Z prośbą o napisanie tego artykułu zwrocono się do mnie dość dawno, bo przed katastrofą prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Napisany wówczas tekst stracił jakikolwiek sens-rzeczywistość polityczna w Polsce zmieniła się zupełnie. Nie da sie bowiem pisać o związkach partnerskich w Polsce w oderwaniu od polityki. W sensie ogólnoludzkim, nie da się o nich pisać w oderwaniu od psychologii. I na tych dwóch filarach chciałbym oprzec swoja analize.
Poniższa analiza jest stronnicza i nieobiektywna, wychodzi bowiem z założenia, że brak regulacji prawnych dotyczacych par homoseksualnych jest anachronizmem stojacym w sprzecznosci z europejska kultura i wartosciami, w sprzecznosci z idea porzadku prawnego jakiego mozna spodziewac sie w kraju, ktory przynalezy do zachodnioeuropejskiej cywilizacji.
Cywilizacja zachodnioeuropejska wyniosla na oltarze wolnosc I rownosc. Z tego dziedzictwa mozemy byc dumni, do tego dziedzictwa aspirujemy, z tym dziedzictwem chcemy sie utozsamiac. I jestem dumny, ze moja ojczyzna, jak pokazuje historia, zawsze byla jasnym punktem na mapie europejskich wartosci. To wlasnie bowiem Polska byla najbardziej tolerancyjnym panstwem w Europie. To wlasnie Polska najpiekniej realizowala dzisiejsze motto Unii Europejskiej – ‘zjednoczeni w roznorodnosci’. Polska wlasnie byla panstwem bez stosow, Polska byla krajem kilkunastu kosciolow I wyznan, tyglem ras I narodowosci. Udalo sie w Polsce, jak w zadnym innym kraju w Europie, polaczyc I wykorzystac to co w ludziach najlepsze, najpiekniejsze, najsilniejsze – aby ojczyzna rosla w sile a ludziom zylo sie dostatniej. Jesli wiec dzisiaj mowie, ze Polska powinna zalegalizowac malzenstwa osob homoseksualnych, to wynika to z mojego glebokiego patriotyzmu I konserwatyzmu. Zgadzam sie z politykami twierdzacymi, ze nasz kraj musi zajac nalezne mu miejsce w kontynentalnych strukturach I zgadzam sie, ze nasza historia powinna byc lekcja, ktora powinno odrobic wiele innych europejskich krajow. To od nas nalezy sie bowiem uczyc otwartosci, tolerancji I nowatorskich rozwiazan ustrojowych, ktorych najlepszym przykladem jest konstytucja. Z mojego glebokiego patriotyzmu I konserwatyzmu bierze sie wiec moje wolanie o to, co I tak nieuniknione, o to, co pozwoli Polsce pokazac Europie I swiatu nasza prawdziwa nature, nasza historie, nasze doswiadczenie – zalegalizujmy malzenstwa homoseksualne!
