Już w najbliższy piątek Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. C. Norwida w Zielonej Górze zaprasza na projekt pt. „Żywa Biblioteka”. Podczas spotkania można będzie poznać historię feministki, osób homoseksualnych, mamy zmagającej się z chorobą dziecka czy osoby pochodzenia żydowskiego.
Nie oceniaj książki po okładce – oto główne hasło projektu „Żywa Biblioteka”. W piątkowy wieczór każdy chętny czytelnik będzie mógł „skonfrontować” się z żywą książką, która odpowie na wszystkie jego pytania. Według organizatorów pomoże to w obaleniu stereotypów dotyczących osób dyskryminowanych w społeczeństwie.
Zaakceptować różnorodność
Projekt ten ma na celu promocję idei tolerancji i różnorodności. – Mamy nadzieję, że czytelnicy, którzy pojawią się w piątek, przekonają się, że człowiek, z którym rozmawiają, jest de facto taki sam jak oni – mówi Katarzyna Łuszcz z działu promocji WiMBP. – Każdy z nas ma prawo do innego wyznania, orientacji, koloru włosów, koloru skóry. Nie jest to z góry narzucone i powinniśmy akceptować tę różnorodność. Wtedy jest lepiej, weselej – dodaje Marta Puchalska.
Projekt wpisuje się w obchody 8. Ogólnopolskiego Tygodnia Bibliotek. Pomysł na podobne spotkanie został zainicjowany 11 lat temu w Danii. Tam po raz pierwszy odbyła się akcja. Młodzi ludzie postanowili pokazać, że ich rówieśnicy są dyskryminowani ze względu na swoją inność. Pomysł z Danii zaszczepiły inne państwa, m.in. Holandia, Szwecja i Norwegia. Przyszedł też czas na Polskę – tutaj „Żywa biblioteka” gościła już w Warszawie, Wrocławie, Rzeszowie i Poznaniu. Organizatorki spotkania, Marta Puchalska i Katarzyna Łuszcz, postanowiły przenieść akcję na grunt zielonogórski. Umieściły na portalu Facebook ogłoszenie, poprzez które poszukiwały osób dyskryminowanych przez swoją inność i źle odbieranych w społeczeństwie. Po kilku godzinach zadzwoniły już pierwsze osoby, które zostały włączone w poczet „żywych książek”. – Przez to spotkanie chcemy pokazać ludziom, że na człowieka można spojrzeć z innej strony – mówi Katarzyna Łuszcz. – Jest on przecież skarbnicą różnych historii, informacji, wiedzy. Podczas piątkowego spotkania będzie można porozmawiać z gejem, lesbijką, feministką, osobą pochodzenia żydowskiego i mamą dziecka chorego na GBS (Zespół Guillaina-Barrégo).
„Inny jest taki sam jak My”
- Ideą „Żywej biblioteki” jest możliwość poznania Innego. Niezależnie od tego, czy chodzi o osobę homoseksualną, innej rasy czy wyznania – mówi Monika Czaplicka, koordynatorka grup wolontariackich w Kampanii Przeciw Homofobii. – Jako uczestnicy podobnego wydarzenia możemy pytać o wiele nurtujących kwestii. Wszystko po to, by zdać sobie sprawę z tego, że Inny, wbrew pozorom, jest taki sam jak My – dodaje. Badania organizowane m.in. przez prof. Ireneusza Krzemińskiego czy CBOS pokazują, ze osoby, które znają osobiście geja czy lesbijkę, są dużo bardziej tolerancyjne. Podobne działania dają każdemu z nas możliwość wyrobienie sobie indywidualnego zdania o tych mniejszościach. – Te opinie chyba we wszystkich wypadkach są znacznie bardziej liberalne i pozytywne. Nie dlatego, że książkami są osoby tak fajne tylko dlatego, że okazuje się, że gej czy lesbijka nie są tacy, jak w stereotypach – tłumaczy koordynatorka.
Całą akcję wspiera także Katarzyna Bienias, wojewódzki asystent ds. przestępstw z nienawiści. Według niej „Żywa biblioteka” jest inicjatywą ogromnie ważną, ponieważ możemy zmierzyć się z własnymi stereotypami, a przez to zmienić postawę wobec inności oraz zrozumieć, że istnienie obok siebie powinno być oparte na wspólnym poszanowaniu godności. – Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak krzywdzące mogą być dla kogoś wytwory naszej wyobraźni. „Żywa biblioteka” ma pokazać, że przykładowy gej to nie pedofil, lesbijka to nie babochłop, feministka nie jest nawiedzoną babą palącą staniki, osoba pochodzenia żydowskiego nie jest bogatym finansistą, a osoba niepełnosprawna nie jest np. chora psychicznie – mówi Katarzyna Bienias. – Przykłady możemy mnożyć, najważniejsze to przełamywać zakrzywiony twór wyobraźni i wydobywać z niego to, co prawdziwe.
Przyjdziemy… i co dalej?
Formalności, jak w każdej bibliotece, czekają nas na starcie. Jednak są one niewielkie i nie powinny nikogo odstraszyć. Czytelnik, którzy chce uczestniczyć w akcji, wypełnia kartę biblioteczną, podaje swoje imię, wiek i wpisuje tytuły książek, które chce wypożyczyć. Jeśli „książka” jest dostępna – bibliotekarz prowadzi czytelnika do stolika danej osoby. Każdy z czytelników ma 20 minut na rozmowę, choć nie są to stałe ramy. Jeśli jedna ze stron będzie chciała skrócić lub przedłużyć czas „czytania” – może tego zażądać. Obie strony muszą podczas tej rozmowy czuć się komfortowo.
Czy Zielona Góra jest gotowa na takie przełamywanie barier? – Przekonamy się już w piątek – mówi Katarzyna Bienias.
Projekt „Żywa biblioteka” odbędzie się w najbliższy piątek w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. C. Norwida (al. Wojska Polskiego 9) w godz. 16.00 – 19.00. – Zapraszamy wszystkich, którzy chcą zmierzyć się z własnymi lękami, z własnymi uprzedzeniami do osób dyskryminowanych. Zapraszamy wszystkich otwartych na inność, kolorowość, różnorodność, ale i tych mniej otwartych, które chcą poznać poglądy drugiej strony, odbyć ciekawą rozmowę – mówią organizatorki spotkania.
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| Żywa Biblioteka w Zielonej Górze „Tytuły książek” do Żywej Biblioteki zostały skompletowane!! Jeśli chcesz poznać historię... | Krakowska edycja Żywej Biblioteki! Fundacja na Rzecz Różnorodności Polistrefa i Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie po raz kolejny... | Koszalińska Biblioteka Publiczna – organizator Żywej Biblioteki w Koszalinie – poszukuje KSIĄŻEK Żywa Biblioteka jest sposobem na oswajanie z innością i formą edukacji, która ma zapobiegać dyskryminacji.... | Żywa Biblioteka Wrocław Żywa Biblioteka to projekt edukacyjny, którego celem jest promowanie praw człowieka i zapobieganie... |








