Filmy o gejach i lesbijkach
W środowisku mówi się, że geje i lesbijki się wyczuwają. Michał przychodził do mnie na popołudniowe zajęcia odkąd pokazałam się w jego klasie na zastępstwie. Jest bardzo kobiecy w sposobie bycia, ma humanistyczne zainteresowania, lubi kino. Od razu się polubiliśmy i rozmawialiśmy o filmach, które są dla nas ważné. Większość filmów, o których mówił Michał są o lesbijkach i gejach. Myślę, że jest gejem. Myślę, że wie o mnie, choć sama mu tego nie powiedziałam. Wiedział, jakie mam poglądy na temat wszelkich mniejszości, choć dla niego pewnie najważniejsze było to, że osoba w jego środowisku i to szkolnym jest podobna do niego. Wiem, jakie jest to ważné, gdy się odkrywa swój homoseksualizm. Choć skończył szkołę to mamy kontakt. Nie powiedziałam mu o sobie i nie jestem pewna, czy to dobrze. Może byłoby mu lżej niż mnie w jego wieku?
Ostatnio oglądałam niemiecki film dokumentalny „Martwi geje i żywe lesbijki”. Jest w nim para dziewczyn, z których jedna to pedagożka, otwarcie mówiąca o swoim związku. Dziennikarz zapytał ją czy nie obawia się, że uczniowie będą ją źle traktowali z powodu orientacji. Odpowiedziała, że jej postawa jest jak najbardziej pedagogiczna. Ona samą sobą daje przykład tego, że można być otwartym i autentycznym – uczniowie to szanują i nigdy nie spotkała się z dyskryminacją z ich strony.
Lesba!
Zakochałam się! I to jak – w tym stanie nie zważałyśmy z partnerką na otaczający nas świat. Szłyśmy za rękę w jednym z centrów handlowych. I spotkałam tzw. trudnego ucznia: chłopaka z klasy sportowej, który znany był z tego, że pił, palił, klął, „kiblował”. Myślałam, że już po mnie. Przez kilka następnych tygodni nie widziałam go w szkole. Wreszcie pojawił się. Przerwa, korytarz pełen uczniów, ja na dyżurze. Słyszę za plecami „lesba!”. Rozmawiał akurat z chłopcami, z którymi za chwilę miałam mieć lekcję. Obwieścił im radosną nowinę. Dzwonek. Lekcja. Chłopcy szturchają się. Wiedziałam, że z lekcji nici, że trzeba jakoś wybrnąć. Zapytałam ich, czy chcieliby mnie o coś zapytać, bo wydaje mi się, że czerpią informacje o mnie z niewłaściwego źródła. Bałam się, że zapytają. Nie odważyli się. Powiedziałam, że nie interesuje mnie ich życie osobiste, nie dociekam, co robią po lekcjach i chciałabym, żeby działało to w dwie strony. Starczyło.
Powiedziałam wychowawczyni łobuza o sprawie, ale ta tylko się zaczerwieniła i stwierdziła, że spróbuje coś zrobić. Postanowiłam więc wziąć sprawę w swoje ręce i zaaranżować spotkanie z delikwentem w cztery oczy. Nie było łatwo, bo nie miałam punktu zaczepienia – na niczym mu nie zależało. Po piętnastu minutach oznajmił, że nic mi nie może obiecać, ale postara się „to” zachować dla siebie, bo jak uważał: „Co mnie pani w ogóle obchodzi, to pani problem”. Do końca roku miałam spokój.
Zdałam sobie sprawę, że muszę zrobić coś więcej. Nie tylko bronić praw jakichś homoseksualistów, o których opowiadam, ale własnych. Teraz nie chodziło o ludzi, którzy żyli bardziej w świecie wyobrażeń, ale o prawdziwą osobę i to ich własną nauczycielkę. „Co byście zrobili, gdyby Wasza nauczycielka okazała się być lesbijką?”. O to nie zapytałam na godzinach wychowawczych. To dopiero okazało się trudne.
Autor: Agnieszka Skalska
Artykuł pochodzi z MultiKulti
Wśród dużej ilości wydarzeń i tekstów wiele może Ci umknąć. Dzięki newsletterowi, dostaniesz na skrzynkę raz w tygodniu przegląd naszych ostatnich tekstów. Czytasz tylko to, co Cię interesuje, wtedy, kiedy masz na to ochotę. Za darmo, wygodnie i czytelnie.
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| Lesbijki na srebrnym ekranie cały artykuł znajduje się: tutaj... | Lesbijki na srebrnym ekranie cały artykuł znajduje się: tutaj... | Lesbijki i hetero kochają tak samo Miłość niejedno ma imię, ale twarz ta sama. Oczekiwania wobec partnerów, związku, własnego życia... | Geje mają lepsze stosunki z własnymi ojcami Za to lesbijki nie dogadują się z żadnym z rodziców. Badanie kilkuset kobiet i mężczyzn z... |