W tym miejscu, kilka slow musze poswiecic aby odniesc sie do trwajacej dyskusji nt formy zwiazkow osob nieheteroseksualnych, ktorej od rzadzacych Najjasniejsza, powinnismy sie domagac. Czytajac wypowiedzi znakomitych dzialaczy polskiego ruchu LGBT moge tylko zalamac rece. Nie moglem sie caly czas oprzec wrazeniu, ze prowadzony przez nich dyskurs to jedynie przeintelektualizowany belkot, oderwany od realiow codziennego zycia, problemow, z ktorymi musza sie borykac osoby homoseksualne. Ze osoby te tak daleko zabrnely w slepe zaulki gender studies, iz nie potrafia dzisiaj ani rozmawiac ani walczyc o rzeczywiste prawa osob LGBT. W sukurs przyszla mi ankieta, ktora wypelnilo niemal 50 tysiecy osob. Ankieta dotyczaca oczekiwanego ksztaltu ustawy o zwiazkach partnerskich w Polsce przynosi dla reprezentantow naszego Ruchu wnioski smutne – osoby nieheteroseksualne chca ustawy, ktora zalegalizuje MALZENSTWA, ze WSZYSTKIMI prawami I OBOWIAZKAMI, WRAZ Z ADOPCJA DZIECI przez te pary. To rewolucyjne rozwiazanie, ktorego domagaja sie polskie lesbijki I polscy geje stoi niestety w sprzecznosci z wartosciami postepowych dzialaczy Ruchu LGBT. Okresla bowiem, ze chcemy tworzyc rodzine, w jej najbardziej konserwatywnym wydaniu. Mowiac o rownosci mowimy o rownosci, nie zas, jak chcieliby niektorzy, postulujemy rewolucje norm moralnych w naszym kraju. Mowiac o zwiazku, mowimy o rodzinie, o domu, o dzieciach I wspolnych kredytach a nie o spelnieniu ideowych zalozen kogo– I czegokolwiek. Ankieta ta jest jasna I ostateczna odpowiedzia, ze jedynym rozwiazaniem, ktore by nas satysfakcjonowalo, to poprawka Konstytucji, ktora mowilaby, ze malzenstwo to zwiazek dwoch pelnoletnich obywateli RP I jako takie jest wspierane przez polskie panstwo I system prawny. Czy bedzie komu o taka ustawe walczyc?
Dążenie do zawarcia stabilnej I dlugotrwalej relacji z drugim czlowiekiem jest naturalna, biologicznie I psychicznie gleboko uzasadniona potrzeba kazdej zdrowo rozwijajacej sie jednostki. Wyrazem tej relacji jest zwiazek, okreslony ramami prawnymi. Badania wskazuja, ze aby zwiazek trwal I rozwijal sie harmonijnie, potrzebujemy budowac go rowniez w sferze symbolicznej (czlowiek zwierzeciem symbolicznym jest I basta) a takze potrzebujemy tzw. Dowodu spolecznego. Zarowno sfera symboliczna zwiazku jak I dowod spoleczny mu potrzebny, sa nierozerwalnie zwiazane z instytucja malzenstwa i ze zlota obraczka na palcu. Jesli dzisiaj znajduja sie osoby, ktore mowia, ze ani zwiazek, ani tym bardziej malzenstwo, nie sa im do niczego potrzebne, to nalezy to rozpatrywac jako pewien rodzaj leku, zaburzenia.
Rewolucja norm, ktora postuluja dzialacze Ruchu LGBT jest faktycznym zagrozeniem I jako zagrozenie jest odebierane przez polskie spoleczenstwo. Przekaz, ktory generuja dzisiejsze Parady Rownosci jest nacechowany agresja ukierunkowana w patriarchalny, bogobojny ustroj spoleczny. Agresja ta I zadanie zmiany jest dla tego ustroju I ludzi, ktorzy go stworzyli ingerencja w najglebiej zakorzenione schematy moralne. Wiec nie nalezy sie dziwic, ze nie znajduje poklasku. Nie nalezy sie dziwic, ze Polacy nie chca nawet o sytuacji osob LGBT rozmawiac. I nie nalezy miec tego Polakom za zle, nie nalezy wyzywac ich od ciemnogrodu. To my, osoby LGBT, musimy zmienic tresc naszego przekazu. Znow pewnie Postepowcy beda unieszczesliwieni, bo wierza, ze przekaz ten jest kagankiem oswiaty niesionym przez nich posrod ciemne masy. Nie zdaja sobie jednak sprawy z tego, ze normy spoleczne I moralne nie sa instrumentem opresji, okowami zniewalajacymi nasza wolnosc, uniemozliwiajacymi korzystanie z naszych praw. Normy te sa spoiwem spolecznym, budulcem, rozwiazaniem ktore pozwala na to, zebysmy ze soba wspolpracowali, rozwijali sie. Alternatywa dla norm jest anarchia, ktora oznacza wojne. Wojna zas oznacza niepowetowane straty. I obawiam sie, ze najwieksze straty bylyby po ‘naszej’ stronie.
