
Powszechnie przyjmowane normy nie wymagają żadnych wyjaśnień. Badaniom poddaje się odstępstwa od nich, przypadki wyjątkowe, niecodzienne. Aby zapewnić trwałość społeczeństwom, koniecznym stało się ustalenie pewnych warunków ich funkcjonowania.
Naturalną drogą prokreacji jest związek kobiety i mężczyzny, zapewniający ciągłość ludzkiego życia, zatem jedną z norm występujących w każdej cywilizacji stała się heteroseksualność. Świadomość społeczna przechowuje w zbiorowej pamięci pewne wzorce i role odpowiednie dla kobiet i mężczyzn, oparte na opozycjach: kobiece/męskie, miękkie/twarde, słabe/silne, pasywne/aktywne etc. Kobieta jest tym, czym nie jest mężczyzna i odwrotnie, a ich wzajemna erotyczna relacja stała się podstawowym założeniem heteronormatywizmu. Tradycyjny sposób postrzegania cech płci rozdziela kobiecość i męskość na dwa pola doświadczeń, które w sposób komplementarny się uzupełniają.
W opublikowanej w 1949 roku książce ?Druga płeć? Simone de Beauvoir napisała: ?Nie rodzimy się kobietami ? stajemy się nimi?. (Beauvoir 2003). Zdanie to stało się punktem wyjścia dla wielu późniejszych badaczek, głównie amerykańskich, do rozważań nad zagadnieniem płci. Przeprowadzono podział, który pozwolił na rozróżnienie między płcią biologiczną (sex) a płcią kulturową (gender). Płeć wrodzoną, biologiczną determinuje anatomia. Gender jest płcią nabytą. To cały zestaw cech, określonych zachowań i przyjmowanych ról, charakterystycznych dla kobiety lub mężczyzny w danej kulturze czy społeczeństwie, które w wyniku socjalizacji nabywa człowiek. Teorie gender i studia nad kulturową tożsamością płci rozwinęły się w latach osiemdziesiątych XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Wyewoluowały z feminizmu, jednak paradoksalnie zostały od niego wyzwolone, gdyż coraz częściej przyjmuje się szerszą, obejmującą obie płci perspektywę badań humanistycznych. W następnej dekadzie w obrębie gender studies pojawiły się teorie queer, które szybko usamodzielniły się i ukonstytuowały w zupełnie samodzielną dyscyplinę badawczą. Prekursorką tej nowej dziedziny na gruncie amerykańskim była Judith Butler. Wykorzystując teorie francuskich i amerykańskich feministek, jak również badania Michela Foucaulta, dokonała krytyki tożsamości

normatywnych. Jedną z głównych tez, jakie postawiła w pracy ?Gender Trouble?, jest twierdzenie o performatywności tożsamości. Zgodnie z nią świat tworzy i narzuca nam pewne ideały prawdziwej kobiety i mężczyzny, których nikt nie jest w stanie urzeczywistnić. Tożsamość płciowa konstytuuje się w wyniku dyskursu. Butler opiera się na Austinowskiej teorii aktów mowy i pisze, że kiedy rodzi się dziecko, wówczas akt performatywny ?to dziewczynka?, bądź ?to chłopiec? stanowi początek wytwarzania określonego, żeńskiego lub męskiego podmiotu. Nazywając coś, dokonujemy aktu kreacji. Jednocześnie pierwsze nazwanie wyzwala całą lawinę reakcji i zachowań w postaci konsekwentnie przyjmowanych ról. Życie społeczne jest zatem nieustannym spektaklem, a gender ciągłą kreacją. Każda płeć posiada przypisane sobie sposoby zachowań, gestów i póz. Każdy dzień życia człowieka wypełniają akty performatywne, które w większości pozostają nieuświadomione. Tradycja i kultura pozwalają w sposób właściwy odczytać, rozpoznać i skojarzyć konkretne zachowania jako związane z kobiecością lub męskością. Butler w sposób dość radykalny dekonstruuje pojęcie płci. Staje się ono narzuconym, wyuczonym, powtarzanym, wymuszonym przez sytuacje i okoliczności aktem performatywnym. Nazwanie dziewczynką/kobietą, chłopcem/mężczyzną sprawia, że podlegamy nieustannej presji i poddajemy ciało określonej stylizacji. Przyjmując, czy raczej zostając obarczonym określoną kulturowo rolą ? musimy się zgodzić na stylizację, która jest potrzebna do pełnego odgrywania kobiecości i męskości. Stylizacji tej poddawane jest przede wszystkim ciało. Płeć, zarówno anatomiczna jak kulturowa to nieustanny performatyw ? powtarzany przez każdego w ciągu całego życia. Okoliczności i sytuacje zmuszają nas do kształtowania iluzji płciowej, która poza perfomatywem nie istnieje.
