- Śluby par tej samej płci w Polsce
- Łączy nas również wspólne nazwisko
- Rzecznik Praw Obywatelskich w sprawie regulacji związków pozamałżeńskich
- 33 powody, dla których związki partnerskie par jednopłciowych (z obowiązkową opcją adopcji) to ZŁO!
- Dlaczego niektóre osoby LGBTQ nie chcą związków partnerskich?
- O jaki prawny model związków jednopłciowych powinniśmy dziś walczyć w Polsce?
- Związki partnerskie? Zdecydowanie przeciw!
Są dwa główne powody dla których jestem przeciwnikiem rejestrowanych związków partnerskich czy też, jak kto woli, małżeństw homoseksualnych. Pierwszym z nich jest umiłowanie ludzkiej wolności a drugim – przekonanie, że prawo ma pasować do rzeczywistości, a nie wykrzywiać ją i udawać, że jest inaczej.
Działacze gejowsko-lesbijscy (czy też raczej dla ścisłości: działacze gejowscy i działaczki lesbijskie) są w zdecydowanej większości zwolennikami i zwolenniczkami ustanowienia w Polsce rejestrowanych związków jednopłciowych. Sami geje i lesbijki też raczej ten pomysł popierają. Tomasz Raczek w swoim felietonie na innastrona.pl , twierdzi wręcz, że rok 2008 winien być rokiem walki o ustanowienie takiej instytucji. Właściwie wszystkie portale gejowsko-lesbijskie namawiają do tego, by w każdy możliwy sposób wspierać tę ideę, by namawiać także osoby heteroseksualne do wpierania „walki o nasze prawa”, czy nawet „walki o prawa człowieka”. Gaylife.pl też opublikował jakiś czas temu poradnik , który pomóc ma w przekonaniu heteryków do przejścia na „naszą stronę”.
Niezmiennie jednak, wsparcie dla idei ustanowienia prawnie sankcjonowanych związków osób tej samej płci jest w naszym kraju niskie. Owszem, nieznacznie wzrosło, ale nadal poparcie jest niezadowalające i na pewno politycznie nieprzekonujące. Można wszystko „zwalić” na tradycyjne nastawienie naszych rodaków, zwłaszcza tych starszych, do zmian. Tym bardziej, że od 2002 roku w badaniach TNS OBOP „Dokąd zmierza świat” osoby w wieku 15 – 19 lat do wolnych związków (nie homoseksualnych!) nie podchodzą zbyt entuzjastycznie: jako „zasadniczo złe” określa je 44 proc. respondentów. Blisko połowa Polaków (46 proc.) ankietowanych w lipcu 2005 przez CBOS opowiada się za prawnym usankcjonowaniem niemałżeńskich związków gejów lub lesbijek, w których partnerzy mieliby prawa majątkowe przysługujące małżonkom. Niemal tyle samo badanych (44 proc.) sprzeciwia się sformalizowanym związkom homoseksualistów. Przyznanie parom gejów lub lesbijek prawa do zawierania małżeństw skłonnych jest zaakceptować 22 proc. badanych, natomiast aż 72 proc. – jest temu przeciwnych.
Jestem zarówno wśród tych 72 proc. przeciwnych małżeństwom homoseksualnym, jak i wśród 44 proc. Polaków sprzeciwiających się prawnemu usankcjonowaniu konkubinatów par jednopłciowych. Uważam, że ustanowienie ich, to jeden z najgorszych pomysłów, który ogranicza naszą wolność i dodatkowo tworzy fikcję prawną.
Małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety ma bardzo długą tradycję. Nie chodzi już nawet tylko o chrześcijańską wizję takiego związku – przecież Starożytni także wiązali się w pary damsko-męskie. Zaraz oburzą się wszyscy, że przecież istniała w Grecji instytucja erastensa i jego opiekuna. Owszem, Grecy lubili zabawy z chłopcami a Greczynki czasem oddawały się uciechom cielesnym z kobietami. Co nie zmienia faktu, że usankcjonowaną formą istnienia w społeczeństwach starożytnych były małżeństwa osób odmiennej płci.
Rozluźnianie się normy sakralizowanego przez chrześcijaństwo związku kobiety i mężczyzny doprowadziło do tego, że można dziś żyć ze sobą w związku niemałżeńskim a państwa świeckie pozwalają na rozwody i ponowne wchodzenie w związek damsko-męski przed odpowiednim urzędnikiem. Wydaje się to banalną oczywistością, ale jest jednak osiągnięciem wielu setek lat walki z tradycją i normą.
Właśnie w imię walki z tradycją i normą jestem przeciwna rejestrowanym związkom homoseksualnym.
Geje i lesbijki nie są heteroseksualistami. Są od nich inni, odmienni, różni. Nie widzę więc powodu, by – zdając sobie sprawę z istnienia owej różnicy – próbować „dopasować się” do norm heteroseksualistów. Pamiętam jak kilka lat temu przeczytałam felieton dr Jacka Kochanowskiego, który stwierdził, że monogamia nie jest czymś, co powinniśmy w środowisku gejowskim kultywować. Oburzyłem się strasznie – sam bowiem określałem siebie wtedy słowem „gej” i szczytem moich marzeń było stworzenie normalnego, partnerskiego, stałego, wieloletniego, wiernego, szczęśliwego związku z innym mężczyzną-gejem. Dziś wiem, że moje marzenie było tylko marną namiastką tego, co wmawia się nam wszystkim od małego. To socjalizacja w świecie heteroseksualnych norm mówi nam, że mamy tworzyć stałe, trwałe i wierne związki z drugą osobą. Przecież – mówią nam rodzice, szkoła i kultura (także masowa) – szczęście można uzyskać tylko po odnalezieniu „drugiej połówki jabłka”, będąc w udanym związku z osobą przeciwnej płci, posiadając dzieci i wysoki dochód co miesiąc wpływający na konto bankowe. Geje i lesbijki, gdy odkrywają swoją tożsamość seksualną, lekko tylko modyfikują ten wzorzec. Zamiast partnera/partnerki innej płci, chcą partnera/partnerki tej samej płci. Ale też chcą odnaleĽć „drugą połówkę jabłka”, też chcą żyć szczęśliwie – najlepiej z dziećmi, jako ukoronowaniem „zjednoczenia dwóch istnień”.
Wśród dużej ilości wydarzeń i tekstów wiele może Ci umknąć. Dzięki newsletterowi, dostaniesz na skrzynkę raz w tygodniu przegląd naszych ostatnich tekstów. Czytasz tylko to, co Cię interesuje, wtedy, kiedy masz na to ochotę. Za darmo, wygodnie i czytelnie.
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| Zaangażuj się w związki partnerskie Nasze spotkania stają się tradycją. Spotykamy się pod Sejmem, aby wyrazić nasze poparcie dla szybkiego... | Debata o związkach partnerskich w Kielcach Grupa Inicjatywna ds. Związków Partnerskich oraz Kampania Przeciw Homofobii w Kielcach w organizacji... | Dlaczego niektóre osoby LGBTQ nie chcą związków partnerskich? Rejestracja związków par jednopłciowych (chociaż nie tylko, ponieważ jak wiemy w krajach, gdzie... | Debata: jakich związków partnerskich chcemy w Polsce? Data: 9 stycznia 2010 Termin: 13:00 - 16:00 Miejsce: Centrum Sztuki Filmowej Ulica:... |








