny Środy „Promiskuityzm – czyli o męskiej solidarności ponad podziałami” przeczytałem z ogromną przyjemnością. To jest feminizm wojujący, zadziorny, odważny – taki, jakiego nam teraz trzeba. Podpisuję się wszystkimi kończynami pod napiętnowaniem wszechobecnej hipokryzji, połączonej często z górnolotnym moralizatorstwem. Doskonale rozumiem złość na odwieczne przypisywanie „uniwersalnych znaczeń” temu, co specyficzne męskie. Cieszę się, że tekst narobił trochę hałasu i wbił się klinem w „androcentryczny beton” wypełniający szczelnie ogromną część polskiej przestrzeni publicznej.
Nie rozumiem jednak, czemu na koniec pojawia się (zapowiedziana już w tytule) tyrada przeciwko promiskuityzmowi.
I owszem, promiskuityzm może, ale nie musi, wiązać się z męskim przywilejem, z wykorzystywaniem pozycji zawodowej, społecznej, materialnej. Koniecznym warunkiem takiego promiskuityzmu jest hipokryzja właśnie. Promiskuityzm jest społecznie dozwolony (dla mężczyzn) wówczas, gdy jest nieoficjalny, uprawiany po kryjomu i najlepiej przez osobnika posiadającego żonę, dzieci i wysoką pozycję w stadnej hierarchii, a więc spełniającego podstawowe „męskie” role społeczne. Znamy to: puszczenie oka, porozumiewawczy uśmiech i stwierdzenie, że to „jurny chłop” przecież; taki promiskuityzm to wręcz „wartość dodana” dla mężczyzny. Natomiast dla kobiety promiskuityzm pozostaje opcją niedostępną lub przynajmniej niezwykle trudną, niezależnie od jej sytuacji życiowej: kobieta zawsze będzie po prostu „puszczalska”. Czyli zła.
Ale promiskuityzm bez hipokryzji, bez moralizatorskiej maski, bynajmniej nie jest społecznie akceptowany. Taki otwarty promiskuityzm, traktowany jako wybór życiowy (a więc także wybór etyczny) musi spotkać się ze społecznym potępieniem. Nawet Kazimierz Marcinkiewicz (skądinąd polityk miernego formatu, za to hipokryta najwyższej miary) po związaniu się z Izabelą nie może chyba liczyć na poważné traktowanie opinii publicznej, nawet jeśli spotkało go nie tyle potępienie i społeczny ostracyzm, co pobłażliwe lekceważenie. Myślę, że podobny los spotkałby polityka, który (bez podobnego bagażu hipokryzji) miałby odwagę przyznać się do homoseksualnego związku, zwłaszcza z dużo młodszym partnerem, albo do życia w trójkącie, albo do rozwiązłego trybu życia „z zasady”. Tylko właściwie dlaczego takie wybory życiowe mają kogokolwiek dyskredytować?
Z ataku Magdaleny Środy na promiskuityzm zdaje się wynikać tyle, że katolicy (zarówno hierarchowie kościelni, jak i zwykli wierni) powinni po prostu przestrzegać głoszonych przez siebie zasad. Ale nawoływanie do odnowy moralnej kościoła wolałbym pozostawić katolikom. Dla mnie ważniejsze jest wypracowywanie i promowanie odmiennych postaw etycznych. Zgoda, tekst Profesor Środy proponuje alternatywną, feministyczną wrażliwość moralną, ale niespecjalnie wydaje się zainteresowany wychodzeniem poza ramy obecnie obowiązującej aksjologii, np. poprzez „odzyskanie” dla dyskursu etycznego promiskuityzmu lub akceptację alternatywnych modeli związków. Postawienie znaku równości między promiskuityzmem a zdradą, oszustwem i męskim przywilejem jest, w moim przekonaniu, nieuprawnionym uproszczeniem.
Tekst pochodzi z bloga Dwugłos odmieńczo-nieprawomyślny
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| Parada 2009 Samba carnival dancer from Crestock Creative ImagesParada przemaszerowała ulicami Warszawy.... | Trwałość związku All love is good Love from Crestock Stock PhotographyNa Gejowie dziwny tekst o nietrwałości... | Volup summer cup 2011 3 edycja siatkarskich zmagań naszych tęczowych drużyn. Zapraszamy wszystkich fanów tego... | Les-Bi-jki We care for each other from Crestock Stock ImagesWijące się, piękne, młode kobiety o monumentalnych... |