W rozważaniach dotyczących przekraczania granic Michel Foucault pisał, że:?granica i transgresja zawdzięczają sobie wzajemne osadzenie w bycie: stąd nieistnienie granicy, która nie mogłaby być w żaden sposób przekroczona i odwrotnie znikomość transgresji, która przekraczałaby tylko granicę iluzji i cienia? (Foucault 1999). Tempo rozwoju współczesnego świata, postęp techniczny i cywilizacyjny sprzyjają podróżom, rosnącej globalizacji. Społeczeństwa stają się wielorasowe, wielokulturowe i wieloetniczne. Bardzo łatwo w tej sytuacji nabrać automatycznego odruchu szufladkowania i atakowania wszystkich, którzy są inni niż my sami. Łatwiej jest z góry nie tolerować odmienności niż próbować ją rozumieć i akceptować, szczególnie, że wpisuje się ona przecież w cykl życia człowieka. Heteroseksualna norma determinuje proces myślenia, wychowania, przejawia się w modelu rodziny, staje się jednym z filarów literatury i sztuki, a każde od niej odstępstwo jest karane z mniejszą lub

większą surowością. Wszystkie przejawy seksualności nieprzystające do heteronormatywnego wzorca były, a niejednokrotnie są do dzisiaj, marginalizowane i wykluczane z oficjalnego dyskursu. Tabuizacja spraw dotyczących odmiennych od heteroseksualnej orientacji płciowych przekazywana jest w społeczeństwach w procesie socjalizacji i staje się normą, którą należy przyjąć nie pytając ?dlaczego??
Przekraczanie granic jest gestem wyzwolenia się, wyjścia poza własne i narzucone z zewnątrz ograniczenia. Wykluczenie, nieobecność, pozostawanie w cieniu ? skazuje na nieistnienie, a ono zawsze jest ceną, jaką płaci się za miłość wyjętą spod prawa, obowiązujących norm i tradycji. Homoseksualizm postrzegany jest często jako choroba, zboczenie, nabiera nawet czasem cech przestępstwa. Po II wojnie światowej zaczęły tworzyć się i umacniać ruchy emancypacyjne, mające na celu uzyskanie niezbędnej przestrzeni tolerancji da osób homoseksualnych. Jednocześnie okazało się, że jawne deklarowanie homoseksualizmu stało się jednym z najpoważniejszych wykroczeń przeciw normom społecznym, które wywołuje sprzeciw i niechęć. I pomimo pozornej większej dziś tolerancji, nadal jawne deklaracje i tzw. comming out wywołują raczej dystans niż przychylność.
Wśród dużej ilości wydarzeń i tekstów wiele może Ci umknąć. Dzięki newsletterowi, dostaniesz na skrzynkę raz w tygodniu przegląd naszych ostatnich tekstów. Czytasz tylko to, co Cię interesuje, wtedy, kiedy masz na to ochotę. Za darmo, wygodnie i czytelnie.
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| Bogate życie wewnętrzne Kobiety wcale nie myślą za dużo o swoich emocjach i nie rozdrabniają wszystkiego niepotrzebnie na... | Turniej kobiecej pilki noznej halowej Warszawskie Chrzaszczyki zapraszaja na trzecia edycje turnieju pilki noznej halowej dla kobiet o puchar... | Skąd wiesz, kim jesteś? Rozważania o rozwoju tożsamości (homoseksualnej).. Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia staje przed koniecznością odpowiedzenia sobie na zasadnicze... | Jestem nauczycielką i jestem lesbijką Nie można nie zauważyć weekendowego felietonu w Gazecie Wyborczej Marty KonarzewskiejO tym jak... |









