O Paradach Równości i projekcie ustawy o związkach partnerskich z Ryszardem Kaliszem (SLD) rozmawia Marta Konarzewska
To nasze drugie spotkanie. Dwa lata temu na EuroPride jechaliśmy razem na platformie. Na ilu polskich Paradach Równości pan był?
O, na wielu. Prawie co roku jestem. Na pewno nie byłem na jednej…
…zakazanej…
…przez Lecha Kaczyńskiego w 2005 roku. Jako Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji zadecydowałem jednak o jej policyjnej ochronie. Prezydent Kaczyński podał mnie nawet do prokuratury, ale sprawę umorzono – demonstracja była legalna. Tak stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny i Europejski Trybunał Praw Człowieka. Chodzę na parady, bo mam tam wielu przyjaciół. Mogę też zademonstrować mieszkańcom Warszawy, że poważny polityk potrafi się fajnie bawić z fajnymi ludźmi. Że walka o szanowanie godności każdego człowieka – homo– czy heteroseksualnego – walka o równe prawo do życia, także emocjonalnego, to niezwykle ważna sprawa.
Większość polskich polityków by się nie zgodziła. Z premierem na czele pokpiwają z pana, nazywając za jednym z tabloidów „tęczowym Ryśkiem”. A sprawę LGBT w Sejmie traktują jak dobrą rozrywkę, jeśli nie skandal. Co z tym robić?
Polski Sejm jest dziś bardzo konserwatywny. Traktuje się LGBT żartobliwie, trudno się przełamać do poważnej debaty. Wielu nie rozumie, że chodzi o kwestię tożsamości i godności człowieka.
„To jest haniebny, skandaliczny projekt, szkodliwy prawnie i moralnie” – tak posłanka Marzena Wróbel mówiła o projekcie ustawy o związkach partnerskich na posiedzeniu komisji sejmowej.
Poglądy prawicy, PiSowców mają źródło w kompletnym niezrozumieniu istoty rzeczy.
Którą SLD-owcy rozumieją? Jeden z działaczy, dyrektor Zakładu Usług Komunalnych w Suwałkach na przykład nie zgodził się na umieszczenie na słupach ogłoszeniowych plakatów kampanii społecznej „Miłość nie wyklucza”. W niej też chodzi o związki partnerskie.
Cóż, SLD nie jest jednorodne. Ja sam w listach od zdeklarowanych członków czytałem: nie zajmujcie się tymi homoseksualistami. Zajmijcie się poważnymi sprawami: emeryturami. A jednak, lewica to formuła ideowa nastawiona na człowieka w każdym przejawie aktywności. Np. stosunki pracy nie są ważniejsze niż ludzka tożsamość osobista. Środowiska LGBT są różné, ale walka o godność każdego człowieka…
…jest „lewicową sprawą”?
I więcej. Jest sprawą otwartości umysłu. Ustawa o związkach partnerskich, której pierwsze czytanie odbyło się 27 lipca 2011 roku została przygotowana przez Grupę Inicjatywną ds. związków partnerskich. Takie środowiska nazywam obywatelskimi i podkreślam: ważné, by były aktywne. Wtedy politykowi jest łatwiej przekonywać innych polityków.
Niektórzy mówią: ustawa chybiona, chcemy więcej, chcemy małżeństw…
Zawsze ktoś chce więcej. To nierealne z racji konstytucyjnej definicji małżeństwa i wielkiego oporu społeczeństwa. Rozumiejąc, co jest realne, wyciągamy sprawę związków z systemu prawa osobistego i umieszczamy ją w systemie prawa zobowiązań. Związek partnerski to według projektu ustawy umowa cywilnoprawna.
Według ustawy, która jest niezgodna z konstytucją – mówią przeciwnicy.
I mówią nieprawdę. Artykuł 18. Konstytucji wskazuje, że państwo wspiera małżeństwo, rodzinę i macierzyństwo, ale to nie znaczy, że nie umożliwia innym ludziom zawierania innych związków. Konstytucja, w swej istocie wolnościowa, ustanowiła państwo jako gwaranta ochrony wolności obywatelskiej. A po stronie Sejmu leży obowiązek dopełnienia jej przepisów.
W tym świetle to brak związków partnerskich jawi się jako niekonstytucyjny.
Mamy też artykuł 1, który mówi, że Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Wszystkich. Zawarcie umowy zgodnie z Konstytucją nie zmienia stanu cywilnego. Daje jednak prawa cywilne. Można przyjąć nazwisko partnera, dodać jego nazwisko do swojego. To daje niezwykle ważné poczcie wspólnoty, rodzinności.
Osobom dorosłym. A dzieciom? 50 tys. dzieci w Polsce wychowuje się w związkach nieheteroseksualnych, a 25 proc. – w nieformalnych. Ich życie się zmieni po wprowadzeniu tej ustawy?
O dzieciach nie mówimy. Tu obowiązuje Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy. Ustawa o związkach nic nie zmieni.
W sensie prawnym – nie. Ale w symbolicznym? Wyobraźmy sobie dziecko, które wychowują dwie kobiety. Idzie do szkoły i słyszy: a kim jest ta druga pani? A gdzie twój tato? Wstydzi się powiedzieć, czuje się źle. Albo nic nie wie, bo mamy – z lęku o jego dobro – nie wytłumaczyły. Ustawa o umowie związku partnerskiego wprowadzi, nie tylko w system prawny, bo też do świadomości społecznej, inną wspólnotę rodzinną niż rodzina nuklearna.
