podczas SXSW Film Festival 2011. Andrew Haigh jest reżyserem filmu „Zupełnie inny weekend”, którego polska premiera już 27 stycznia w kinach. O głównych bohaterach, o filmach gejowskich i improwizacji.
Q: Casting do dwóch głównych ról musiał być kluczową decyzją, skoro sukces filmu zależy od
chemii między bohaterami oraz od tego, czy publiczność wierzy w ich role. Jak doszło do powierzenia ról Tomowi Cullen’owi Chrisowi New, jak wyglądały próby?
A.H. : To było z pewnością moje największe zmartwienie, ale mieliśmy szczęście, gdyż
pracowała z nami bardzo doświadczona reżyser castingu, Kahleen Crawford (która robiła castingi dla Kena Loach’a i Davida MacKenzie) i wiedziała dokładnie, kogo szukać. Spotkaliśmy się z wieloma ludźmi, indywidualnie i w parach, szukając jakiejś iskry, która będzie widoczna
na ekranie. Tom i Chris mieli to od pierwszego spotkania.
Okres prób był bardzo krótki, około tygodnia. Przez większość tego czasu po prostu oswajaliśmy się ze sobą, wygładzaliśmy scenariusz i improwizowaliśmy na jego podstawie. Oprócz rzeczy oczywistych, takich jak dobre aktorstwo, myślę też, że
chemia na ekranie pochodzi od tego, co dzieje się poza ekranem, ze sposobu filmowania. Jeśli na planie panuje właściwa atmosfera można mieć nadzieję, że ten sam nastrój utrzyma się także wtedy, gdy kamera jest włączona.
Q: Pracowałeś przy filmach, które nie zawierają wątków o tematyce gejowskiej a jesteś twórcą filmów gejowskich – co interesuje Ciebie w postaciach gejów i w problemach, które napotykają?
A.H. : Oglądając większość filmów o tematyce gejowskiej można zakładać, że jedyną historią wartą opowiedzenia jest „coming out” lub stłumiona miłość, ale nie byłem tym zainteresowany. Chciałem opowiedzieć historię o dwóch gejach starających się znaleźć swoje miejsce w otaczającym ich świecie. Odchodząc od wielkiego dramatu chciałem zbadać bardziej subtelne aspekty, zwłaszcza jak sobie radzą z byciem innym/odmiennym i jakich wyborów dokonują z tego powodu. Ważné było dla mnie także to, by film miał szersze oddziaływanie. Mam nadzieję, że uniwersalność związków jest oczywista. Intencją było również to, by film ukazywał walkę by móc żyć uczciwym i autentycznym życiem, w jakiejkolwiek formie, niezależnie preferencji seksualnych.
Q: Czy było dużo improwizacji w filmie czy też ściśle pracowaliście według scenariusza?
A.H. : Chociaż zawsze pracowaliśmy według scenariusza, aktorzy mieli dużo swobody,
możliwości improwizacji i mimo krótkiego czasu zdjęć, tylko 16 dni, zawsze
zostawialiśmy czas, aby spróbować różnych rzeczy. To nam ogromnie pomogło w pewnych wyborach, jakich dokonaliśmy, takich jak filmowanie chronologiczne i praktycznie bez dubli/poprawek.
Każda scena była gotowa prawie od pierwszego ujęcia. Staraliśmy się sprawić, by wszystko było jak najbardziej autentyczne zarówno dla aktorów jak i dla publiczności, jakbyśmy kręcili film dokumentalny.
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| Zupełnie inny weekend na DVD Juz w najblizszy czwartek, 22.03.2012 r., po doskonałym przyjęciu w kinach, ukaże się na DVD obsypany... | Zupełnie inny weekend Już 27 stycznia premiera polska filmu "Zupełnie inny weekend""Zupełnie inny weekend" to kameralna... | Tydzień z kinem LGBT na Sundance Channel Telewizyjna premiera filmu „Zupełnie inny weekend” w ramach „Week of Pride”W czerwcu po... | Sekasualność kobiet: seminarium „Ejakulacja kobiet”, Warszawa 19 X, godz. 18:30 Ciekawy wykład dla kobiet: "Kobieca ejakulacja". Środa 19 października,restauracja Biosfera, godz.... |





