Zwykle kiedy mowa o różnych dewiacjach i ludziach „nienormalnych” w jednym szeregu stawia się osoby homoseksualne, transseksualne, pedofilów i fanów sado-maso. Dzięki temu, szczególnie geje i lesbijki, osoby określające się jako queer oraz

transseksualiści, traktowani są jako dość homogeniczna grupa. Często, z resztą mylnie, uznaje się homoseksualiści oraz transseksualiści są osobami, które chciałyby zmienić płeć.
Z takim nastawieniem obejrzałam „XXY”: że w filmie o hermafrodycie, która będzie miała problemy z tożsamością i płciowością. Myślę, że najbardziej zaskoczyła mnie dyskryminacja osób homoseksualnych. Jeden z głównych bohaterów – Alvaro, młody chłopak – okazuje się gejem, któremu podoba się główna bohaterka – Alex (czy bardziej – jego męska część). Nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie fakt, że następuje rozmowa między ojcem i synem dotycząca seksualności tego drugiego i jego uczucia do bohaterki. Symbolika ujęcia, kiedy ojciec, w żartach, pyta syna czy ten nie jest gejem nasuwa natychmiastową sugestię, że jest to coś złego. Dla ojca nie jest problemem zainteresowanie syna osobą obu płci. Dla niego właśnie orientacja jest powodem niepokoju. Milczenie syna, jego dziwne spojrzenie, sugeruje widzowi, że rzeczywiście coś jest nie tak. Dowodem na to też jest reakcja nas samych – oglądających – śmiech.
Alvaro wychowywany jest na prawdziwego macho, dojrzałego mężczyznę. Ale jego droga jest zgoła inna – odkrywa to właśnie dzięki spotkaniu z Alex. Niektórym może się wydawać ciapowaty, trochę sfeminizowany – ot, pasujący do stereotypu geja. Z drugiej strony dzięki zbliżeniu seksualnemu i Alex odkrywa siebie i to, że woli być mężczyzną, który kocha mężczyzn. Niby tak proste, a jednak tak szokujące dla niektórych.
Alvaro, jako postać, często jest traktowany bardzo marginalnie. Wręcz stanowi tło dla Alex. Mnie jednak zdaje się, że jego problemy z określeniem swojej seksualności są pewnym odbiciem tego co przeżywa główna bohaterka. Ona próbuje dookreślić siebie, on, swoją orientację. Oboje czują się odrzuceni, niezrozumiani w swojej decyzji. Oboje ich oddziela mur tradycji i zupełnie innego światopoglądu od ich rodziców.
Dramat Alvara jest jeszcze bardziej pogłębiany przez ojca. Brak akceptacji, bliskości i tyrania powodują, że syn jeszcze gorzej znosi i tak trudny moment życia jakim jest samookreślanie. Jak trudne musi być jego życie, jeśli ojciec akceptuje go tylko pod pewnymi warunkami i że tak naprawdę niewiele go obchodzi. Chłopak pod wpływem tych wszystkich uczuć zaczyna uświadamiać sobie, że nie potrafi określić pragnień jakie nim kierują. Chciałby spełnić oczekiwania ojca, ale nie jest w stanie. Ale czuje, że targają nim jakieś inne uczucia, które z czasem, okazują się być homoseksualnością. Alvara to przeraża. Nieznane, jakim jest ta orientacja, powoduje, że chce on odrzucić od siebie te myśli i pragnienia, ale im bardziej odrzuca tym gorzej się czuje.
Wydaje mi się, że ten film powinno się rozpatrywać z wielu punktów widzenia – nie tylko problemów z określeniem swojej płciowości. To także dzieło zadające widzowi pytania o to czy można podejmować za kogoś decyzje. O to czy zostawianie wolności wyboru ma zawsze pozytywne skutki. A także o to na ile sami się określamy, a na ile korzystamy z etykiet, które tworzy nam świat zewnętrzny: nauka, kultura, inni ludzie.
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| Kobiety, mężczyźni i… inni (1) Rozmowa z Mileną, pierwszą ujawnioną w Polsce osobą interseksualną. 17 października na DVD wychodzi obraz... | Klub Filmowy Lambdy Klub Filmowy Lambdy: XXY (2007) - głośny film argentyński o płynności kategorii płciW najbliższą ... | SPOTKANIE GRUPY ROBOCZEJ DS. MOWY NIENAWIŚCI W dniu 20 października o godzinie 18.00 w siedzibie Kampanii Przeciw Homofobii w Warszawie odbędzie... | XXY — film Lucia Puenzo Na świecie zdobył uznanie publiczności ? w samej Argentynie obraz obejrzało dwieście tysięcy widzów.... |