Od czego wiec zaczac nasza walke? Odpowiedz jest prosta. Od coming-out’u. Od powszechnego coming-out’u, od setek tysiecy malych-wielkich coming-outo’w, coming-outow wszystkich osob nieheteroseksualnych. W kazdej wiosce, kazdym miasteczku, miescie, rodzinie, uczelni, kregu znajomych. Musimy przestac byc enigmatyczna grupa, w imieniu ktorej wypowiadaja sie najbardziej agresywne jednostki. Musimy dac sie poznac I pokazac, ze jestesmy dokladnie takimi samymi ludzmi jak osoby heteroseksualne, z takimi samymi marzeniami, planami, problemami. Pokazac, ze to nieprawda, ze jestesmy inni. Bo ta nasza innosc budzi niezrozumienie, a niezrozumienie jest przyczyna strachu I stereotypow, z ktorymi musimy walczyc. A strach I stereotypy sa przyczyna agresji, przez ktora kazdy z nas kiedys cierpial, ktorej kazdy z nas sie boi. Musimy sie odslonic, wyjsc z szaf I szukac tego, co wspolne. Bo tak naprawde niczym sie nie roznimy od osob heteroseksualnych. Tylko nasze milczenie, nasze ukrywanie sie uniemozliwa im zobaczenie tego. Kiedy zobacza, ze jestesmy jednymi z nich, bedziemy mieli szanse na zaangazowanie w nasza walke o nasze sprawy rowniez innych ludzi, na co dzien nie majacych nic wspolnego z naszym srodowiskiem.
Na koncu musimy pokazac, ze normy, wedlug ktorych zyje nasze spoleczenstwo, sa tez naszymi normami. Ze te wlasnie normy chcemy wspierac I wedlug nich realizowac to co dla nas najwazniejsze – nasza milosc. Za wiele uwagi bowiem wszyscy poswiecamy temu, kto komu I gdzie wsadza, a za malo psychicznym aspektom naszych zwiazkow – ogromnej milosci I ogromnemu cierpieniu ufundowanemu niemoznoscia realizowania tej milosci zgodnie z normami. Nie zmieniajac norm, poszerzajmy je!
Wszystkim zycze wiec aby ich slub byl najwazniejszym dniem w zyciu, zeby ich rodziny byly szczesliwe I pelne harmonii, domy otwarte, pelne przyjaznych twarzy I dzieciecego smiechu. Droga do tego czeka nas moze I dluga, ale prostsza niz wielu uwaza, a na pewno – z czym zgodzimy sie wszyscy, warta przejscia.
Jedrzej Kulig
Wśród dużej ilości wydarzeń i tekstów wiele może Ci umknąć. Dzięki newsletterowi, dostaniesz na skrzynkę raz w tygodniu przegląd naszych ostatnich tekstów. Czytasz tylko to, co Cię interesuje, wtedy, kiedy masz na to ochotę. Za darmo, wygodnie i czytelnie.
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| Spojrzenie kogoś z zewnątrz „Może właśnie spojrzenie kogoś z zewnątrz?” – powiedziała Monika podsuwając mi pomysł... | Sytuacja osób homoseksualnych w Polsce – problemy prawne i społeczne Przemoc fizycznaZ danych Kampanii Przeciw Homofobii i Lambdy wynika, że 17,6 proc. pytanych,... | Mam dosyć ukrywania się! Mam dosyć ukrywania się! - wyoutuj się będzie Ci łatwiej w życiu.Ja nie pracuje dla KGB, CBA,... | Sołtys Leśniewa – Marcin Nikrant – członek KPH Trójmiasto W Gazecie Wyborczej oraz tygodniku Polityka ukazały się artykuły o Marcinie Nikrancie, sołtysie i... |