Och, marzyłbym o tym. To piekielnie ważné, by tworzyć stan świadomości innych ludzi, innych dzieci, kreować szacunek.
Który często jest skierowany na to, co narzucone prawnie. Słuszne prawnie wydaje się słuszne moralnie. Czy czytanie projektu ustawy przed większą ilością obywateli nie współtworzyłoby stanu świadomości obywatelskiej? Dlaczego Marszałek Schetyna skierował ją do czytania w komisji, a nie na forum całego Sejmu?
Marszałka bym bronił. Wiedział, że szefem komisji praw człowieka jestem ja, znał poglądy moje i szefa polityki społecznej, posła PO Sławomira Piechoty. Odbyło się to w sposób wyważony. By nie antagonizować, a znaleźć wspólnotę wśród posłów, co do szacunku dla wszystkich ludzi w Polsce. Ważné, że pierwsze czytanie się w ogóle odbyło.
Projekt skierowano do podkomisji*. Co dalej?
Nie mamy złudzeń, w obecnej kadencji ustawa nie przejdzie. No, zobaczymy, nie jestem aż takim pesymistą.
Jakiś rok temu na spotkaniu poświęconym sytuacji osób LGBT powiedział pan, że realistycznie patrząc, ustawa o związkach partnerskich zostanie uchwalona około roku 2016 – czyli po wyborach w roku 2015.
Myślałem – w kadencji 2011 – 2015 otwarte poglądy mogą jeszcze nie zyskać przewagi w parlamencie, a w 2016 – już tak. Ale być może zgrzeszyłem wtedy brakiem optymizmu.
A teraz – optymizmem?
Teraz mam optymizm, znam wielu posłów z PO (bo PiS jest jednorodnie negatywnie nastawiona), nie jakoś wybitnie dużo – kilkadziesiąt…
…co do poglądów i decyzji których ma pan pewność?
Nie, na pewność nie można liczyć. Ale jeśli tych kilkadziesiąt osób wpłynie na kolegów i koleżanki z PO, może się uda.
Jakie musiałyby być warunki polityczne, żeby się udało, jeśli nie teraz, to po wyborach?
Jest zasada dyskontynuacji. Trzeba będzie od nowa złożyć inicjatywę ustawodawczą. I to zrobimy. Ja tego dopilnuję. Jeśli znajdę się w przyszłym parlamencie, będę ją promował.
Jako jeden z priorytetów SLD?
Niezwykle ważny priorytet.
I jeśli dojdzie do koalicji SLD-PO…
…postawimy to na porządku dziennym.
Trzymamy za słowo. Do zobaczenia więc na następnej paradzie?
Na pewno. Jak widać lata parad przynoszą rezultaty.
Sprawie mógłby pomóc jakiś polityczny coming out. Możemy się go spodziewać?
Nie wiem. Ale jest mi to obojętne. Każdy ma prawo obywatelskie do tego, żeby intymne informacje o sobie zatrzymać dla siebie. Albo, jeżeli chce – je ujawnić. Trzeba szanować także te prawa obywatelskie.
Na koniec świeża sprawa: rezygnacja Roberta Biedronia ze startu w wyborach z list SLD. Czy SLD ma sobie coś do zarzucenia w tej kwestii?
Bardzo żałuję, że Robert Biedroń nie porozumiał się z kierownictwem SLD. Ja od roku w nim nie jestem. Z Robertem współpracuję od wielu lat i uważam go za niezwykle inteligentnego człowieka. Szkoda też, że w wyniku tej sytuacji pojawiły się niezbyt zręczne wypowiedzi. Jestem przekonany, że będzie miał on nadal wysoką pozycję w walce o godność każdego człowieka.
*W skład sejmowej podkomisji ds. związków partnerskich wchodzą Zdzisława Janowska (SLD), Agnieszka Kozłowska-Rajewicz (PO), Janina Okrągły (PO), Norbert Raba (PO, przewodniczacy podkomisji) oraz Piotr Walkowski (PSL). Na jej pierwszym posiedzeniu (17.08.2011 r.) podjęto decyzję o zamówieniu ekspertyz dotyczących zgodności projektu z konstytucją i jego zharmonizowania z innymi ustawami. Przedstawicielka SLD była nieobecna (przyp. red.).
Ciekawe? Codziennie publikujemy nowe!
Zapisz się do naszego kanału RSS – dzięki temu nie ominiesz żadnego tekstu!
Zobacz również
| Prace nad ustawą o umowie związku partnerskiego w podkomisji 17 sierpnia w Sejmie obradowała podkomisja nadzwyczajna ds. ustawy o umowie związku partnerskiego.... | Miłość nie Wyklucza o najnowszych doniesieniach prasowych Media doniosły w poniedziałek wieczorem, że Janusz Palikot zaproponował SLD by poczekała ze składaniem... | Związki partnerskie: Debata Krytyki Politycznej i demonstracja przed Sejmem Serdecznie zapraszamy na debatę poświęconą związkom partnerskim, która odbędzie się w środę... | 100 tysięcy za ustawą o związkach partnerskich? Pokażmy się! TUTAJ ZBIERAMY PODPISY -- WYSTARCZY KLIKNĄĆ -- WSZYSTKICH CHĘTNYCH POPRZEĆ USTAWĘ O ZWIĄZKACH PARTNERSKICHPRZECZYTAJ... |







